niedziela, 7 lutego 2016

Niedziela z YC- Wedding day

Tydzień temu zabrakło woskowego wpisu, ale dzisiaj już jest. Nie będę się rozpisywać, dzisiejszy dzień przeznaczam na relaks:) A na jutro wielki plan sprzątania, zobaczymy co z tego wyjdzie:)


dostępny na goodies.pl

Długie oczekiwanie i jeszcze dłuższe przygotowania. Tygodnie (a nawet miesiące!) spędzone na poszukiwaniu idealnej sukni i najbardziej gustownych dodatków. Żmudna praca nad ułożeniem listy gości, skomponowaniem menu i nakreśleniem oprawy tej najważniejszej w życiu ceremonii. Łzy szczęścia, wielkie wzruszenie i szczery śmiech – to wszystko zostało w zaczarowany sposób zamknięte w białym wosku Wedding Day, który (już delikatnie podgrzany) pachnie niezwykle dziewczęcą, bardzo wyjątkową i niewinną kompozycją składającą się na bukiet białych kwiatów i nuty szlachetnych, słodkich owoców.
 Przyznam, że ten zapach mnie totalnie rozczarował. Myślałam, że będzie słodko, kusząco, dziewczęco-jak w opisie. A tu zaskoczenie woń starych kwiatów? Nie wiem nawet, jak go określić, po prostu mi śmierdział. Jakby taki aromat otaczał mnie w trakcie ślubnych przygotowań to mogłabym nie dożyć tej cudownej chwili. No cóż, widocznie mój nos ma inne zdanie niż osoby, które wymyśliły kompozycję ślubną tego wosku.

7 komentarzy:

  1. mnie si on bardzo podoba , choć czytałam już że pachnie jak wieniec pogrzebowy. miałam ten wosk nawet kilka razy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm nie wąchałam nigdy wieńców:P

      Usuń
  2. Mi też on śmierdzi! Chociaż raz się zgadzamy :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że zapach Cię rozczarował :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam różne opinie na temat tego wosku, ale sama bym się na niego nie zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już na pewno więcej nie odpalę:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)