wtorek, 17 stycznia 2017

Naturalny dwufazowy płyn do demakijażu oczu i twarzy

Nie przypominam sobie, żebym a blogu pisała o płynach dwufazowych do demakijażu. Powód jest bardzo prosty- miałam kilka, które wyrzucałam po 2-3 użyciach, bo niestety zlepiały mi rzęsy i zostawiały tłustą warstwę na skórze. Tym razem skusiłam się na 100% naturalny kosmetyk. Czy i ten spowodował u mnie niechęć do takich cudów?

Beaute Marrakech
 Naturalny dwufazowy płyn do demakijażu oczu i twarzy
 cena/pojemność: 19.93/125ml
w tej chwili w marokosklep można go kupić za 15zł

 Płyn zawiera dwa 100% naturalne składniki bioaktywne: olej arganowy oraz wodę różaną. Dokładnie i szybko usuwa nawet intensywny i wodoodporny makijaż. Nawilża wrażliwe okolice oczu, powiek i ust, oraz wzmacnia rzęsy. Płyn dwufazowy posiada przyjemny, bardzo delikatny, różany zapach i może być stosowany do oczyszczania skóry wrażliwej. Zawarty w nim olej arganowy wzmacnia skórę oraz zapewnia długotrwałą ochronę, a woda różana odżywia, wzmacnia naczynia włosowate i koi skórę.

Sposób użycia: Przed użyciem należy wstrząsnąć butelką, aby obie formuły płynu się wymieszały. Delikatnie zmywać makijaż wacikiem nasączonym płynem. Kosmetyk nie wymaga spłukiwania.


W hydrolacie mogą wytrącić się pozostałości roślin z których powstał hydrolat. Wynika to z tego, że produkt jest naturalny i nie podlega filtracji.


INCI: Rosa damascena flower water, Argania spinosa kernel oil.


125 ml butelka to doskonały wybór dla osób, które nie mają jeszcze wyrobionego zdania na temat danego produktu lub chcą wypróbować coś innego. Przez przezroczysty plastik widać, ile zużywa się płynu i jaki jest stopień fazy wodnej w stosunku do olejowej. Zamykanie na zatrzask to całkiem wygodna forma i przy tym nie wylewam połowy opakowania od razu.
Płyn początkowo wydawał mi się mieć typowo "różańcowy"(jak to mówi Asia) zapach, jednak z czasem albo się przyzwyczaiłam, albo nie był już tak intensywny. Po wstrząśnięciu obie fazy łączą się ze sobą tworząc bladą emulsję niewidoczną na płatkach kosmetycznych. Przy dotknięciu jest tłusta, ale co dziwnie nie pozostawia na skórze tej lepiej, nieprzyjemnej warstwy. Dodatkowo po raz pierwszy po użyciu dwufazówki nie miałam wrażenia, że moje oczy zachodzą mgłą, a rzęsy są posklejane- bardzo miłe zaskoczenie.

Płyn świetnie zmywa podkład, dosłownie wystarczy kilka przetarć i nie ma po nim śladu, co zwykle było niemożliwe i chwilę mi to zajmowało. Niestety tak kolorowo nie jest już w przypadku rzęs- fakt nie skleja, nie powoduje mgiełki, ale tusz nie zawsze udawało mi się tak szybko zmyć. Nie mogę mu zarzucić, że tego nie robi, bo dokładnie oczyszcza, ale musiałam jednak trochę przecierać rzęsy, żeby się uporać z resztkami makijażu.

Czy ten płyn mnie przekonał? I tak i nie. Na pewno dzięki niemu dam szansę innym płynom, może w końcu trafię na jakiś lepszy? Gdyby ten jeszcze tak świetnie radził sobie z tuszem, jak z tłustym podkładem to byłabym w nim zakochana:)

5 komentarzy:

  1. Dawno nie używałam płynów dwuazowych, wolę płyny micelarne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dwufazowych płynów nie używam ;) Bardzo nie lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znoszę sklejania rzęs, ale spośród wypróbowanych dwufazówek właśnie te tłuste najlepiej zmywały tusz. Jedyna rada to od razu sięgać po żel i twarz pod kran.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie za bardzo lubię płyny dwufazowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze sięgam po płyn micelarny ;) Aktualnie skończył mi się Nivea który fajnie usuwał makijaż i nie robił mgły.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)