środa, 28 września 2016

Pachnąca szafa- saszetki i perfumy do pomieszczeń

Uwielbiam, kiedy coś lub ktoś ładnie pachnie. Mam wrażenie, że zapach towarzyszy mi na każdym kroku. Może nie potrafię ich opisywać i nie mam pamięci do nazw perfum, ale potrafię ocenić, czy coś mi odpowiada, czy nie. Na spotkaniu dostałam kolejne zapachowe gadżety od Pachnącej Szafy i chciałam napisać kilka słów o nich.

Zacznę od saszetek, bo z nimi spotykam się już nie pierwszy raz. Takie malutkie woreczki, które w niczym nie przeszkadzają, zajmują miejsca i wypełniają szuflady i szafy pięknym zapachem to coś, co bardzo lubię. Pamiętam, że jako dziecko nienawidziłam, kiedy mam wieszała różne odświeżacze w szafach. Wiem, że po przeprowadzce trzeba było wszystko wietrzyć i ratować przed zapachem staroci, ale ten zapach w szafach… brrr. Jeśli macie babcie, które nadal używają takich wynalazków, to wiecie, o czym mówię. Na szczęście teraz na rynku mamy dostępnych setki produktów, które rzeczywiście ładnie pachną.


wtorek, 27 września 2016

hybrydy#28 Semilac 135

Dzisiaj po raz kolejny pokazuję Wam paznokcie. Kolorek jest już bardzo dobrze znany i lubiany chyba przez wszystkich- 135 Frappe . To chłodny odcień beżu, który komponuje się niemal z każdym innym kolorem. Bardzo lubię jego uniwersalność i często po niego sięgam

Zabawa z naklejkami to dla mnie nowość(jeśli chodzi o naklejki na cały paznokieć). Mam jeszcze sporo problemów z ich poprawnym nałożeniem i chyba nie do końca się z nimi polubiłam. Jedno trzeba im przyznać- są szybkim sposobem na efektowny manicure.

poniedziałek, 26 września 2016

Beauty Formulas-maska ze śluzem ślimaka

Śluz ślimaka to kolejna substancja, która powoli staje się modna. Coraz częściej można go spotkać w kosmetykach, a jego działanie opiera się głównie na poprawie namnażania fibroblastów oraz poprawie struktury kolagenu i elastyny. Mówiąc prościej wpływa na nawilżenie, elastyczność, poprawia jędrność, przyspiesza gojenie zmian. Ma szereg dobroczynnych dla skóry właściwości.
Maskę, o której dzisiaj piszę zobaczyłam w swoim pierwszym dniu pracy/ Od razu zwróciłam na nią uwagę i rzeczywiście jest ona dość popularna.
                                                                                                
Saszetka składa się z dwóch części- serum i maski w płacie.

Beauty Formulas
Regenerująca maska ze śluzem ślimaka
 cena: ok 8zł
 

sobota, 24 września 2016

Miesięczny trening z Kingą- moje przemyslenia

 Dokładnie pamiętam, jak początkiem sierpnia zgłosiłam się na ochotnika do projektu Kingi. Szukała osób, które wypróbują ułożony przez nią trening.Oczywiście nie mogłoby być tak prosto- wiadomo same ćwiczenia nie wystarczą.
Może zacznę od tego, co mnie skłoniło do tego projektu- ciekawość. Sama męczę się, ciągle to samo, ćwiczę, niby ograniczam to i owo, ale no cóż... jestem uzależniona od cukru i niestety idzie mi słabo. Wiedziałam, że siebie mogę oszukać, ale tu chodzi o WYNIK, który mam przedstawić obcej osobie i będę musiała się trzymać.
  
  Kiedy dostałam plan i dokładny opis ćwiczeń stwierdziłam, że nie będzie źle- wszystkie ćwiczenia znam, nie ma nic skomplikowanego- dam radę. Dieta- tu zasady znane mi od kilku lat, tylko jak ich przestrzegać? Spięłam się. Pierwszym etapem było zrobienie zdjęć i pomiarów- uwierzcie płakałam przy tym! I nie, nie przedstawię ich tutaj, bo chyba zwyczajnie nie mam na tyle odwagi.

Dokładnie 15 sierpnia ruszył projekt- pierwsze4 dni były to króciutkie treningi- śmiałam się, bo kilka minut to było dla mnie za mało, więc łączyłam 2 czasami nawet 3 dni treningowe. W drugim tygodniu miałam kryzys- dopadła mnie złość, niechęć, chciałam odpuścić. Ostatnie 2 tygodnie były pod hasłem 'muszę ćwiczyć', ale nie w sensie przymusu, a raczej muszę, bo chcę. :) Nauczyłam się planować dzień tak, żeby wpleść gdzieś trening- jednak się da.Co prawda były dni, kiedy dosłownie biegłam z jednego miejsca w drugie, bo nie wyrabiałam, ale można. Najgorsze były dla mnie russian twist i burpees, bo mój kręgosłup krzyczał. W ciągu 30 dni 2 razy nie ćwiczyłam - raz ze względu na brak możliwości, drugi raz ze względu na chorobę. Oczywiście plan obejmował 6 dni treningu i reset.


 

piątek, 23 września 2016

Beauty Formulas- dwufazowa maska z węglem aktywnym

Węgiel ostatnio stał się bardzo modny, a jego właściwości oczyszczające są po prostu hitem. Firmy prześcigują się w produkcji kosmetyków z tym składnikiem. Dwustopniowy zabieg, który miałam możliwość przetestować składa się z żelu i maski peel-off. Nietypowe i raczej rzadko spotykane połączenie. Do tej pory takie saszetki kojarzyłam jako peeling+maska, a tu dla odmiany żel.
Zawartość wystarcza dosłownie na jeden zabieg.

Beauty Formulas
Dwufazowa maska z węglem aktywnym
 cena:ok 8zł

czwartek, 22 września 2016

Blogerki witają jesień -upominki

Wczoraj mogliście poczytać o spotkaniu, a dzisiaj zapraszam na post upominkowy. Zobaczycie, czym obdarowali nas sponsorzy i jakiś recenzji spodziewać się w najbliższym czasie :)


 
 


środa, 21 września 2016

Blogerki witają jesień-relacja

Hej :) Czy Wam czas też tak szybko ucieka? Ja mam wrażenie, że dopiero niedawno Asia rzuciła hasło 'organizacja spotkania', a już jest niemal tydzień po nim. Od kilku miesięcy intensywnie przygotowywałyśmy się do sobotniego spotkania. Było to pierwsze, które miałam okazję organizować i powiem Wam szczerze, że byłam mega zestresowana i gdyby nie Asia to pewnie nie byłabym w stanie tego ogarnąć:) Ale udało nam się:) 
Zaplanowałyśmy datę 17 września i tradycyjnie już Rzeszów, czyli miasto, w którym najłatwiej nam się spotkać. Restaurację "Konfitura", w której się spotkałyśmy zaproponowałam ze względu na panujący tam klimat i fajną lokalizację. Miałam okazję być w niej kilka razy i to miejsce bardzo mi się podoba. Z resztą jedzonko też mają pyszne.
 
Niestety pogoda nam nie dopisała, bo dosłownie lało, więc moje planowane przyjście przed czasem trochę się przedłożyło i chcąc nie chcąc musiałam siedzieć w aucie i czekać aż ściana deszczu trochę przejdzie. 
Po tym, jak już rozpakowałyśmy bagaże mogłyśmy wreszcie przywitać się z dziewczynami, które tak dobrze znamy :) 

i ja :)
 

Oczywiście oprócz pogaduch było też jedzonko- bez tego nie mogło się obejść. Miałam wielką ochotę na pierogi ze szpinakiem, które za każdym razem zamawiałam, ale w końcu padło na grzanki z gorgonzolą i żurawinami- pychotka! Dziewczyny pokusiły się o sałatki, zupy i desery, wszystko bylo pięknie podane:)

poniedziałek, 19 września 2016

Callus Peel Pro- zabieg pedicure

Po ostatniej nieudanej próbie złuszczenia stóp mam jakiś lęk przed takimi cudami, ale w końcu trzeba kombinować i sprawdzać, co mamy na rynku. Według opisu producenta plastry przeznaczone są do użytku w salonach. Koszty zabiegu pewnie są niemałe ze względu na używanie produktów jednorazowych.
Dzięki spotkaniu blogerek miałam możliwość sprawdzić, czy zabieg jest rzeczywiście tak wspaniały. Zaraz po tym, jak odebrałam swoje paczuszki od Asi wypróbowałam ten zabieg, więc minęło już trochę czasu, a moje zdanie na jego temat się nie zmieniło.

Callus Peel Pro
Zabieg pedicure z kwasami
 Pedicure metodą CALLUS PEEL PRO by NEW NAILS to innowacyjny pedicure wykonywany za pomocą specjalistycznego płynu do zmiękczania twardego i zrogowaciałego naskórka stopy. Zaskakujące efekty uzyskuje się nawet przy grubej warstwie zrogowaciałego i przesuszonego naskórka pięt skłonnych do pękania. Płyn działa tylko na martwy naskórek całkowicie rozpuszczając miejsca zrogowaceń, pozostawia stopy gładkie i miękkie bez podrażnień. Zabieg nie wymaga moczenia w wodzie co przyśpiesza pracę w salonie. Produkt działa w głąb skóry, dzięki czemu uzyskujemy efekt gładkich stóp nieosiągalny przy zastosowaniu tradycyjnych zabiegów pedicure. Skóra stopy po zabiegu CALLUS PEEL PRO pozostaje jasna, miękka i maksymalnie nawilżona. Produkt do użytku profesjonalnego, dedykowany dla salonów kosmetycznych, SPA i gabinetów manicure-pedicure.
 Na opakowaniu ani słowa po polsku, na szczęście na stronie producenta znalazłam wszystkie informacje o produkcie, działaniu i sposobie użycia.

środa, 14 września 2016

hybrydy#27 Victoria Vynn pure creamy 012

 O tym, że jestem fanką hybryd nie muszę nikomu mówić. Dosłownie je uwielbiam i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam zwykły lakier- oprócz odżywki. Trwałość, łatwość aplikacji i szybki efekt bez oczekiwania na suche paznokcie- za to je kocham.
Sama używam różnych firm i wcale nie uważam, że muszę być wierna jednej.
Ostatnio wypróbowałam hybrydy Victoria Vynn, które od pewnego czasu są bardzo modne zwłaszcza wśród blogerek. Zobaczcie, co tym razem miałam na paznokciach i jakie są moje wrażenia.:)
 
Seria hybryd Victoria Vynn pure creamy jest przeznaczona do użytku profesjonalnego w salonach, a nowoczesność polega na tym, że oprócz utwardzania w lamie LED są one usuwane alkoholem.
Zabieg składa się standardowo z 3 etapów: baza-kolor-top.
Wrócę jeszcze na moment do opakowań, które mnie urzekły- proste buteleczki i graficznym kształcie. Każda bardzo wyraźnie opisana, a kolory oprócz numerków i nazwy można odróżnić po naklejce na pędzelku. Zdecydowanie łatwiej znaleźć ten, o który nam chodzi.

sobota, 10 września 2016

Uroda- mleczko i tonik z serii Melisa

Dzisiaj nastawiłam budzik na godzinę 6.30, żeby przed pracą zdążyć ze wszystkim. Przestawiałam go chyba 3 razy, ale i tak nie pomogło, wstałam niewyspana, zmęczona i zła, czyli bez zmian ;) Staram się zrobić wszystko, co mam w planie, ale nie wiem, czy się wyrobię ;) Najważniejsze punkty odhaczone. Zakupy zrobione, więc chyba nie jest źle. Zrobiłam sobie mały prezent przedurodzinowy i mam nadzieję, że zakup udany- wszystko pokażę pewnie w przyszłym tygodniu :)

Lubicie polskie produkty? Ja tak i niekoniecznie musi to być wysoka półka cenowa. Wcale nie uważam, że przysłowiowe 'tanie mięso psy jedzą'. Są produkty, które można kupić za kilka złotych i są równie dobre, a czasami lepsze niż te drogie. Czy tak jest tym razem?

Uroda
Melisa- mleczko i tonik bezalkoholowy
 cena/pojemność: 8zł/200ml(każdy)

piątek, 9 września 2016

hybrydy#26 Semilac 027, efekt holo

Pisanie postów ostatnio mi nie idzie. Za każdym razem, kiedy już siadam, żeby coś napisać od razu znajduję inne zajęcie. W tej chwili walczę z opadającymi powiekami, ale już wczoraj obiecałam post, więc dzisiaj koniecznie trzeba coś pokazać:)
   O tym, że moja mama tak, jak i ja uwielbia hybrydy już wiecie. O tym, że im więcej się świeci tym lepiej też. Tym razem pozwoliła w końcu wyciąć sobie skórki- uff. Wiem, że decyzja nie była łatwa, bo mama miała złe doświadczenie i uraz po tym, jak będąc nastolatką dostała zakażenia. Długo by opowiadać- niesterylny, wręcz brudny sprzęt i mogło skończyć się tragicznie.

Nie przedłużając, zapraszam do obejrzenia kolejnej stylizacji.
Skórki wycięte i od razu łatwiej się pracuje, a paznokcie wyglądają na dłuższe i ładniejsze. Mama wymyśliła, że zawsze tak na spokojnie, a nigdy nie miała czerwieni- ok już się robi. Piękny kolor 027- Intensive Red od Semilac to czysta czerwień bez pomarańczowych, czy różowych akcentów. Cudowny jest!



wtorek, 6 września 2016

HerbOlive- peeling z łupin migdałów

 Za dzisiejszą recenzję zabierałam się już kilka razy, ale jak zwykle coś stało na przeszkodzie i z dnia na dzień odkładałam publikację. Na szczęście znalazłam moment, aby uporządkować kilka spraw. Peeling, o którym dzisiaj piszę otrzymałam do testów od Iaroma. Jeszcze kilka tygodni temu byłam posiadaczką tłustej skóry. Dzisiaj sytuacja zmieniła się diametralnie-moja do niedawna błyszcząca buzia stała się przesyszona, szorstka i bardzo mocno ściągnięta. Dobrze wiem, co na to wpływa, dlatego jej pielęgnacja- złuszczanie i nawilżanie są w tej chwili bardzo ważne.

HerbOlive
Kremowy peeling do twarzy z łupin migdałów
 cena/pojemność: 25.99zł/50ml
Kremowy peeling do twarzy z aloesem, witaminą E i łupinami z migdałów. Złuszcza skórę i usuwa martwe komórki. Powoduje poczucie miękkości i połysk.
Sposób użycia: Rozprowadzić znaczną ilość kremu na oczyszczoną skórę twarzy. Masować kolistymi ruchami, następnie dobrze spłukać wodą. Stosować jeden do dwóch razy w tygodniu. Idealny do wszystkich rodzajów skóry.
Zawartość: 50ml
NATURAL ORIGIN 89%
Składniki aktywne: Allantoin, Aloe Vera, Olive Oil (Org), Panthenol, Vitamin E, Almond Shell Powder, Argan Oil, Shea Butter
Nie zawiera: Parabens, Vaseline, Paraffin, Propylene Glycol, Mineral Oil

czwartek, 1 września 2016

Muse Cosmetics- Erato tusz do rzęs

Hej, powoli wydobywam zdjęcia zrobione X miesięcy temu. Bardzo niedobrze- brak zdjęć jest gorszy od braku weny :) Nie mam czasu na nic, wszystko dosłownie zaniedbuję, a blog już chyba najbardziej. Nic na to nie poradzę, taki tryb mi zdecydownie nie służy. 
Dzisiaj pokażę Wam tusz, który dostałam już bardzo dawno temu. Właściwie to nazbierałam ich aż dwa i chyba jeden dałam siostrze- nawet nie pamiętam. Długo się zbierałam, żeby go użyć, a jeszcze dłużej czekałam z recenzją.

Muse Cosmetics
Erato tusz do rzęs

 Przekopałam internet i niestety nie natrafiłam na stronę, gdzie można dostać wersję, którą mam ja. Wszędzie znajdziemy zestawy z dwoma lub trzeba szczoteczkami, a ich cena nie oszukujmy się, jest wysoka- nawet bardzo.
  • szczoteczki z gumy ułatwiają nałożenie kilku warstw tuszu, jednocześnie zachowują gładkość rzęs i nie pozostawiają grudek
  • szczoteczka z włosiem pozwalają nałożyć grubszą warstwę tuszu, wydłużają, pogrubiają i podkręcają
DZIAŁANIE
  • podkręca
  • wydłuża
  • pogrubia (zwiększa objętość bez sklejania)
  • nadaje intensywną, trwałą czerń
  • przyspiesza wzrost rzęs (efekt już po 15 dniach)
  • wzmacnia (rzęsy odzyskują sprężystość, energię i witalność)
  • wypełnia ubytki włosów, odbudowuje strukturę rzęs
  • zapobiega wypadaniu rzęs, co powoduje ich zagęszczenie
  • może być stosowana przez osoby noszące szkła kontaktowe
  • nie powoduje reakcji alergicznych