poniedziałek, 12 grudnia 2016

Vichy DERMABLEND [KOREKTA 3D]-Podkład wyrównujący powierzchnię skóry

 Vichy to jedna z tych marek, o których zawsze myślałam „ta wyższa półka”. Oczywiście moje zdanie w tej kwestii nie zmieniło się ani trochę. Faktem jest,  że kosmetyki są droższe i dostępne w drogeriach posiadających dermokosmetyki oraz aptekach. Jednak przekonałam się, że czasami dobry produkt ma swoją cenę.
Zapraszam na recenzję, a właściwie pierwsze wrażenia o słynnym podkładzie Dermablend.


Jedna aplikacja DERMABLEND [KOREKTA 3D] ujednolica kolor i wyrównuje powierzchnię skóry z niedoskonałościami. Lekka, musowa konsystencja podkładu kyje niedoskonałości i pielęgnuje skórę, przynosząc komfort skórze tłustej, skłonnej do niedoskonałości.
Kwas salicylowy - właściwości złuszczające i przeciwzapalne
Eperulina - właściwości kojące

Aktywna formuła z kwasem salicylowym i eperuliną daje lekką, ultranaturalną korektę oraz dzień po dniu redukuje niedoskonałości.
DLA SKÓRY WRAŻLIWEJ. HIPOALERGICZNY. NIE POWODUJE POWSTAWANIA ZASKÓRNIKÓW. BEZ PARABENU.


Rezultat:

DERMABLEND [KOREKTA 3D] nawilża, matuje i koryguje wygląd skóry do 16 godzin*, pozostawiając ją nieskazitelną. Skuteczność potwierdzona klinicznie -49% niedoskonałości po 1. miesiącu**.
* Test samooceny wśród 60 kobiet.
** Test kosmetokliniczny wśród 43 kobiet.


    Stylowy czarny kartonik, a w nim bardzo elegancka tubka ze srebrną nakrętką. Jak już kilka razy podkreślałam, taki minimalizm najbardziej mi się podoba. May minus dostrzegam jedynie w sposobie zabezpieczenia. Brakuje mi tutaj foliowego oklejenia albo sreberka, chroniącego otwór. Chociaż zdaję sobie sprawę, że w tym przypadku raczej nikt nie będzie otwierał produktu.
     Maleńki otwór to gwarancja, że zaaplikujemy tyle podkładu, ile potrzebujemy. Kolor 15 to najbardziej „chodliwy” odcień i idealnie pasuje do mojej karnacji. Sporo czytałam i słyszałam na temat Dermablendu, więc zaczynając z nim przygodę obawiałam się, że będzie, ciężki, gęsty, zbyt różowy, a na twarzy zrobi maskę. Niepotrzebnie.
     Już pierwsze użycie było dla mnie wielkim ‘wow’. Po pierwsze kolor wcale nie jest tak różowy, jak go niektórzy określają. Według mnie to raczej beż z różowym pigmentem. Dla mnie kolor świetny, sprawdzi się przy jasnej cerze o chłodnym typie. Po drugie konsystencja musowa, delikatna, jakby piankowa. Wyobrażałam sobie, że będzie to gęsta maź, której nawet dobrze nie rozprowadzę, a tu taka niespodzianka. 
       Początkowo myślałam o nim bardziej, jako o punktowym korektorze na większe zmiany i przebarwienia, ale jak zobaczyłam, ze tak dobrze się rozprowadza od razu nałożyłam na całą twarz. W kontakcie z ciepłą dłonią robi się plastyczny i pięknie stapia się ze skórą. Nie zauważyłam, żeby w jakikolwiek sposób tworzył efekt maski, podkreślał zmarszczki czy rolował się. Wręcz przeciwnie zakrywa zaczerwienienia, niedoskonałości, blizny zanikowe(a takich mam sporo).  Na większe zmiany wklepuję go jeszcze punktowo i nie ma po nich śladu. Egzaminu nie zdał jednak z jajkiem Ebelin. Tutaj rzeczywiście ciężko było go równomiernie rozprowadzić, a w dodatku miałam wrażenie, że nakładając go w ten sposób, jedynie rozcieram go po twarzy.
    Trwałość 24h to może przesada, bo nawet utrwalony pudrem nie wytrzymuje tyle. Po 12-13h mam go jeszcze trochę na waciku podczas demakijażu, ale co ciekawe nie ściera się, a tylko delikatnie znika(o ile tak można to określić).

      Musze przyznać, że jest pod olbrzymim wrażeniem tego podkładu. Wyższa cena w tym przypadku gwarantuje produkt bardzo dobrej jakości, a biorąc pod uwagę jego wydajność, mam wrażenie, że jest to cena porównywalna do do drogeryjnych. Wystarczy mi na bardzo długo i już myślę o tym, że na pewno nie jest to moja ostatnia tubka.

Używam go stosunkowo od niedawna, ale myślę, że znalazłam swój ideał na okres jesień-zima. Latem stawiam na lżejsze konsystencje i mniejsze krycie, ale Dermablend chyba będzie moim No. 1! .

11 komentarzy:

  1. słyszałam o nim ale ja wolę zdecydowanie lżejsze produkty choc nie ukrywam,ze jestem go troche ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super, że jesteś zadowolona, ja jednak wolę żółte tony, mam podkład estee lauder double wear ale rzadko po niego sięgam, tylko na wyjątkowe okazje bo dla mnie jest zbyt ciężki. na co dzień wolę kremy bb lub minerały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam lato, kieyd moja skóra wygląda na tyle dobrze, że mogę użyć BB albo zwykłego kremu:)

      Usuń
  3. Chętnie bym spróbowała ! Ciekawe czy u mnie też tak dobrze by się spisał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mi podpasował, fajnie się wtapia w cerę ;) Zdawał się że będzie ciężki, a nie jest ;) Tyl ze u mnie najjaśniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tym podkładem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o nim, że jest bardzo trwały ;D
    ale Twoja recenzja kusi <3 chociaż kolor dla mnie zbyt ciemny ;c

    OdpowiedzUsuń
  7. Używał swego czasu odcienia 14 (Nude) wymieszanego delikatnie z MAKE UP REVOLUTION ONE FUNDATION SHADE 1, czyli tym białym płynnym podkładem, do rozjaśniania podkładów. Mmusiałam moeszać bo kolorek 13 był zbyt jasny a 14 za ciemna. Nie znalazłam niestety swojego koloru... ale muszę przyznać że krycie ma naprawdę zadawalające (mimo tego rozrabiania z jasnym podkładem) Podejrzewam że przy kilku warstwach moźna by zakryć nim mały tatuaż :) LUbię takie podkłady , szczególnie zimną jeśli mam problemy skórne.. jak i na większe wyjścia.. sprawdzaja się znakomicie.. Jeśli chodzi o cenę to jest dość wysoka ale to idzie w parze z jakością.. a lepiej kupić coś droższego i cieszyć się efektem na dłużej.. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten Foundation mam zamiar kupić, bo ostatnio często mi się podkłady nie zgadzają kolorystycznie;/

      Usuń
  8. Bardzo fajny podkład... Ma świetną konsystencję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)