piątek, 26 lutego 2016

Vevey Swiss- balsam do ciała 'Natychmiastowe ukojenie'

Jak Wam minął tydzień? Bo mi szybko zleciał. Nowy semestr na uczelni jak na razie jest totalną porażką, zajęcia są tak nudne, że dosłownie można zasnąć, a przyszły tydzień też nie zapowiada się specjalnie ciekawie. Dzisiaj nie miałam zajęć, więc maksymalnie wykorzystałam ten czas i odwiedziłam aż 3 miasta;) Busy, pociągi, autobusy... no ale przynajmniej zrobiłam sobie mały prezent, który obiecałam, jeśli zdam chemię w pierwszym terminie. Ciekawi Was, co upolowałam?:) 
Żeby nie było ciągle o stopach to dzisiaj kilka słów na temat balsamu do ciała, który dostałam już jakiś czas temu na spotkaniu blogerek i musiał poczekać w kolejce na odpowiedni moment.
Vevey Swiss Regeneration
 Balsam do ciała 'Natychmiastowe ukojenie'
cena/pojemność: 9zł/200ml



Na początku zaznaczam, że kilkakrotnie na kosmetyki tej frmy natknęłam się w szafach Biedronek, a czasami w koszach biedronkowych, gdzie przewaznie są produkty z gazetki.
Szata graficzna utrzymana w narodowych barwach :P Fajna, miękka tubka z bardzo ważnym elementem- zawleczką zabepieczającą. Taki mały szczegół, a od razu w moich oczach zyskuje punkt.
Działanie opisane w ciekawej formie, bo od plusów.
   Konsystencja jest typowa dla balsamów, chociaż należy do rzadszych, a zapach podobnie, jak krem tej firmy przypomina mi zielony groszek- chociaż tym razem jest on delikatniejszy. Dzięki takiej konsystencji dobrze się rozsmarowuje i błyskawicznie wchłania bez pozostawienia tłustej warstwy.
 A jak jest z działaniem? Hmm niestety nie jest to raczej regeneracja. Nawilżenie jest krótkotrwałe, nawet chwilowe. Do ok godziny skóra jest przyjemna, gładka, ale gdy rano się budzę efekt szorstkości jest już z powrotem. Zauważyłam też, że zużywam go dość szybko i w dużej ilości.
Czy polecam? Do zwykłego codziennego użytku jest ok, ale nazwaniem produktu 'regeneration' to moim zdaniem spore wyolbrzymienie. Nie jest drogi, więc warto spróbować, ale za podobną cenę można kupić coś o lepszym działaniu.

10 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam tego balsamu, szkoda że tak na krótko nawilża.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ajć u mnie teraz taka suchota zimą, że muszę mieć porządne nawilżenie jak nie natłuszczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale śmiesznie że coś pachnie jak groszek :DDD

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie zachwycił mnie ten balsam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię pożądane nawilżenie więc ten balsam nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie nie do końca taki jak powinien być :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam, ale raczej bym się nie polubiła z tym balsamem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)