czwartek, 28 kwietnia 2016

Eucryl oiginal i szczoteczka Curaprox

Kiedy kilka miesięcy temu zobaczyłam z Zielonej Szafie i Malinie ten proszek od razu chciałam kupić. Jakoś ciągle mnie coś powstrzymywało, a po co, a nie wiadomo, co to i jak działa. A bo w sumie to mam pastę to, po co kombinować? Pewnie do dzisiaj bym go nie użyła, gdyby nie Asia i jej zachęta. spróbowałam i... przepadłam. O czym mowa?

Eucryl original
proszek wybielający zęby

USUNIĘCIE NALOTU:
W skład Eucryl wchodzą specjalne mikrogranulki.
Ich "rewolucyjnie" nowa formuła pozwala na aktywne przeniknięcie w głąb nalotu
i kamieni nazębnych w celu ich usunięcia z powierzchni zębów.
DZIAŁANIE ANTYBAKTERYJNE:
Wybierając ten produkt możesz być pewien - zęby oraz cała jama ustna są pod 100%
ochroną przed szkodliwymi bakteriami. Specjalnie dobrane składniki (w tym triclosan),
mające właściwości antyseptyczne, szybko likwidują "niepotrzebną florę"
oraz pasożytów jamy ustnej, w tym również bakterie wywołujące
nieprzyjemny oddech!
EFEKT REHABILITACYJNY:
już po pierwszym użyciu daje mocny efekt rehabilitacyjny.
Aktywne enzymatyczne składniki proszku wielokrotnie przyspieszają naturalną
mineralizację szkliwa. Efekt jest nie tylko widzialny, lecz także odczuwalny.
Eucryl  przeszedł wszelkie badania i testy kliniczne przez Brytyjską
Asocjację Dentystów (BDA), które stwierdziły jego wysoką skuteczność
oraz przede wszystkim nieszkodliwość!
Nie zastosowano szkodliwych wybielaczy chemicznych.
Optymalnie dobrane składniki nie wywołują skutków ubocznych
(stanów zapalnych dziąseł, bólu czy nadwrażliwości zębów)
STOSOWANIE:
  Namocz szczoteczkę i strząśnij nadmiar wody
  Wciśnij do proszku
  Wyczyść zęby jak zwykle


Jego cena na ezebrze to ok 5.50zł, ja swój kupiłam za 7zł w Zielonej Szafie, bo stwierdziłam, że z przesyłką i tak mi na jedno wyjdzie. Zacznę od początku, czyli od moich obaw- wrażliwe zęby, sporo było przy nich 'robione'. Podeszłam do niego z dużym dystansem, zupełnie niepotrzebnie!
Proszku używam tak jak pasty do codziennego mycia zębów. Po spotkaniu blogerek zakochałam się w szczoteczce Curaprox. Do tej pory myłam zęby z przymusu-bo trzeba, bo wiadomo musimy dbać.
 
Od kiedy zmieniłam szczoteczkę na ta mięciutką, która nie szoruje, a masuje zęby i delikatnie czyści polubiłam codzienne szczotkowanie i zwiększyłam jego częstotliwość. Jakiś czas temu było to maksymalnie minutowe szybkie szorowanie. Teraz stoję przed lustrem i robię to bardzo dokładnie.


Połączenie szczoteczki Curaprox i proszku Eucryl sprawiło, że naprawdę polubiłam mycie zębów!
Wracając do proszku- różowy kolor i zapach raczej typowy dla pasty, w smaku na początku był mdły, trochę się bałam, b zalatywał mocno fluorem i przypomniały mi się czasy podstawówki, kiedy fluorowanie było obowiązkowe i zawsze wywoływało odruchy wymiotne. Na szczęście podczas szczotkowania zupełnie nie czuję tego smaku. Proszek już po pierwszym użyciu usuwa nalot na zębach. Dodatkowo odświeża oddech i ma działanie wybielające. Mam zamiar używać go dłużej, bo już teraz widzę, że moje żeby są odrobinę jaśniejsze. A z tego, co Asia mówiła, działa lepiej niż Biała Perła, więc trzymam za słowo:)
 Za dwupak szczoteczek zapłacimy ok 32zł, co dla mnie byłoby kiedyś nie do pomyślenia. W tej chwili nie zawaham się i jeśli tylko znajdę stacjonarnie na pewno zainwestuję w kolejne, bo na takiej jakości można tylko skorzystać!
Koniecznie dajcie znać, czy znacie te produkty? Ja dzisiaj kończę właśnie Eucryl, wystarczył mi na ok półtorej miesiąca, tym razem sięgam po wersję miętową, jestem ciekawa, czy będzie równie dobra:)


14 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że proszek przypadł Ci do gustu :D haha a szczoteczki oddałam rodzicom, bo oni mają wrażliwe zęby i najlepsza dla nich jest ultra miękka szczoteczka :) Ja jednak wybieram te srednie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz będę wybierać tylko miękkie:-)

      Usuń
  2. Słyszałam już o nim dużo, dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam wrażliwe zęby i chętnie spróbowałabym tej szczoteczki. Natomiast co do proszku miałabym jednak wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz spotykam się z tym duetem. Z chęcią bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam wersję miętową, ale w smaku nie była ani trochę miętowa - świeżość szybko znikała. Proszek dobrze czyści zęby, ale moich nie wybielił i wystarczył mi na niespełna miesiąc. Rozsypywał się przy tym na wszystkie strony, więc przy kolejnym zakupie postawiłam na pastę tej marki... ale jest do kitu :) Następnym razem kupię Twoją wersję proszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wystarczył na ponad miesiąc, ale ja często wyjeżdżam.

      Usuń
  6. Ja również używałam wersji miętowej i faktem jest, że usuwa nalot, zęby są gładkie ale niestety nie zauważyłam żadnych efektów. Poza tym "zapach mięty" jaki pozostaje w ustach niewiele ma wspólnego z miętą, bo prawie go nie czuć. Raczej na pewno nie kupię drugi raz ani proszku ani pasty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zabieram się niedługo za miete. Jak mi się nie spodoba to wrócę do tej wersji.

      Usuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tym proszku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tym proszku. Zapachu trochę bym się bała.

    OdpowiedzUsuń
  9. zastanawiałam się nad tym proszkiem, ale wybrałam blanxa z promocji ;/ trochę żałuję teraz..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym to akurat ja nie słyszałam:-)

      Usuń
  10. O, nigdy nie słyszałam o tym proszku, ale białe zęby to moje marzenie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)