środa, 10 sierpnia 2016

Equilibra- aloesowy dermo-żel

Witajcie. Dzisiaj dzień zaczynam bardzo wcześnie, bo jakoś wczoraj nie mogłam się na niczym skupić. Ze snem też miałam problem, więc dzisiaj wyglądam, jak zombie. Zaraz uciekam do pracy i nie wiem, co mnie czeka. Wiem, początki są trudne, ale na razie jestem przerażona i panikuję na każdym kroku. Więcej może napiszę wkrótce. A teraz zostawiam Was z moim nowym odkryciem.

Equilibra

Aloesowy dermo - żel do pielęgnacji skóry 

cena/pojemność: 32zł/150ml

Kiedy trafiła do mnie ta tuba nie bardzo wiedziałam do czego jej użyć, okey są obrazki, są wskazania. Tylko przecież, nie mam żadnych urazów, słońce też mnie nie spala, nie ma podrażnień po depilacji, po co mi to? Nawet nie wiedziałam, jak bardzo się mylę :)

Zacznę może od tego, że żel znajduje się w miękkiej tubie- szata graficzna w tonacji zielonej, bardzo typowo dla Equilibra. Tubka bez problemu otwiera się i zamyka, nie ma problemu z wyciśnięciem odpowiedniej ilości. Konsystencja jest żelowa w kolorze zielonkawym, czego nie udało mi się uchwycić na zdjęciu. Pachnie świeżo, aloesowo.

Niestety ostatnio miałam kilka wypadków w kuchni i oparzenia minimum raz w miesiącu to była norma. Ostatnie oparzenie było dość poważne, bo blaszką dotknęłam wewnętrznej strony przedramienia i oparzyłam się bardzo, wyszły bąble, ropa i cała szrama wyglądała nieciekawie. Od razu zimna woda i smarowanie żelem. Przynosił ulgę, koił, a co najważniejsze po kilku dniach wszystko ładnie przyschło, zostały strupki, które w tej chwili odpadły. Mam ślad w miejscu największego bąbla, ale smaruję i widzę, jak blednie. Jestem w szoku, bo naprawdę wyglądało to kiepsko i już myślałam, że z takimi bliznami zostanę!

Co jeszcze? Słoneczko, niby stosuję filtry, kremy przed i po opalaniu, ale ten żelik fajnie łagodził pierwsze pieczenie skóry. Nigdy nie miałam oparzeń, zawsze ładnie się opalałam, że od czasu do czasu odczuwam jednak, że za mocno mnie spiekło.

Żel ma jeszcze inne zastosowania, na szczęście nie musiałam go w ten sposób używać.
Przeglądając internet, zauważyłam, że sporo jest opinii, że dobrze działa na skórę trądzikową. Czy tak jest? Chętnie wypróbuję, bo myślę, że na tym polu też się popisze.

Jeśli szukacie uniwersalnego środka na stłuczenia, oparzenia, rany i inne dolegliwości to mogę śmiało polecić, chociażby na przykładzie oparzeń. Warto wydać te kilka zł więcej i mieć pod ręką taki środek, nigdy nie wiadomo, co się przytrafi :)

Życzę miłego dnia i uciekam do pracy.

12 komentarzy:

  1. Jak dobrze ,że ja mam aloes u siebie w domu w dużych, naturalnych ilościach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś go miałam, bardzo lubię żele aloesowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żele aloesowe świetnie łagodzą :) Lubię je :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że ta marka w swojej ofercie ma taki produkt. Z chęcią wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham ten żel i mam go zawsze w łazience. Na oparzenia, na spieczoną słońcem skórę, na trądzik :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę sobie kupić ten żel :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze ostrożnie podchodzić do takich produktów, bo aloes lubi mnie uczulać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja bym na twoim miejscu zrezygnowała z niego, jak uczula cię w jednym kosmetyku i masz prawie pewnośc, że to aloes to pozostałe też lepiej odpuść.

      Usuń
  8. Świetny wpis ;) Dobrze się czyta. Może go przetestuke. Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)