poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Pracowałam, odpoczywałam, a teraz wracam

Hej:)
Dawno mnie tutaj nie było. Brakowało mi tego miejsca, pisania, recenzowania i całej blogowej atmosfery. Ci, którzy śledzą mnie na facebooku lub instagramie wiedzą, że moja nieobecność była spowodowana wyjazdem do pracy. Myślę, że ten temat poruszę w osobnym poście, bo jest kilka spraw, na które chciałabym zwrócić uwagę wyjeżdżającym za granicę.
    Miałam wytrzymać do połowy września, ale sytuacja zmusiła mnie do dużo wcześniejszego powrotu. Chcąc nie chcąc musiałam spakować walizki i wrócić. Na szczęście wracałam do Polski ze świadomością, że wracam 'bo muszę', a nie dlatego, że nie wytrzymałam fizycznie lub psychicznie :)

Przez ostatni tydzień ładowałam baterie i odpoczywałam czyt. kilka dni chodzenia po górach, obowiązki domowe i dopiero dzisiaj miałam czas, żeby porobić coś innego. Do tego doszło szybkie nadrabianie kilogramów, bo po przyjeździe przestraszyłam się swojego odbicia. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak strasznie wyglądam, wiec z utraconych w ciągu 5 tygodni ponad 5kg nadrobiłam prawie 2 pakując w siebie dosłownie wszystko. Od jutra mam zamiar znowu zacząć jeść normalnie, a nie syf nabijający kilokalorie byle zakryć żebra i wszystkie wystające kości, więc trzymajcie kciuki.
Jeśli chodzi o sprawy blogowe to będę próbowała wrócić do tego i zaangażować się mocno. Mam też w planie rozszerzenie tematyki i nieskupianie się strikte na recenzjach kosmetyków, bo sama powoli nie mam ochoty czytać w kółko suchych recenzji.
Mam zapisanych kilka postów(tak są to wyłącznie recenzje), więc pewnie to one pójdą na pierwszy ogień, ale będzie też trochę lifestyle'a :)

Trzymajcie się :*

2 komentarze:

  1. ja bym pewnie nie wytrzymała za granicą zbyt długo, jesteś twarda. witamy ponownie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)