sobota, 4 lutego 2017

Labo Beauty- nawilżający balsam do ust

 Witajcie. Przepraszam, że od kilku dni tutaj nie zaglądałam, ale problemy rodzinne zupełnie wybiły mnie z rytmu. Powoli wracam do siebie i będę próbowała zapanować nad wszystkim. Jestem też po najtrudniejszym w tej sesji egzaminie, więc myślę, że pomalutku uda mi się to wszystko pozbierać.

   Trafiacie czasem na mega promocje obok, których nie można przejść obojętnie? Mi latem trafił się dosłownie hit cenowy, bo za ok 2.30zł kupiłam maleńkie jajko nieznanej mi firmy. Ale przecież balsamów do ust nigdy dośc, jeszcze w tak śmiesznej cenie ;)

Labo Beauty
Nawilżający balsam do ust z masłem shea i witaminą E
 cena/pojemność: 4.99-19.99zł/7g
(olbrzymia rozbieżność cenowa w zależności od drogerii)

 Bogaty w składniki odżywcze, takie jak masło shea, olejek z oliwek, witaminę E. Balsam nawilża usta pozostawiając je niesamowicie miękkimi i gładkimi, chroni usta przed wysuszeniem i szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Dostępne smaki:
- jagoda
- truskawka
- mięta


   Kupiłam to jajko, bo jak pisałam, skusiła mnie cena. Zima zużywam sporo tego typu produktów, więc czemu miałam nie skorzystać? Przeważnie wybieram formy pomadek, bo są praktyczne i higieniczne. Jajko dzięki wyprofilowanej kulce też nie wypada najgorzej. Nie wiem, jak będzie pod koniec, pewnie będę musiała sobie pomagac palcami, ale na razie spisuje się calkiem dobrze. 
   Bez problemu się odkręca i nie wyślizguje z rąk. Kolor mleczno- żółty trochę przypomina masełko miodowe, za którym nie przepadałam. Na szczęście tutaj truskawkowy zapach i smak działaja na jego korzyśc. Samo w sobie jets twarde i zbite, ale w kontakcie z ustami staje się plastyczne i jakby bardziej płynne. Dzięki temu bez problemu rozprowadza się na ustach zostawiajac ochronną powłoczkę.
    Czy spelniło moje oczekiwania? I tak i nie. super nawilża, wygładza i chroni przed wysuszeniem. Mam jednak zastrzeżenia, co do aplikacji, bo niby tylko smruję usta, a jednak mam wrażenie, jakbym nakladala dość gryba warstwę, przez co czasami się lepi. Minusem jest też bardzo szybka zmiana konsystencji. Wystarczy, że poleży w ciepłym miejscu, a już po chwili zaczyna się 'rozjeżdżać'-o ile wiecie, co mam na myśli.
   Biorąc po uwagę cenę, jaką za nie dałam, nie ma co narzekać-działa i chroni usta, a to zimą najważniejsze. :)

6 komentarzy:

  1. wlasnie szukam czegos do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio polubiłam się z pomadkami ochronnymi z Nivea,szczególnie tymi z kolorem ( moim faworytem jest jeżyna). Rozbieżność cenowa prezentowanego przez Ciebie balsamu jest rzeczywiście ogromna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie tanie!Super promocja, też bym na pewno kupiła:D
    Chciałabym wypróbować miętowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze boję się, że produkty truskawkowe mają chemiczny zapach. Wersja miętowa jest kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja córka go używa, warto mieć pod ręką nie tylko w zimę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)