piątek, 13 stycznia 2017

WAX Pilomax- Szampon głęboko oczyszczający, maska regenerująca

Piękne, zdrowe, mocne i lśniąca włosy to chyba- zaraz po bujnych rzęsach -marzenie każdej kobiety. Niestety nie każdy może pochwalić się gęstą czuprynką, cudownymi włosami w dodatku bezproblemowymi. Niestety i ja nie bardzo mam się czym chwalić. Moja kitka z miesiąca na miesiąc staje się cieńsza i słabsza, a ja z rozpaczą coraz ciaśniej wiążę gumki. Próbuję z tym walczyć, ale bezskutecznie. Trzeba jednak dbać o to, co jeszcze mi zostało ;)

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję duetu WAX Pilomax.


Szampon głęboko oczyszczający do każdego koloru włosów
 cena/pojemność: ok 18zł/200ml


 Jest to już któryś z kolei szampon Pilomax i nadal uważam, że są one dobre. Nie będę się rozwodzić nad opakowaniem, bo jest ono bardzo typowe- prosta szata graficzna, czytelne informacje i butelka zamykana na zatrzask. Opakowanie spisuje się ez zarzutu.
Średnio gęsta konsystencja nie spływa z dłoni i bardzo dobrze rozprowadza się na włosach. Potrzebuję dwóch myć, aby uzyskać pianę i dokładnie oczyścić włosy. Zapach tego szamponu kojarzy mi się ze słodkimi rozpuszczalnymi gumami. Jest bardzo delikatny, ledwie wyczuwalny, ale jednak. Nie powoduje u mnie swędzenia, łupieżu i podrażnień. Bezproblemowo oczyszcza i odświeża włosy dodatkowo je wygładza.

 Maska regenerująca do włosów ciemnych
 cena/pojemność: ok.30zł/480g

Maska zamknięta jest w sporym plastikowym słoiczku z otwieram wieczkiem, dzięki temu mogę nabrać tyle produktu, ile potrzebuję. Zwykle nie żałuję jej jakoś specjalnie, ale mimo częstego używania zużyłam ok 1/4 w tym samym czasie szampon zdążył się skończyć. Konsystencja jest piankowo-musowa, a zapach trochę słodszy od szamponu, ale nadal bardzo naturalny i delikatny. Maski nie nakładam tak, jak zaleca producent na skórę głowy(wiem, jak takie sprawy się u mnie kończą). Nakładam jedynie od ucha w stronę końców i zostawiam na kilka minut. Dosłownie kilka razy trzymałam ją tak, jak powinnam. Zwyczajnie nie mam czasu na chodzenie z maską na głowie, a szkoda, bo pozytywne działanie jest widoczne już po tych paru minutach.
Przede wszystkim włosy od razu stają się gładkie, jakby odżywione jeszcze przed spłukaniem. Ułatwia rozczesywanie, powoduje, że włosy nie plączą się i ładnie lśnią.

Polecam Wam ten zestaw, bo w codziennej pielęgnacji się sprawdza. Niestety działanie hamujące wypadanie, czy pobudzające mieszki w moim przypadku się nie sprawdza, ale poprawa wyglądu włosów i ułatwione rozczesywanie dzięki masce to plus, na który zasługuje. Szampon tez niczego sobie- niby szału nie ma, ale swoje zadanie wykonuje-myje, oczyszcza i nie podrażnia.

5 komentarzy:

  1. Szampon mam gdzieś w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam tych masek, ale z ciekawości bym spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam taki zestaw, ale czeka na swoją kolejkę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Skusiłabym się na tę maskę, gdybym wiedziała, że będę jej używała. U mnie jednak maski stoją i stoją, aż w końcu zużywam je jako odżywki, i to jeszcze ekspresowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjemny zestaw, skusilibyśmy się :)

    PS Zapraszamy na mysi blog, gdzie ruszył KONKURS, w którym do wygrania są dwa wybrane etui do smartfona (dla zwycięzcy i jego przyjaciela).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)