środa, 23 marca 2016

Eveline- tusz Big Volume

Tusze to produkty, które wciąż próbuję, szukam i ciężko o taki, którego bym całkowicie skrytykowała. Mam swojego ulubieńca, ale ciągle daję szansę innym. Tym razem kolejny, który polubiłam i chyba przyznałabym mu drugie miejsce.

Eveline
Big Volume Explosion mascara 
 cena/pojemność: 15zł/11ml
 Nowa, innowacyjna szczoteczka do zadań specjalnych Big Brush idealnie pokrywa grubą warstwą tuszu każdą rzęsę, zapewniając spektakularny efekt i wyjątkowe podkreślenie spojrzenia.

20 rzędów elastycznych włosków ułożonych w różnych kierunkach ułatwia nałożenie tuszu i skrupulatne rozdzielenie, każda rzęsa zostaje idealnie pokryta warstwą głębokiej czerni, bez sklejania i bez grudek,
Zaawansowane składniki aktywne zapobiegające wypadaniu i łamaniu rzęs.
Doskonale wzmacnia, odżywia i kondycjonuje rzęsy. Mineralne pigmenty i naturalny wosk carnauba pobudzają rzęsy do wzrostu, zapobiegają ich wypadaniu i łamaniu się.
D - pantenol odbudowuje strukturę włosa, widocznie zagęszczając i pogrubiając rzęsy.
Najcenniejsze składniki z oleju jojoba, bogatego w witaminy A, F i E dogłębnie nawilżają, uelastyczniają i wzmacniają rzęsy. Wyjątkowo delikatny dla oczu nie powoduje podrażnień.


W złotym opakowaniu(pięknym) mamy grubszą silikonową szczoteczkę, która bardzo ładne rozdziela rzęsy. Tusz jest chyba jednym z nielicznych, które nie spowodowały u mnie odbijania na górnej powiece, chociaż przy używaniu odżywek i wytuszowaniu sięgają one niemal brwi, a noszenie okularów bywa kłopotliwe. Nie osypuje się i nie znika w cudowny sposób z rzęs. Zmywa się łatwo podczas demakijażu, ale kontakt z wodą i łzy nie wywołują efektu pandy. 
 Jak dla mnie efekt bardzo ładny, pogrubione, rozdzielone rzęsy i podkreślone spojrzenie, to na co liczyłam. Próbowałam uchwycić to na zdjęciach, ale cóż złośliwość rzeczy martwych. Po pierwsze moje rzęsy, jakby wyczuły, że będą zdjęcia i się w kilku miejscach posklejały- nie odzwierciedla to ich cudownego wyglądu- no trudno. Po drugie zdjęcia robiłam po kilku godzinach po tuszowaniu i dopiero przy obróbce zauważyłam,jak brzydko szminka zeszła z ust, więc wybaczcie albo udajcie, że nie zauważacie :P
 


Macie swoje ulubione tusze?:) Koniecznie się pochwalcie:)

24 komentarze:

  1. Bardzo ciekawą ma szczoteczkę :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny efekt. Ja uwielbiam Rimmel Wake Me Up z ogórkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie ta szczoteczka nie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten tusz kiedyś, efekt był super, ale ta szczoteczka niestety nie jest dla mnie, bo tusz mi się odbijał nad linią rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczoteczka wygląda super i ogólnie tusz wydaje się być idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tusze z Eveline ;) Bardzo ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem Eveline ma chyba najlepsze tusze do rzęs ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie na górnej powiece odbija się wszystko :P chętnie wypróbuję ten tusz gdy wykończę już osławiony So Couture :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz a tego jeszcze nie miałam

      Usuń
  9. Nie znam tej maskary, ale szczoteczka wygląda na fajną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam go i raczej nie wypróbuję :) Uwielbiam Lovely.

    Zapraszam do mnie http://beautypiekno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Tego nie miałam, ale pasują mi ich tusze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię takich szczoteczek :-(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubiłam ten tusz. Dawał u mnie fajny efekt

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi tez efekt się podoba ;) Lubię tusze z Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś częściej kupowałam tusze eveline, teraz siegam po Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)