sobota, 6 kwietnia 2013

Matowienie- wreszcie idealnie dzięki bambusowi

Cześć. :)
Sobota. Mmmm cudownie jest wstać o 8 i zabrać się do pracy, ale nie o tym dzisiaj.



Poszukiwania idealnego matu wreszcie zakończone.
O stronie Biochemii Urody czytałam już na kilku blogach i postanowiłam wreszcie złożyć zamówienie. Z tego miejsca dziękuję time4yourbeauty, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę go kupić.

Puder bambusowy



Cena: 14.80zł
Pojemność: 50ml/10g

Opis producenta:
Zastosowanie produktu:
» Puder bambusowy polecany jest jako całkowicie naturalny, silnie matujący, transparentny puder sypki do twarzy. Odpowiedni dla każdej karnacji skóry.
» Puder można stosować samodzielnie jako matujący puder wykończeniowy lub traktować jako bazę matująco-wygładzającą, stosowaną pod inne pudry lub podkłady mineralne koloryzowane.
» Puder można mieszać w dowolnie dobranych proporcjach z tradycyjnymi pudrami sypkimi w celu rozjaśnienia koloru lub zwiększenia ich właściwości matujących.
» Do pudru można według życzenia dodawać porcje sypkich pudrów brązujących lub innych, w celu nadania mu bardziej cielistego koloru.
» Odpowiedni głównie dla cery przetłuszczającej się, mającej problem ze 'świeceniem się' skóry w ciągu dnia oraz dla każdego innego typu cery w celu zmatowienia dziennych kremów, zwłaszcza kremów z filtrami przeciwsłonecznymi.



Więcej informacje na stronie BU 


Moja opinia:
Opakowanie- spory pojemnik z pokrywką, przezroczystym wieczkiem. Wewnątrz kolejna nakrętka
 z dziurkami. Wydostanie pudru nie sprawia problemu, ale trzeba uważać, żeby nie nasypać go za dużo. 
Za pierwszym razem miałam problem i byłam cała biała.

Zapach/kolor/konsystencja- biały, bezzapachowy proszek. Kolor pudru nie jest jednak widoczny przy nałożeniu na twarz(w odpowiedniej ilości)

Działanie- Słyszałam o nim wiele dobrego, ale jako posiadaczka świecącej twarzy podeszłam do niego
 z dystansem. Aplikuję go pędzlem. Po pierwszym użyciu- no i gdzie ten mat? Po kilku godzinach znowu błyszczałam. Ale, momencik... Z każdym kolejnym użyciem jest coraz lepiej. Teraz, wracając ze szkoły,
po ok 10h nadal nie świecę! Zdarza mi się delikatne błyszczenie w niektórych miejscach, ale co to jest? 
 

Oceniam go jako najlepszy produkt matujący z jakim się spotkałam- a uwierzcie miałam ich całkiem sporo. Uwielbiam go. Używam codziennie, nakładając niewiele, bo tyle potrzeba na pokrycie twarzy, więc będę 
go miała jeszcze bardzo długo. Jeśli macie ten sam problem i szukacie matu to polecam ten puder. Dla mnie strzał w 10!

Miałyście go? Jak oceniacie? A może macie inny numer 1 w matowieniu?:)

Pozdrawiam, Gabi;*

12 komentarzy:

  1. ja mam matową cerę, ale muszę koniecznie o nim powiedzieć siostrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już o nim wcześniej ;) Muszę się skusić w końcu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno wezmę go pod uwagę. Polecam Ci z Vipery i artdeco.

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda całkiem ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. super, że udało ci się znaleźć taki produkt na błyszczenie, który się sprawdza :) super recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, zachęciłaś mnie! Chyba muszę go kupić :) Trzymam mocno kciuki za wakacyjną pracę :* Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat nie mam jakiegoś wielkiego problemu z świecącą się buzią z czego bardzo się cieszę ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o nim dużo dobrego, ale narazie niedawno kupiłam sobie puder w kamieniu z Maybelline :)
    www.tanecznedusze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. no no no!
    Dobrze, że znalazłaś ten puder ;D bo podejrzewam, że też go kupię, by nie świecić się jak choinka o.O

    OdpowiedzUsuń
  10. Opowiedziałam siostrze o tym pudrze, a my jako właścicielki cery mieszanej błyszczymy się strasznie :D i w imieniu swoim i siostry dziekujemy za opinie :D :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)