piątek, 7 października 2016

Suszone owoce Puffins

 Dzisiaj podjęłam ważna i trudna decyzję, nie mam siły o tym pisać. Polało się sporo łez, ale niestety jestem tylko człowiekiem i czasami bywam bezsilna. Powiem Wam tylko, że jest mi przykro i ciągle biję się z myślami, kombinuję, chociaż wiem, że to nic nie da. 
Miałam napisać dzisiaj trochę ambitniejszy post, ale w końcu się nie zmotywowałam, więc zostawiam Was z opisem pysznych suszonych owoców od Puffins.
 Wszystkie zapakowane w kartoniki z okienkiem, opisem, składem, tabelką kaloryczności i wartości odżywczych i oczywiście pełne smakołyków.


 


 Miechunka- to chrupiące kuleczki, które po rozgryzieniu mają kwaśny smak, z każdą kolejną dostrzegałam w nich słodycz. Kiedy pierwszy raz spróbowałam była to reakcja- fuuu! Ni tknę tego, ale później ciekawość zwyciężyła. Co jakiś czas sięgałam po nie i dopiero przy końcu opakowania stwierdziłam, że jest to ciekawy smak i właściwie to mi smakuje. Jak bardzo można zmienić nastawienie?


Jagody Goji- od dawna słyszałam, jakie to dobroczynne właściwości mają nasiona goi, jakie to ona jest wspaniała. Chodziło za mną kupno nasion, ale do tej pory ich nie mam, chociaż w tej chwili są dostępne dosłownie wszędzie. Skoro mam możliwość spróbowania suszonych owoców to czemu nie? Nie wielkie ‘ziarenka’ są w kolorze pomarańczowo- czerwonym, a ich smak jest słodkawy i delikatnie zalatujący dymem. Być może tylko ja mam takie skojarzenia


Wiśnia- kto jej nie zna? Chociaż wolę czereśnie to do wiśni też nic nie mam. Lubię ich smak, mimo że czasami lubią wykrzywić twarz. Jedząc te owoce miałam wrażenie, jakby cały kwaśny smak został w nich zamknięty. W tle czułam gorycz, która była na początku dziwnym doznaniem.


Mango- próbowałam już świeżego owocu, więc suszone, jak najbardziej. Przyznam, że w tej wersji smakuje mi bardziej. Jest słodkie, jakby minimalnie mączne i bardzo smaczne. Świeży owoc nie zrobił na mnie wrażenia, ale suszony już mi odpowiada.


Jako wielbicielka suszonych owoców, bakalii i orzechów wprost nie mogłam się oprzeć, żeby nie spróbować czegoś nowego. Puffins oferuje również inne smaki: ananas, banan, truskawka, ciemne winogrona. Sama pewnie jeszcze wypróbuję kilka wariantów, bo to pyszne i przede wszystkim zdrowe przekąski. Zdecydowanie polecam! Różnią się od tych sklepowych, które można kupić na wagę i są dosłownie nafaszerowane cukrem i chemią. Nie mówię, że takie całkiem wyeliminuję ;)


8 komentarzy:

  1. mniaaam :-) wiśni i mango bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniamm, uwielbiam suszone owoce, widać że te są świetnej jakości, właśnie robię owsiankę z daktylami i żurawiną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podałaś mi świetny pomysł na śniadanko:)

      Usuń
  3. Pięknie zapakowane są te suszone owoce :-) i nie bądź smutna nie wiem o co chodzi i nie wypytuję ale wszystko będzie dobrze, czas leczy rany :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. truskawka jest okropna ! :P nie polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. suszone truskawki generalnie mają bardzo kwaskowaty posmak, ale jestem pożeraczem suszonych owoców;d

      Usuń
  5. ja niestety nie jestem fanką suszków :( żałuję bardzo ale nie przechodzą mi przez gardło ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)