sobota, 20 lutego 2016

Shefoot- maska regenerująco-odprężająca do stóp

Nie wiem, co mnie dzisiaj tak wymęczyło, ale dosłownie padam. Od rana miałam zajęcie, po raz kolejny robiłam porządki na półkach i starałam się wszystko jakoś logicznie poskładać. Do tego nauka angielskiego z Nastuśką- kto normalny daje dzieciom na ferie tyle słówek?! 

Wczoraj był post o kremiku, dzisiaj pora na maskę tej samej firmy:)


Shefoot
Maska regenerująco-odprężająca do stóp 
 cena/pojemność: 3.30zł/10ml
  
Saszetka to wygodne rozwiązanie dla takich produktów, mnie dodatkowo bardziej motywuje do zużycia niż tubka, która przecież tak szybko nie wyschnie. Tak, jak i w przypadku kremu na opakowaniu znajdziemy opis głównych składników.

Ta niewielka pojemność spokojnie wystarcza na 3 użycia.
    Zaraz po otwarciu do nosa dociera cierpki zapach, który już kiedyś czułam i nie jest on moim ulubionym, dlatego niechętnie wcierałam maskę. Super, że ma lekką konsystencję i dobrze się rozsmarowuje, ale zapach w tym przypadku mnie odrzuca.
Maskę używałam przez 3 kolejne dni- najpierw po całym zabiegu na stopy, a później na noc. Nie czekałam aż wyschnie tylko od razu wkładałam bawełniane skarpety i kładłam się spać.
    Jakie efekty przynosi ten śmierdziuszek? Hmmm tutaj rozczarowanie, bo miałam wrażenie, jakby niewiele się z niej wchłaniało w stopy. Już przy rozprowadzaniu czułam jakby ślizgała się po skórze, a nie wnikała. Mam co do niej mieszane uczucia. Była to jedna saszetka, więc niewiele więcej mogę powiedzieć, ale sama raczej bym się nie skusiła ponownie ze względu na zapach.
  Życzę dobranoc, a tym, którzy nie widzieli jeszcze przypominam o poprzednim poście z konkursem, w którym możecie wygrać Semilaci :)

11 komentarzy:

  1. Takie maski na stopy mnie nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czemu? nie lubisz siedzieć z maską?

      Usuń
  2. uwielbiam porządne nawilżenie jeśli chodzi o stopy, tej maski nie znam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam ją kiedyś i gdzieś mi się zapodziała, fajna jest jej pojemność, można wsadzić do kosmetyczki i ratować stopy w podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, saszetki są świetne na podróż

      Usuń
  4. Nie cierpię takich opakowań... Zawsze zapaćkam nie siebie, a łazienkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią bym wypróbowała. Bardzo lubię produkty tej firmy :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ją kiedyś i stopy były miękkie i przyjemne w dotyku - niestety tylko przez jedną noc:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam ;) ja zawsze nakłądam grubą warstwę kremu i nakładam skarpetki albo woreczki ; ) i czekam jakiś czas ;)

    Jeśli mogę prosić o kliknięcie chociaż w jeden link, bardzo mi pomożesz;)
    http://zlota-orchidea.blogspot.com/2016/02/czesc-wszystkim-nie-byo-mnie-tu-az.html
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też ją otwarłam i od razu mnie odrzucił zapach :/ zobaczymy co z działaniem...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)