niedziela, 24 kwietnia 2016

Snow Day od icandle

Niedziela była zawsze przeznaczona na zapachy Yankee Candle, ale niestety w chwili robienia zdjęć aparat odmówił posłuszeństwa i musiał się rozładować. W związku z tym, że nie było już czasu na zabawę z telefonem dzisiaj nie będzie o wosku, ale pozostanę w temacie zapachu:)
Kilka słów na temat samplera, który dostałam na spotkaniu w Dębicy.

Snow Day
 10zł/szt-56g

Jak pachnie szaleństwo na śniegu? Zapach dzieciństwa wypełniona zapachem świeżych kwiatów, podkreślona wanilią i drzewem sandałowym.
Zapach miał być zimowy, kojarzący się z dzieciństwem. U mnie sam sampler pachnie świeżo, delikatnie, może troszeczkę przypomina zapach mrozu. Jednak tuż po zapaleniu staje się jedynie mgiełką, poświatą, którą ciężko wyłapać. W moim pokoju jest prawie niewyczuwalny. Z pewnością nie określiłabym jako typowo zimowy, bo jest zbyt świeży i lekki i tak, jak w opisie kwiatowy. Wanilii zupełnie w nim nie wyczuwam.
Szkoda, że tak mało go czuć po zapaleniu, myślę, że przerobię go po prostu na wosk i stopię w kominku:)

10 komentarzy:

  1. szkoda, że ma tam małą intensywność po zapaleniu

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię woski Yankee Candle , powyższego nie znam i szkoda że tak słabo się spisał :(

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja samplery też zawsze palę jako woski. Zapowiadał się fajnie, szkoda, że tej wanilii tam nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go też na wosk przerobie:-)
      Brak wanilii mi nie przeszkadza , bo niespecjalnie za nią przepadam

      Usuń
  4. Zaczynając czytać ten wpis wpadłam na pomysł włączenia mojego elektrycznego podgrzewacza do wosków. Taką niedzielę to ja rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak jest to świeży zapach, to już go lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój czeka w kolejce już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że jest słabo wyczuwalny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)