czwartek, 8 czerwca 2017

Hybrydy#44 Semilac 155, pyłek Victoria Vynn No.10

Przez te egzaminy zupełnie zapomniałam, że miałam Wam pokazać ostatni pyłek, który wypróbowałam z Victoria Vynn. Opisywałam go już wcześniej, dlatego dzisiaj skupię się wyłącznie na stylizacji i pokazaniu efektu.

Moje paznokcie przeszły totalną metamorfozę. Z cudownie długich naturalnych zostały skrócone do zera,a następnie zmaltretowane naklejeniem tipsów i nadaniem im średniej długości. Dziewczyny spisały się tak dobrze, że po ponad 2 tygodniach zdjęcie ich zajęło mi ok3h i nie obyło się bez płaczu. Tak się trzymały.


 Na wszystkich paznokciach został położony kolor 155 -Ivory Cream Semilac, a na palcach serdecznym i środkowym wtarty pyłek Victoria Vynn No. 10. Wybrałam jasny kolor, żeby uwidocznić mieniący się na niebiesko pyłek.W zależności od intensywności światła stawał się albo jasno błękitny, albo prawie niebieski. Całość wyglądała delikatnie, skromnie, ale miała w sobie to COŚ.



I jak Wam się podoba taki efekt? Lubicie pyłki i ozdoby, czy stawiacie na klasykę?

10 komentarzy:

  1. Ja ostatnio polubiłam produkty Victoria Vynn

    OdpowiedzUsuń
  2. ten pyłek jest cudny, śliczny manicure

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba efekt z pyłkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne połączenie kolorystyczne :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie ten biały kolor wygląda z dodatkiem subtelnego pyłku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię pyłki, ale z tej dwójki bardziej podoba mi się lakier :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)