piątek, 22 stycznia 2016

Lektura na wieczór: Ponadczasowa historia miłosna

 Długo zastanawiałam się, czy pisać ten post. Chciałam Wam pokazać kolejną książkę, którą przeczytałam, ale to nie do końca będzie prawda. Dotarła do mnie jeszcze przed świętami, miałam ją 'pochłonąć' w wolnej chwili. Czytając opis byłam przekonana, że 1-2 wieczory i ją skończę, niestety tak nie było. Chcecie wiedzieć czemu?

 

 Evan Mandery
Q. Ponadczasowa historia miłosna


Opis zachęca, wręcz wymusza na nas sięgnięcie po książkę. Byłam zachwycona- wątek miłosny, trochę psychologii- coś, co lubię.
Zaczynam czytać i dociera do mnie, że idzie mi to wolno. Za wolno, męczę się i odkładam. Kolejne podejścia to samo. Zwykle daje książce czas, docieram do pewnego etapu i stwierdzam 'czytam dalej albo odkładam'. Przeważnie brnę dalej, jest mało pozycji, które odłożyłam, bo się nie dało. Są książki słabe, marne, ale takich, których nie przejdę jest garstka. Niestety ta taka jest.

   Autor pisze nudno, ciężko, styl męczy czytelnika, plącze wątki. Zglupialam. Narzeczona ma imię, nazwana jest Q, chociaż to nie jets pierwsza litera. Ok, niech będzie. Autor jest pisarzem i opowiada o tym, jak mu się nie wiedzie. Nikt nie przychodzi na jego wyklady, nikogo nie interesuje jego poezja, czytlenicy narezkają. - Miałam wrażenie, jakby opisywał dokładnie to, co ja zauważam, czytając książkę- jakis absurd. Do tego spotyka się z własnym 'ja za kilkadziesiąt lat'. Spoko. Myślałam, że w tym miejscu wątek się rozwienie. A tu dalej paplanina różnych zwrotów, gadki o głupotach.
   Odpuściłam, nie zmęczyłam tej książki nawet do połowy. Odrzuciła mnie tak bardzo, że od czasu jej odłożenia nie miałam w rękach żadnej innej oprócz podręczników.

Jestem bardzo zawiedziona i rozczarowana. Na prawdę liczyłam na szalona opowieść, która 'wyciska łzy'.

4 komentarze:

  1. Również nie przepadam za takimi książkami. Gdy czytam lubię czasem sobie popłakać :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno by mi się nie spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze zaczynam książkę od recenzji. Ta akurat ciekawa ale skoro puszesz, że niezbyt się csyta to chyba nie sięgnę po nią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. porażka, zapowiadała się tak fajnie.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)