sobota, 30 kwietnia 2016

Lektura na wieczór: Percy Jackson i bogowie olimpijscy I-III

Już dawno nie pisałam Wam nic na temat książek. Była mała przerwa w czytaniu, bo niestety miałam tyle na głowie, że wieczorami nie było mowy o lekturze, a jadąc na uczelnię miałam albo naukę albo za dużo rzeczy, żeby dodatkowo zabierać książkę. W ostatnim czasie przeczytałam kilka książek, kilku tytułów nawet nie pamiętam. Jednak dzisiaj po krótce napiszę o serii „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy”. Może i są to książki z działu dla dzieci, to nic, okey mam te 22 lata, ale chyba nadal pozostanę dzieckiem w kwestii książek. Najzwyczajniej lubię fantasy, thrillery i tematykę psychologiczną związaną z życiem nastolatków. I wcale nie obraża mnie, jak ktoś twierdzi, że czytam ‘bajki’. A co w tym złego? Może warto zapytać wtedy ‘A CO Ty czytasz?’. Przeważnie takie osoby wcale nie czytają, bo po co? Lepiej pograć, pooglądać tv itd. No dobra rozpisałam się, a chciałam tylko napisać, że na pomysł przeczytania całej serii wpadłam po tym, jak w tv pooglądałam jedną z części(nawet nie pamiętam którą) i Marcin powiedział, że to na podstawie książki- błysk, zielona lampka itd.!
W mojej własnej wiejskiej w bibliotece leżały dwie części! Szok! No dobra, nie tak bardzo, bo w ostatnich latach biblioteka bardzo się rozwinęła pod względem zawartości półek i nowości. Nie przedłużając przejdę do samych książek.

Percy Jackson i bogowie olimpijscy
Rick Riordan
I- Złodziej pioruna


   Percy- nastolatek, który z roku na rok przenosi się ze szkoły do szkoły. Jaki jest tego powód?- zostaje z każdej wyrzucony, stwierdza się u niego ADHD, nadpobudliwość, nerwowość, dysleksję i jest trudnym przypadkiem dla nauczycieli. Okazuje się, że jest herosem- dzieckiem boga i śmiertelniczki.  Dzięki obecności Grovera dostaje się do Obozu Herosów, gdzie przeżywa szok na wieść o tym, kim jest naprawdę. Dodatkowo musi wykonać niebezpieczne zadanie, pokonać potwory, dowiedzieć się, kto ukradł  piorun Zeusa i oddać go władcy do wiosennego przesilenia. Wtedy właśnie ma odbyć się narada bogów. Po drodze pokonuje potwory, poznaje świat, jakiego do tej pory nie znał i zmaga się z wieloma niebezpieczeństwami, aby przekonać się, że tytułowym złodziejem pioruna jest ktoś, kto rzekomo mu pomagał. Jak skończy się ta historia? Chyba nie trudno domyślić się, że skoro są pozostałe części to bohater musi przeżyć.


piątek, 29 kwietnia 2016

Szampon Seba med ph 5,5

Bardzo rzadko piszę na blogu na temat pielęgnacji włosów. Nie to, że nie dbam o nie i nic z nimi nie robię. Zwyczajnie pielęgnacja u mnie to szampon+ odżywka, czasami maska. Próbowałam kilka razy zająć się nimi, systematycznie coś wcierać, stosować metodę OMO, czy samo olejowanie, ale nie przejdzie. Okey może jestem zbyt leniwa, a może po prostu moje włosy zwyczajnie nie lubią, jak się im daje zbyt dużo. Jedyne, co z nimi robię to podcinam i nawilżam w salonie- ten temat myślę, że w przyszłości Wam przybliżę.
Szampon, o którym dzisiaj mowa dostałam już dawno na spotkaniu i do tej pory leżał w pudle- za dużo tego wszystkiego. Nauczyłam się kontrolować otwieranie opakowań i zużywam na bieżąco.

Seba med pH 5.5
 Szampon do codziennej pielęgnacji włosów
cena/pojemność: 20zł/200ml


W szamponie zawarty jest Glukosan - środek powierzchniowo czynny, będący pochodną węglowodanów, który pozwala na szczególnie delikatne oczyszczenie skóry głowy oraz zapewnia lśniące i zdrowe włosy. Jego odczyn ph 5.5, właściwy dla zdrowej skóry, pozwala na częste mycie włosów bez zaburzenia równowagi kwaśnego płaszcza ochronnego.

Badania produktu wykazały jego dużą skuteczność przy myciu wrażliwej skóry głowy oraz przy włosach suchych i zniszczonych.


czwartek, 28 kwietnia 2016

Eucryl oiginal i szczoteczka Curaprox

Kiedy kilka miesięcy temu zobaczyłam z Zielonej Szafie i Malinie ten proszek od razu chciałam kupić. Jakoś ciągle mnie coś powstrzymywało, a po co, a nie wiadomo, co to i jak działa. A bo w sumie to mam pastę to, po co kombinować? Pewnie do dzisiaj bym go nie użyła, gdyby nie Asia i jej zachęta. spróbowałam i... przepadłam. O czym mowa?

Eucryl original
proszek wybielający zęby

USUNIĘCIE NALOTU:
W skład Eucryl wchodzą specjalne mikrogranulki.
Ich "rewolucyjnie" nowa formuła pozwala na aktywne przeniknięcie w głąb nalotu
i kamieni nazębnych w celu ich usunięcia z powierzchni zębów.
DZIAŁANIE ANTYBAKTERYJNE:
Wybierając ten produkt możesz być pewien - zęby oraz cała jama ustna są pod 100%
ochroną przed szkodliwymi bakteriami. Specjalnie dobrane składniki (w tym triclosan),
mające właściwości antyseptyczne, szybko likwidują "niepotrzebną florę"
oraz pasożytów jamy ustnej, w tym również bakterie wywołujące
nieprzyjemny oddech!
EFEKT REHABILITACYJNY:
już po pierwszym użyciu daje mocny efekt rehabilitacyjny.
Aktywne enzymatyczne składniki proszku wielokrotnie przyspieszają naturalną
mineralizację szkliwa. Efekt jest nie tylko widzialny, lecz także odczuwalny.
Eucryl  przeszedł wszelkie badania i testy kliniczne przez Brytyjską
Asocjację Dentystów (BDA), które stwierdziły jego wysoką skuteczność
oraz przede wszystkim nieszkodliwość!
Nie zastosowano szkodliwych wybielaczy chemicznych.
Optymalnie dobrane składniki nie wywołują skutków ubocznych
(stanów zapalnych dziąseł, bólu czy nadwrażliwości zębów)
STOSOWANIE:
  Namocz szczoteczkę i strząśnij nadmiar wody
  Wciśnij do proszku
  Wyczyść zęby jak zwykle


poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Relacja z kwietniowego spotkania blogerek

15 kwietnia znowu miałam okazję spotkać się z dziewczynami na kolejnym spotkaniu blogerek. Odbyło się ono już prawie tradycyjnie w Rzeszowie za to w miejscy, którego do tej pory nie znałam- La Sueva. Bardzo klimatyczny lokal serwujący nie tylko pizzę, ale i inne dania, a także przepyszne koktajle. Razem z Asią skusiłyśmy się na malinowo-bananowy- smakowały bardzo owocowo, a w dodatku były przecudnie przystrojone- myszka i delfinek z banana.

 
 W spotkaniu wzięły udział:

Kornelia-Zakątek Rudej
 Asia-Encepencce
Kasia-Pytu Pytu
 Karolina-Nicenailsbykarola
ja



niedziela, 24 kwietnia 2016

Snow Day od icandle

Niedziela była zawsze przeznaczona na zapachy Yankee Candle, ale niestety w chwili robienia zdjęć aparat odmówił posłuszeństwa i musiał się rozładować. W związku z tym, że nie było już czasu na zabawę z telefonem dzisiaj nie będzie o wosku, ale pozostanę w temacie zapachu:)
Kilka słów na temat samplera, który dostałam na spotkaniu w Dębicy.

Snow Day
 10zł/szt-56g

Jak pachnie szaleństwo na śniegu? Zapach dzieciństwa wypełniona zapachem świeżych kwiatów, podkreślona wanilią i drzewem sandałowym.
Zapach miał być zimowy, kojarzący się z dzieciństwem. U mnie sam sampler pachnie świeżo, delikatnie, może troszeczkę przypomina zapach mrozu. Jednak tuż po zapaleniu staje się jedynie mgiełką, poświatą, którą ciężko wyłapać. W moim pokoju jest prawie niewyczuwalny. Z pewnością nie określiłabym jako typowo zimowy, bo jest zbyt świeży i lekki i tak, jak w opisie kwiatowy. Wanilii zupełnie w nim nie wyczuwam.
Szkoda, że tak mało go czuć po zapaleniu, myślę, że przerobię go po prostu na wosk i stopię w kominku:)

piątek, 22 kwietnia 2016

Balea Paradise Beach-żel pod prysznic

Zawsze podziwiam wszystkie osoby, które w ciągu miesiąca potrafią wykończyć kilka żeli. Zwłaszcza widząc denka jestem w szoku! U mnie żel wystarcza na kilka miesięcy, no tak, ale sporo osób pod prysznic idzie tylko z żelem, mi towarzyszy też gąbka, co uwierzcie ma olbrzymi wpływ na wydajność produktu. Chyba znalazłam wytłumaczenie ;) Do tego- mam produkt na wyłączność, a przecież w łazience stoi jeszcze jeden i ze 2 peelingi, więc nie jestem w stanie zużywać tak szybko.

Czy powinnam po raz kolejny zachwycać się produktami Balea? Chyba tak, bo firma produkuje najlepsze dla mnie żele. Co tu dużo mówić, kolorowe opakowania i cudowne zapachy działają na mnie jak lep na muchy ;)

Balea
żel pod prysznic Paradise Beach
 cena/pojemność: 0.55e/300ml
  

czwartek, 21 kwietnia 2016

Sypki puder- Kobo

Nie,nie będzie postu o tym, co planuję kupić i co kupiłam na promocji w Rossmannie:) Nie kupię nic, zwyczajnie nie mam potrzeby robić zapasu, mam już spory, a poza tym stanie w kolejce, przepychanki i pootwierane i wymacane produkty to chyba nie dla mnie.

Pozostanę jednak w tematyce kolorówki i pokażę Wam puder, którego NIE znajdziecie na rossmannowskich półkach. Odkąd kilka lat temu poznałam puder bambusowy zaczęłam bliżej poznawać pudry sypkie, głównie transparentne. Chociaż żaden nie dorówna BU to jednak wciąż testuję. Z marką Kobo znam się nie od dziś i wiem, że produkty są całkiem dobre. 

 Kobo Professional
Puder sypki cena/pojemność: 24zł/8g


środa, 20 kwietnia 2016

Fantazja na ręce, czyli bransoletki od Encepence

Są tutaj miłośniczki bransoletek i ozdób?  Jeśli tak to ten post jest dla Was, bo chciałam z bliska pokazać bransoletki, które dostałam na spotkaniu w Dębicy od Encepence
 Delikatna i pozytywna. Taka właśnie jest kolekcja bransoletek Fantazja.
Splecione w warkocz tworzą niezwykłą ozdobę. Świetnie komponują się w zestawy.
Bransoletka wykonana z najwyższej jakości skóry ekologicznej, wykończona została elementami z antyalergicznej stali chirurgicznej. Dodatkowo uroku dodają jej zawieszki ze skory ekologicznej i oryginalna zawieszka ENCE PENCE.

wtorek, 19 kwietnia 2016

hybrydy#10 Semilac 022, 000, Tifton

Moja mama ostatnio zaczęła doceniać hybrydy, więc to głównie ona jest królikiem doświadczalnym. Przy jej długości niestety nie mogę poszaleć za bardzo, bo na krótkiej płytce nie każde zdobienie wygląda ładnie. Na szczęście wybór koloru i pomysł przeważnie należy do mnie.

Tym razem wybrałam dla niej Semilac 022-Mint, czyli pastelową miętę. Kolorek przy dwóch warstwach kryje idealnie. Na palcu serdecznym użyłam też Lazure Dream-000 i bieli firmy Tifton.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Cukrowy peeling do ciała- Farmona Papaja i Tamarillo

Peelingowanie ciała jest jednym z tych zabiegów, do których wciąż muszę się motywować. No tak, lenistwo. Mam świadomość, jak ważne jest złuszczanie, mam też sporo kosmetyków przeznaczonych do tego celu, a jednak brak czasu powoduje, że ciągle odkładam to na później. Na szczęście z pomocą przychodzą takie produkty, które mobilizują do wykonania peelingu.

 cena/pojemność: 17zł/300g

niedziela, 17 kwietnia 2016

Niedziela z YC- White tea

Ekhmm takie miałam wielkie plany wczoraj. Musiałam się z nimi pożegnać, bo już od 11 zaczęłyśmy z babcią porządki na zewnątrz. Zeszło nam bardzo długo, bo jak popatrzyłam na zegarek była 18:40, więc nie licząc przerw na obiad, picie i inne potrzeby non stop zasuwałyśmy. Nie wiem, jak dzisiaj będziemy się ruszać, bo ja ledwo ruszam rękami. Babcia wczoraj stwierdziła, że miałyśmy wczoraj darmowe zajęcia zumby, fitnessu i siłowni;) No tak, to na pewno. Jedyne, o czym marzyłam to kąpiel i łóżko oraz pokój wypełniony moim nowym ulubionym zapachem.


Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o delikatnym, relaksującym aromacie białej herbaty z kilkoma kroplami cytryny

Do niedawna uważałam, że jedyne woski, które mnie relaksują to te o zapachu owoców. Od kiedy w domu postawiłam dyfuzor pachnący białą herbatą przekonałam się, że jednak jest coś jeszcze. Tak biała herbata zdecydowanie wpływa na mnie kojąco, a połączenie z cytryną sprawia, że ma w sobie element zaskoczenia, pobudzenia i jest idealnym aromatem, z którym polubiłam rozpoczynać dzień. Zapach świetnie sprawdza się w mocno przewietrzonym pokoju, bo wypełnia go subtelnym aromatem.

sobota, 16 kwietnia 2016

hybrydy#9 Semilac 130, 141, kropeczki

Weekend spędzony w domu to czas, kiedy mogę nadrobić wszelkie zaległości. A powiem Wam, że grafik mam napięty, zwłaszcza piątek-poniedziałek to dni, które chyba już(nie przesadzając) do czerwca są zaplanowane. Wyjazd jeden, drugi, trzeci, przyjazd mojego ukochanego, wyjazd do niego etc. Co tu dużo mówić, ten weekend spędzam na robieniu wszystkiego, co zaplanowałam dawno i co powinnam zrobić niedługo.
Od kilku dni regenerowałam paznokcie, ale dzisiaj już robię sobie pazurki. Zanim jednak pokażę Wam, co wymyśliłam, zobaczycie manicure, który wykonałam jeszcze na święta.


Zależało mi na tym, żeby nie było przepychu, szału i cepelii, bo miałam ważne spotkania, a nie wypada wpaść z krzykliwym kolorem! Postawiłam na kolorki Semilaca 141- Lady in Grey  i 130- Sleeping Beauty.

piątek, 15 kwietnia 2016

Matująco-kryjący podkład Eveline Ideal Cover

Wciąż szukam idealnego podkładu. Mam dwa ulubione i sprawdzone, po które sięgam, ale nadal daję szansę innym. Należę do tych osób, które lubią nowości, a że moja skóra przeważnie nie odrzuca ich od razu, mogę sobie na to pozwolić. Głównie wybieram podkłady kryjąco-matujące, bo moja tłusta skóra wygląda dobrze jedynie latem. Uwielbiam te kilka miesięcy, kiedy śmiało mogę wyjść jedynie z kremem na twarzy.

Podkład, o którym piszę poszedł w ruch już jakiś czas temu i w tej chwili stoi sobie, bo chyba znalazłam lepszy. Nie mówię, że ten jest zły.

Eveline Ideal Cover 
Matująco kryjący podkład nr 202

 cena/pojemność:
 25zł/30ml
Opracowany we współpracy z wizażystami długotrwały matująco-kryjący podkład Ideal Cover Full HD dopasowuje się do odcienia skóry i nadaje jej perfekcyjny wygląd do 16 godzin. Podkład pomaga skorygować niedoskonałości, takie jak przebarwienia, rozszerzone i popękane naczynka, wykwity skórne. Satynowa konsystencja sprawia, że kosmetyk dobrze przylega do skóry i umożliwia stopniowanie intensywności matowienia i krycia. Kompleks mineralny Ultra-Matt 16h dodatkowo zmniejsza widoczność porów, wygładza cerę i sprawia, że makijaż jest praktycznie niewyczuwalny na twarzy. Formuła wzbogacona o inteligentne pigmenty matujace Hitech Stay-on Pigments gwarantuje innowacyjną trwałość. rodukt został wzbogacony filtrem SPF 10, który skutecznie ochroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Nieperfumowany, beztłuszczowy, bez parabenów. Testowany dermatologicznie.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Złuszczająca maska do stóp- Diagnosis

 Jednym ze sponsorów spotkania w Dębicy była firma Diagnosis, której sama nie znałam. Miałam możliwość wyboru kosmetyku do testów, więc kiedy w asortymencie zobaczyłam złuszczające skarpetki bez wahania właśnie na nie postawiłam. Czy to był strzał w 10?!
 
 Diagnosis
Złuszczająca maska do stóp
 cena: 10-20zł
 


środa, 13 kwietnia 2016

Avon czekolada i granat-krem do stóp

Jak ja nienawidzę środy, a właściwie zajęć w tym dniu! Coraz trudniej mi wysiedzieć do końca i mam ochotę sobie strzelić w głowę. Jedynym pozytywnym akcentem tego dnia jest siłownia, po której zupełnie padam na twarz, a trzeba czekać na autobus i maszerować nocą do domu. Na szczęście jutro wolne, więc oprócz nauki zaplanowałam jeszcze małe spa:) Tym razem w ruch pójdzie kremik, który postanowiłam zużyć jeszcze zanim zrobi się naprawdę ciepło i takie zapachy będą już nie na miejscu, więc mam nadzieję, że zrealizuję ten plan :)

Avon
Nawilżający krem do stóp "Granat i czekolada"
cena/pojemność: 14zl/75ml
na promocji ok 5-7zł


wtorek, 12 kwietnia 2016

MaxFactor-2000 Calorie dramatic Look mascara+ kolczyki Manufaktura porcelany

Jak zwykle po powrocie z domu nie wiem, w co ręce włożyć. Najchętniej położyłabym się i nie robiła zupełnie nic. Niestety nie da się, kolokwia, zaraz zaczynam trening, a później serial i wracam do nauki. Ok- zaczynam naukę, bo jeszcze nie zaczęłam. Już dawno nie było nic z kolorówki, więc dzisiaj tusz, który miałam możliwość wypróbować, dzięki Perfumerii Euforia

MaxFactor
2000 Calorie dramatic Look mascara
 cena/pojemność: ok 20zł/9ml

2000 Calorie Mascara zawiera specjalnie dobrane polimery, które odżywiają i wzmacniają rzęsy, zapobiegają kruszeniu się tuszu, jednocześnie czyniąc rzęsy elastycznymi.
Jednym z podstawowych składników 2000 Calorie są naturalne woski, odporne na działanie wysokich temperatur. Dzięki nim nie musisz obawiać się o swój wygląd nawet w najgorętsze dni.
Doskonale zaprojektowana szczoteczka pozwala na zaaplikowanie zawsze odpowiedniej ilości tuszu i osiągnięcia pożądanego efektu.
2000 Calorie Mascara jest bezzapachowa, hipoalergiczna, dopuszczona do stosowania przez osoby noszące szkła kontaktowe.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Kringle Candle -Spa Day

Zapachowe maniactwo to już nie nowość w moim przypadku. Jestem pod wrażeniem, jak różne kompozycje można tworzyć,a w dodatku opakować w cudowne pudełeczka. Tak, jest i w przypadku wosków Kringle Candle.

 Kringle Candle -Spa Day
Wosk (Breakable Wax Potpourri) marki Kringle Candle o zapachu rześkiej mięty, soczystego jabłka i ogórka.

W plastikowym pudełeczku znajduje się biały wosk. Na zamknięciu widać elegancki obrazek, który od razu kojarzę z masażem gorącymi kamieniami i zabiegami spa. I rzeczywiście zapach jest tak wspaniały, a zarazem delikatny, że idealnie wkomponowałby się w pomieszczenie do takiego typu zabiegów. Mięta, jabłko i ogórek są mieszanką delikatna, subtelną, kojącą i przyjemnie odprężającą. To, co w nim polubiłam to cala kompozycja, w której żaden aromat nie wybija się, wszystkie sa na tyle zrównoważone, że razem tworzą rewelacyjny zapach.

Zapalam go, kiedy potrzebuję spokoju, bo bardzo wycisza i poprawia nastrój :)

niedziela, 10 kwietnia 2016

Niedziela z YC- Wild Fig

Kolejny weekend za mną. Tym razem troszkę udało mi się odpocząć. Plany co prawda były inne, ale ze względu na beznadziejną pogodę spędziłam ten czas w domu i delikatnie mówiąc poobijałam się. Dzisiaj zapaliłam nowy wosk, który przywiozłam już jakiś czas temu.

 dostępny na goodies.pl

 Z pozoru niewinna tarteletka, która w swoim ciemnofioletowym wnętrzu skrywa wszystko to, co kojarzy się z idealnymi wakacjami. W wosku Wild Fig znajdziemy ciepło południowych promieni słońca i odrobinę orzeźwiającego wiatru, który niesie ze sobą słodkie, owocowe, figowe nuty. Jest tu też wspomnienie błogiej sjesty i smak towarzyszącego idealnemu odpoczynkowi wina i domowej konfitury. Bo wosk Wild Fig to prawdziwa eksplozja pozytywnych skojarzeń i wyjątkowy sposób na to, by wspomnienie letnich wojaży przywołać na nowo i w najbardziej rzeczywisty sposób otulić się aromatem, który przynosi błogie ukojenie i wprowadza pod domowe strzechy odrobinę tropikalnego klimatu. Idealny poprawiacz humoru, który sprawdzi się podczas coraz dłuższych, jesiennych wieczorów i smakowita delicja dla wszystkich fanów figowej słodyczy podanej na sto różnych sposobów.
 
Uwielbiam suszone owoce, więc figi tez miałam okazję próbować w tej postaci i jakoś niespecjalnie mnie zachwyciły- może przez te ziarenka. Jak pachnie ten wosk? Ładnie. To na pewno.  Mamie też się spodobał. Owoce z nutą goryczy, intensywny aromat, który przenosi w klimat wakacyjny. Zapach fig jest słodki,ciepły i wręcz idealny na dzisiejszy pochmurny dzień.

sobota, 9 kwietnia 2016

Vita Liberata -Samoopalająca pianka

Wiosna w pełni i pewnie sporo osób będzie miało odwieczny problem- jak pokazać troszkę skóry, kiedy wyglądam, jak mumia? Spoko, też to mam, dlatego balsamy brązujące nie są mi obce. Zostaje jeszcze solarium, ale niestety dermatolog pogroził palcem i mam raczej unikać tych miejsc, a latem używać na całe ciało SPF50- nie muszę chyba mówić, że nie będę wzorowym pacjentem. Chyba, że istnieje preparat, który przy tak wysokim filtrze nie bieli skóry, bo nie mam zamiaru straszyć ludzi.
Rozpisałam się, a przecież nie o tym miało być. Wracając do tematu przyciemniania- balsamy owszem, samoopalacze niekoniecznie- widziałam efektu nieudanej aplikacji i nie chciałabym tak wyglądać. Wiadomo- trzeba robić to umiejętnie i raczej nie sprayem za 7zł, który zostawia pomarańczowy kolor, plamy, smugi i schodzi przy każdym kontakcie z wodą. Jak ma się sytuacja z piankami? I w dodatku nie za 7, ale prawie 170zł?!

Vita Liberata
Samoopalająca pianka
cena/pojemność: 169zł/125ml


Innowacyjny samoopalacz w postaci pianki dostosowującej się do PH skóry dzięki wysoko zaawansowanej technologii pHenO2.
Prosta aplikacja a dzięki naturalnym składnikom nie posiada intensywnego zapachu i może być stosowana przez kobiety w ciąży. 

piątek, 8 kwietnia 2016

Wegańska kula do kąpieli od mydełkowelove

Czy to już tradycja, że kiedy wybieram się do domu pogoda musi się zepsuć? Serio?! Aż tak bardzo przyciągam deszcz? Niedość, że będę szła na nogach wieczorem(o ile nie w nocy) to jeszcze ta pogoda. Brr. niech ten dzień się kończy, chociaż jeszcze dobrze się nie zaczął. Na dzisiaj przygotowałam post o kąpielowym umilaczu, który miałam możliwość wypróbować dzięki sklepowei mydełkowelove:)


Mydełkowelove
Wegańska kula do kąpieli
cena 7zł
kula pochodzi ze sklepu mydełkowelove

czwartek, 7 kwietnia 2016

hybrydy#8 Semilac 047, syrenka i zdobienie

Miałam sobie dzisiaj podarować pisanie posta, bo nie wyrabiam ze wszystkim, ale jest! Szybki i króciutki, no nic, liczą się chęci;) Nie wiem, jak na Was, ale na mnie pogoda wpływa fatalnie, mam ochotę przebywać, jak najdłużej na słońcu i jak najmniej na uczelni. O nauce nie wspomnę, bo do tego zupełnie nie mam głowy ostatnio.
Paznokcie, które chciałam Wam pokazać robiłam 2 tygodnie temu mamie i tradycyjnie już posłużyłam się ulubionymi Semilacami:) 
   Wybrałam kolor 047-Pink Peach Milk, czyli delikatnie rozbielany róż. Mimo, że jest to kolor jasny krycie ma całkiem niezłe, bo 2 warstwy wystarczają w zupełności, ale żeby go troszkę wzmocnić użyłam jeszcze trzeciej. 

środa, 6 kwietnia 2016

Bio czekolada i krówki od Ekoflorka

Chwila relaksu należy się każdemu. Jak sprawić, żeby ten moment był jeszcze bardziej wyjątkowy? Książka, film, herbatka, a może do tego drobina słodkości? Czemu nie? U mnie po świętach powrót do życia bez cukru jest straszny codziennie próbuję i nic. Ale dam radę ;-) Najpierw jednak zachęcę Was do wypróbowania naturalnych słodkości Ekoflorka