poniedziałek, 23 stycznia 2017

Zabieg hammam- miętowe czarne mydło i balsam z masłem shea

Zabiegi pielęgnacyjne na ciało to jeden z tych momentów, w ciągu dnia, kiedy w pełni mogę poświęcić czas sobie. Chociaż przez ostatni tydzień unikałam wszelkich 'zbędnych' rytuałów i brałam dosłownie kilkuminutowe prysznice to od dzisiaj znowu zaczynam. Choroba bardzo powoli odpuszcza, więc pora wrócić do przyjemności. Na dzisiaj przygotowałam dla Was zabieg hammam produktami z marokosklep- czarnym mydłem, rękawicą Kessa, a na koniec balsam z masłem shea. 



 



 cena/pojemność: 15.39zł/100g
rękawica Kessa- 16.92zł(teraz 10zł)


Pierwsze fizyczne zetknięcie z tym mydłem było nie do opisania. Sporo czytałam na jego temat, ale sam kontakt z mydłem w formie ciągnącej brunatno-zielonej gumy i tak mnie zaskoczył. Zapach jest dość specyficzny i przypomina mi mydło dziegciowe, a mięta jest bardzo słabo wyczuwalna. O ile z nabraniem produktu nie miałam problemu, o tyle rozprowadzenie go na ciele to już wyzwanie. 

 Całość udało mi się rozprowadzić przy pomocy zwilżonej wcześniej rękawicy, która jest szorstka, ostra i zadanie peelingujące spełnia w 100%. Masaż okazał się przyjemny, może dlatego, że lubię mocne działanie. Po delikatnym spienieniu mydła, wykonywanie ruchów było już bardzo proste. Skóra dość mocno się zaczerwieniła, więc zamierzony efekt poprawy krążenia został osiągnięty. Po całym zabiegu czułam, że jest oczyszczona, a wręcz pozbawiona płaszcza lipidowego. Z jednej strony-super efekt złuszczenia, ale z drugiej niekoniecznie na tak mocne działanie liczyłam. Szybko więc zabrałam się za dostarczanie jej składników regenerujących z balsamu.


 cena/pojemność: 32.90zł/200ml


Zmysłowy balsam do ciała dla niego lub dla niej jest bogaty w masło shea i oleje roślinne, ma właściwości przeciw utleniające i chroni skórę przed utratą wody. Doskonale się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Jego wyjątkowy skład sprawia, że jest najlepszym sprzymierzeńcem skóry suchej i pozbawionej witalności. Balsam znakomicie pielęgnuje skórę, a kuszący zapach działa aromateraupeutycznie i otula ciało aurą tajemniczej zmysłowości.

Balsam dla niego, dla niej to przede wszystkim energetyzujący i zmysłowy zapach piżma. Bez którego nie może się obejść większość perfum światowych luksusowych marek. Jednak w jego orientalnej kompozycji można wyczuć również delikatny i słodki aromat opium. To połączenie sprawia, że zapach balsamu intryguje i przyciąga.  

Główne składniki aktywne:

Masło Shea-  bogate w naturalną alantoinę, która ułatwia gojenie się ran, działa przeciwzapalnie i ściągająco, przyśpiesza regenerację skóry. Masło Shea jest również bogate w prowitaminę A i witaminę E, które są głównymi stymulantami komórek do walki z procesami starzenia.
Argania Spinosa Kernel oil- posiada silne właściwości nawilżające zawarte w nim kwasy omega-6 i omega-9 stymulują procesy dotleniania komórek oraz pomagają skórze odzyskać równowagę wodną. Zawarta w oleju arganowym witamina E (tokoferol) nadaje skórze elastyczność i zdrowy wygląd.
Panthenol- silnie higroskopijna substancja, prowitamina B5, substancja nawilżająca. Działa przeciwzapalnie, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Nadaje skórze uczucie gładkości.

 Balsam zamknięty w plastikowej butelce z pompką i świetną szatą graficzną. Biała gęsta konsystencja nie jest najłatwiejsza w rozprowadzeniu, ale za to mocno odżywia i nawilża skórę. Efekt widoczny już po kilku użyciach. Moja skóra zimą lubi się przesuszać, przy stosowaniu tego zabiegu 1-2 razy w tygodniu zdecydowanie rzadziej odczuwam nieprzyjemną suchość skóry. Niestety zapach piżma jest tak intensywny, że w połączeniu z masłem shea daje niemal zabójczy efekt. Używam tego balsamu, bo widzę ogromną różnicę w nawilżeniu skóry, ale dla nosa jest to tortura. Na szczęście (lub nie?) wystarczy mi jeszcze tylko na 2-3 użycia. Wydajność balsamu jest słaba w porównaniu z mydłem, którego paradoksalnie powinnam zużyć na mycie więcej.

Lubicie takie zbiegi? Czy wasze nosy też są tak wrażliwe na mało przyjemne zapachy? :)

9 komentarzy:

  1. Lubię czarne mydło, chyba czas do niego powrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A te czarne mydło dzisiaj idzie u mnie w ruch ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam zabieg hammam ♥ ale miętowego czarnego mydła jeszcze nie miałam ! :) Muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam czarnego mydła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jej, balsam jest naprawdę słabo wydajny, po za tym lubię ładne zapachy a nie odwrotnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam to mydło miętowe i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)