czwartek, 1 września 2016

Muse Cosmetics- Erato tusz do rzęs

Hej, powoli wydobywam zdjęcia zrobione X miesięcy temu. Bardzo niedobrze- brak zdjęć jest gorszy od braku weny :) Nie mam czasu na nic, wszystko dosłownie zaniedbuję, a blog już chyba najbardziej. Nic na to nie poradzę, taki tryb mi zdecydownie nie służy. 
Dzisiaj pokażę Wam tusz, który dostałam już bardzo dawno temu. Właściwie to nazbierałam ich aż dwa i chyba jeden dałam siostrze- nawet nie pamiętam. Długo się zbierałam, żeby go użyć, a jeszcze dłużej czekałam z recenzją.

Muse Cosmetics
Erato tusz do rzęs

 Przekopałam internet i niestety nie natrafiłam na stronę, gdzie można dostać wersję, którą mam ja. Wszędzie znajdziemy zestawy z dwoma lub trzeba szczoteczkami, a ich cena nie oszukujmy się, jest wysoka- nawet bardzo.
  • szczoteczki z gumy ułatwiają nałożenie kilku warstw tuszu, jednocześnie zachowują gładkość rzęs i nie pozostawiają grudek
  • szczoteczka z włosiem pozwalają nałożyć grubszą warstwę tuszu, wydłużają, pogrubiają i podkręcają
DZIAŁANIE
  • podkręca
  • wydłuża
  • pogrubia (zwiększa objętość bez sklejania)
  • nadaje intensywną, trwałą czerń
  • przyspiesza wzrost rzęs (efekt już po 15 dniach)
  • wzmacnia (rzęsy odzyskują sprężystość, energię i witalność)
  • wypełnia ubytki włosów, odbudowuje strukturę rzęs
  • zapobiega wypadaniu rzęs, co powoduje ich zagęszczenie
  • może być stosowana przez osoby noszące szkła kontaktowe
  • nie powoduje reakcji alergicznych


Ja dostałam tusz z silikonową szczoteczką- moją ulubioną oprócz tych mega grubych. Włoski są dość szeroko rozstawione, więc bardzo ładnie rozdziela rzęsy, nie skleja ich i pozwala na dokładne wyczesanie. Z tego, co pamiętam tuszu było bardzo dużo i na początku ciężko było cokolwiek zrobić. 

 Szczoteczką bardzo łatwo się maluje, daje naturalny efekt, ale ze względu na szeroko rozstawione ząbki do uzyskania zadowalającego efektu potrzeba 2-3 warstw. Zwykle nie mam czasu na takie zabawy, dlatego używam jej tylko, kiedy chcę podkreślić bardzo delikatnie oko i jedynie je zaznaczyć. Na prawdę efekt jest mega naturalny, lubię go, ale czasami potrzebuję czegoś więcej na rzęsach.
Oprócz efektu czysto wizualnego zaraz po malowaniu nie zauważyłam nic więcej, ale też na to nie liczyłam- sprawa pielęgnacyjna była dla mnie mniej ważna. Nie używałam systematycznie tego tuszu, żeby móc ocenić, jak działa i CZY rzeczywiście działa coś w kierunku poprawy kondycji rzęs.
Jeśli chodzi o wydajność to bardzo na plus, mam już jakiś czas i nadal nie ubywa, a w dodatku nie wysycha szybko. 

Poniżej kilka zdjęć :)

I co myślicie? Według mnie produkt ciekawy, ale raczej dla osób, które nie lubią mocno wytuszowanych rzęs. Osobiście nie dałabym tyle za ten tusz i nie kupię go. Wypróbowałam, okey, ale to wszystko, wolę jednak mega objętość:)

A na koniec pokażę Wam kilka rzeczy, które już niedługo nasze dziewczyny dostaną na spotkaniu blogerek. Jak już część z Was wie, razem z Asią z encepencce.blogspot.com organizujemy spotkanie, a przygotowania idą pełną parą :) Ostatnio robiłyśmy małe 'ogarnianie' paczek i chyba najbardziej spodobała nam się przesyłka od Kik<3 już teraz bardzo dziękujemy, a Was zapraszamy do odwiedzenia tego sklepu. Sama jestem tam średnio raz w tygodniu, bo uwielbiam patrzeć na te wszystkie ozdoby i dekoracje, które mam nadzieję kiedyś kupię podczas dekorowania swojego domku:)


Piękne świeczniki i ramka na pewno znajdą swoje miejsce w moim pokoju, do tego milusia ściereczka do kuchni i serwetki- jeszcze nie wiem, kiedy mi się przydadzą, ale te kropeczki są urocze:)

18 komentarzy:

  1. Miałam i bardzo lubiłam nawet mówiłam że to mój hit wśród mascar ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? ja się ażtak nim nie zachywam, dużo lepszy efekt mam przy tuszu za 10 czy 15zł ;)

      Usuń
  2. Jak dla mnie cena za wysoka:(
    Piękna buźka!:*
    Przesyłka super, dziewczyny na pewno się ucieszą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bie znam, ale efekt mi sie podoba, chociaż fanka silikonowych szczoteczek nie jestem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpowiedziałam szwagrowi, żeby kupił siostrze ten tusz bo o nim marzyła :D ale właśnie ten o którym piszesz, z wymiennymi szczoteczkami :)
    jest zadowolona, ale jako że był drooogi to używa go sporadycznie na większe okazje, ale chyba jakiegoś wielkiego szału nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tuszu chyba nie warto zostawiać na okazje, bo wyschnie ;)

      Usuń
  5. Ja bardzo lubiłam ten tusz :) Szkoda, że mi się tak szybko skończył :P

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam ten tusz, był jednym z lepszych jakie poznałam, nadal mam szczotkę, myślałam, że to w niej tkwi fenomen jednak okazało się, że kluczowa jest formuła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? ja go używam i nie wiem sama, ale pewnie niedługo odstawię, bo mi się nudzi;d

      Usuń
  7. A ja nigdy go nie widziałam wcześniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten tusz z trzema szczoteczkami i jak dla mnie to okropny bubel. Tępa konsystencja i kiepska trwałość...

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ja mam, ale jakoś nie potrafię się do niej przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja go właśnie dziś otworzyłam :D i też stwierdziłąm, że daje bardzo naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam go i jak dla mnie mój hit. Uwilbiam go.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się szczoteczka, ale chyba zbyt delikatny dla mnie ten efekt :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)