piątek, 4 listopada 2016

7th Heaven- maseczki peel off z zieloną herbatą i owocowa

Maseczki peel off do niedawna gościły u mnie bardzo rzadko. Zwykle sięgałam po klasyczne kremowe lub glinki, a czasami te w płatach. Kilka razy peel-off kupiłam z czystej ciekawości. Ostatnio wypróbowałam dwie maski 7th Heaven i dzisiaj chciałam Wam napisać kilka słów na ich temat.

 7th Heaven
Maseczka peel off z zieloną herbatą

 
 Same opakowania masek przyciągają uwagę- bardzo kolorowe, na każdym pani z maseczką na twarzy. Na opakowaniu podano tez składniki naturalne i sztuczne. Maska z zieloną herbatą ma 10ml i jest to spora ilość-spokojnie wystarcza na grubszą warstwę na twarz i szyję. Jest dość rzadka i trudno zastygała, więc skapywała i niestety poplamiłam koszulkę i bluzę. No trudno. Zapach ma fajny, świeży, na twarzy czułam delikatne chłodzenie. Maska powinna zastygnąć w ciągu 20-25 minut. Serio? Siedziałam ponad pół godziny, a i tak częściowo była mokra. Po tym czasie oderwałam kawałkami, a resztę domyłam, bo ile można? Szczerze mówiąc żadnych efektów nie widziałam ot taka maska i tyle.


 7th Heaven
Maseczka peel off owocowa
 Przeznaczona do każdego rodzaju skóry. Ta niezwykle owocowa mieszanka owoców granatu, passiflory, malin, winogron, żurawiny wzbogacona witaminą E oraz przeciwutleniaczami pozostawia idealnie oczyszczoną twarz, którą pokochasz.

Maska z owocami o pojemności 6ml wystarczyła mi na twarz i odrobinę na szyję. Po wcześniejszej miałam obawy, więc nakładałam ją już w łazience. Szybko stężała, chociaż schła ponad 25 minut. Zrobiłam sobie małe spa, więc spokojnie mogłam posiedzieć. Różowy kolor jest chyba nietwarzowy dla mnie, bo Nastka stwierdziła, że wyglądam, jak po oparzeniu słonecznym. zapach maski jest owocowy, słodki. Po zastygnięciu, zdjęłam w całym płacie razem. Przy okazji pozbyłam się w kilku miejscach meszku. Działanie oczyszczające jest znowu przereklamowane. Niewiele mi dała ta maska, może trochę zmatowiła skórę.

Czy kupiłabym je ponownie? Dla samego ściągnięcia płatu chyba się nie opłaca. Zobaczymy, jak spiszą się kolejne maski tej firmy. Nie zraziłam się jednak do peel-off i na pewno będę jeszcze szukać ulubieńców.

3 komentarze:

  1. Uwielbiam maseczki peel off, ale takie, które mocno wszystko wyciągają :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)