wtorek, 30 maja 2017

Bielenda- Nawilżający płyn micelarny

Wybaczcie mój ostatni brak czasu na bloga, sama nie wiem, co się dzieje. Teoretycznie powinnam siedzieć, wkuwać i zrzucać winę na naukę, ale niestety tak nie jest. Wracam do domu padnięta po 'nicnierobieniu' na uczelni i zamiast siadać do notatek lub robić pożyteczne rzeczy, dosłownie tracę czas na głupoty. Mogłabym chociaż zająć się blogiem, ale ostatnio jakoś nie mam weny. Jedyne rzeczy, na których się skupiam to treningi i oglądanie filmików na YT(ale przynajmniej dużo się z nich uczę;P).
    Jestem po egzaminie z mikrobiologii i chyba dzisiaj dostałam trochę mocy, żeby w końcu coś napisać. 
    W związku z tym, że do dzisiaj trwa promocja w Rossmannie 2+2 może w ostatniej chwili zrobicie zakupy przez aplikację i wrzucicie do koszyka płyn, który Wam polecam.

Bielenda Expert czystej skóry
 Nawilżający płyn micelarny 3w1
 
 cena/pojemność: ok 15zł/400ml
   Na wstępie zaznaczę, że rzadko sięgam po tak wielkie butelki płynów zwłaszcza, jeśli ich wcześniej nie miałam i nie wiem, jak zareaguje moja skóra. Jedna, co promocja robi z człowiekiem? No dobra, nawet nie promocja, bo regularna cena za pojemność 400ml też wcale nie jest jakaś olbrzymia. Do tego zużywam go niewiele, bo mój makijaż nie jest obfity, więc dla mnie to już interes życia.

     Bielendę znam od dawna i być może stąd mój spontaniczny zakup. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać ani marki, ani celu, w jakim go kupiłam. Zwyczajnie- płyn do demakijażu. Nie oczekuję tutaj cudów. Przede wszystkim płyn musi dokładnie oczyszczać, zwłaszcza rzęsy. Twarz i tak zawsze myję dodatkowo żelem. Nie może robić 'pandy', bo chyba nie ma nic gorszego niż rozmazany tusz. Chyba wolałabym, żeby go wcale nie ruszył. I oczywiście musi się obejść bez podrażnień, uczuleń, pieczenia oka, zaczerwienienia i wysuszenia skóry.
   Mimo tego, że jest to bardzo delikatny płyn, z demakijażem radzi sobie rewelacyjnie. Wystarczy przyłożyć nasączone waciki i po chwili przetrzeć. W moim przypadku trwa to bardzo krótko, po czym domywam resztki. Świetnie radzi sobie z tuszem i podkładem, nie rozciera ich, a dokładnie wymywa. Nie próbowałam na kosmetykach wodoodpornych, bo takich nie używam. Kilkakrotnie zatarłam oko(bo przecież ciągle się spieszę) i oprócz delikatnej mgiełki nic więcej przykrego mnie nie spotkało.
Wypróbowałam też wersję różową-kojącą i szczerze mówiąc oprócz kolory i minimalnej różnicy w zapachu, działanie było identyczne.

Te płyny często można znaleźć w promocyjnych cenach, więc myślę, że warto się w nie zaopatrzyć.

6 komentarzy:

  1. Ja teraz używam płynu z AA ale nie jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, muszę go wypróbować. Teraz mam BeBeauty i niestety piecze w oko. A taka duża butla za taka cenę to naprawdę fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie też zdarza się zatrzeć oko, super, że jesteś zadowolona z tego płynu

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię płyny micelarne, tego jeszcze nie poznałam .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)