środa, 30 grudnia 2015

Suchy szampon Balea- hit?

Suchych szamponów używam bardzo rzadko. Najzwyczajniej wolę umyć włosy wcześniej i wiedzieć, że są czyste i świeże, ale nie zawsze wszystko da się przewidzieć. Zdarzają się sytuacje, kiedy trzeba już wychodzić, a tu włosy nie bardzo, albo kładę się wieczorem i jest ok, a rano zaczynają się przetłuszczać. Wtedy sięgam po suchy szampon, który stoi na półce w razie takiego W.
Tym razem opowiem Wam o niemieckim produkcie.

 
 
cena/pojemność: ok 10zł/200ml 


wtorek, 29 grudnia 2015

Prezenty z wigilii blogerskiej

Była już relacja, więc czas na prezenty. Mialo być spotkanie bez upominków, ale Asia nas zaskoczyła.

Zacznę od prezentu, który dostałam od mojego Mikołaja:)
Taki oto zestaw. Wszystko pachnie cudownie, oczywiście czekolady już nie ma, bo już następnego dnia skusiła mnie i mojego łasucha :)
  
Nasza organizatorka napisała dla każdej z nas karteczkę z życzeniami. Na zdjęciach niżej zobaczycie, jak wygląda z przodu.





Firma http://sklep.choppersdivision.pl/ była na tyle miła, że podarowała dla pana Józka fajną, cieplutką bluzę- bardzo miło z ich strony :)

Kasia przywiozła mi jeszcze z DMu takie cuda<3 dziękuję kochana ;*
 Sporo tego, jak na 'spotkanie bez upominków' :)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Bispol- świece w szkle

Dzisiaj kolejny wpis o świecach firmy Bispol. Tym razem coś bardzo eleganckiego.
W moim przypadku są to świece czerwona, czarna i biała, co kojarzy mi się z klasyką. Dostępne są też 2 inne wersje. Świece kupimy w komplecie, bardzo ładnie zapakowane. Sama dodałabym tu jedynie wstążkę lub kokardkę i prezent gotowy. Powtarzam się pewnie, ale zauważyłam, że ostatnio modne jest dawanie świec zapachowych i sama nie pogardziłabym takim prezentem.


niedziela, 27 grudnia 2015

Niedziela z YC- Christmas Eve

Ależ te święta szybko minęły... Aż nie chce się wierzyć, dopiero byłam w drodze do domu, dopiero przygotowywałam potrawy, a już mamy niedzielę. Mam to szczęście, że na uczelnię wracam dopiero 8 stycznia, więc poleniuchuję trochę. Nie, nie poleniuchuję, bo mam sporo do zrobienia. 
dostępny na goodies.pl

W oczekiwaniu na pojawienie się na niebie „tej” pierwszej gwiazdy – dobrze jest potrenować cierpliwość i wprowadzać się stopniowo w świąteczny nastrój. Jak to zrobić? Wystarczy zasiąść wygodnie w fotelu, otulić się ciepłym pledem, zaparzyć herbatę i rozgrzać wosk Christmas Eve. Wigilijna tarteletka od Yankee Candle to miszmasz słodkich śliwek i owoców kandyzowanych. Całość pachnie i smakuje jak najwytrawniejszy, grudniowy keks i pozwala na to, aby delektować się świąteczną atmosferą przez 365 dni w roku. Bo wosk Christmas Eve to hołd dla bożonarodzeniowej atmosfery i esencja wigilijnego oczekiwania na pierwszą gwiazdkę.

 Święta to cza,s kiedy woski palę jeszcze chętniej. W dniu wigilii odpaliłam bardzo tematyczna tartę. w pierwszej chwili zapach był tylko w moim pokoju, ale na kolację zniosłam kominek, bo mam prosiła o nastrojową nutkę. Wosk idealnie wkomponował się w klimat tego dnia- ciepły, rozgrzewający, słodki, ale nie mdły. Wszystko byłoby idealnie, gdyby po dłuższym paleniu nie stawał się męczący. Mimo to wydaje mi się świetnym zapachem na świąteczne dni.

sobota, 26 grudnia 2015

Relacja z blogowigilii

W ostatnia sobotę juz po raz kolejny spotkałam się z dziewczynami. Tym razem nasze spotkanie było bardziej świąteczne, a to za sprawą zbliżającej się wigilii. Przy tej okazji nasza organizatorka wpadła na pomysł wigilii z opłatkiem :) Spotkałyśmy się  w rzeszowskiej "Kryjówce", która już kilkakrotnie gościła blogerki.
  
   Jak zwykle po wymianie kilku zdań, złożyłyśmy zamówienia na jedzonko. Na Stół trafiły m.in. pierogi, sałatki i ciasta, a do tego napoje.

 
 
   Z okazji zbliżających się świąt każda z nas przygotowała prezent dla koleżanki. Wszystkie były cudowne, a radość z rozpakowywania jeszcze większa.

piątek, 25 grudnia 2015

Bispol- eleganckie świece dekoracyjne

Jak tam po wigilii? Brzuszki pełne?;> Ja na razie wytrzymuję i nie opycham się, chociaż po wczorajszej kolacji nadal mam pełny żołądek. No, ale cóż... na wigilii wszystkiego trzeba przynajmniej spróbować:) Teraz tylko czekam, aż mama z siostra zjedzą placki, żeby mnie nie kusiły. :)
 
    Ostatnio zapachy towarzyszą mi ciągle- woski w kominku i świece zapachowe to już u mnie standard. Uwielbiam je prawie tak samo, jak książki i widzę, że zaczynam je kolekcjonować. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka ozdobnych świec, które proponuje firma Bispol.
Tym razem pokażę Wam świece w szkle i folii,  świece zapachową w szkle Aurelia oraz kulę.
Zacznę od cudownej kuli. Przyznam, że do tej pory jej nie rozpakowałam, bo aż szkoda. Tak cudownie wygląda i zdobi moją szafkę. Ma ok 8cm wysokości i powinna palić się ok 25h, więc długo. Kule można spotkać w wersji podstawowej w wielu kolorach, perłowej oraz metalik srebrny, czerwony i zloty.

środa, 23 grudnia 2015

Biolaven- płyn micelarny

Jak idą przygotowania do świąt? U mnie powoli.. placki upieczone, na jutro jeszcze zostało kilka rzeczy o można myśleć o odpoczynku. Obiecałam sobie nie przytyć przez święta, ale coś czuję, że  może być ciężko. No nic. Dzisiaj chciałam napisać kilka słów na temat płynu, którego używam od kilku miesięcy. Zaczyna się kończyć, więc chyba pora na recenzję.
 
Biolaven
płyn micelarny olej z pestek winogron i olej lawendowy
cena/pojemność: 15zł/200ml

wtorek, 22 grudnia 2015

Szampon aloesowy- Equilibra

Czy tylko ja nie ogarniam tych świąt? Przyjechałam wczoraj, a już nie wiem, za co się zabrać. Powinnam po trochę się uczyć, ale nie dam rady się skupić, skoro tyle jest do zrobienia. Jutro od rana porządki i zajmowanie się kuchnią, a dzisiaj robię sobie wieczorno-nocny relaks- nadrabiam odcinki serialu i staram się poodwiedzać część Waszych blogów:)
O marce Equilibra czytałam już kilka razu. Przeważnie były to pozytywne opinie. W końcu sama miałam okazję przetestować jeden z produktów. Co o nim? Sadzę? Zapraszam do lektury

Equilibra

Szampon aloesowy


 cena/pojemność: 18zł/250ml

niedziela, 20 grudnia 2015

Niedziela z YC- Lake Sunset

Wczorajsze spotkanie zaliczam do udanych. Dzisiaj ostatni dzień z moim tulisiem, a jutro już do domku. Ale zleciało... Podejrzewam, że święta miną jeszcze szybciej.

 
dostępny na goodies.pl
Świeże powietrze, ciepłe promienie przygotowującego się do snu słońca i kalejdoskop aromatów natury – tak maluje się aura spokojnego, spędzanego nad brzegiem jeziora wieczoru. W ten sam sposób prezentuje się też pomysł na domową sesję aromaterapeutyczną – uspokajającą, dającą ukojenie i przywodzącą na myśl najpiękniejsze, wakacyjne chwile. Wosk Lake Sunset to wielka moc zamknięta w drobnej formie i propozycja idealna dla wszystkich osób, które – walcząc z jesienną pluchą – marzą o wejściu do wehikuły czasu, który zabierze je wprost na sierpniowe, przyjeziorne molo.

   W tym wosku bardzo wyraźnie wyczuwalny jest zapach ozonu, ostry, wyrazisty, ale razem z ananasem daje całkiem ciekawe połączenie. Czy jest to sierpniowe molo? Nie wiem, jeśli tak to bardzo mroźne. Nie będzie to raczej mój hit, ale warto było go zapalić

sobota, 19 grudnia 2015

Lektura na wieczór + film: Gwiazd naszych wina

Od czwartku spędzam czas z Marcinem i nie mogę uwierzyć, że już sobota. Za chwilę zmykam na blogerską wigilię, oczywiście w najlepszym towarzystwie-wiadomo:) A przy okazji soboty mam dla Was kolejny luźny wpis. Tym razem książka i film, które należą już chyba do klasyki ostatnich miesięcy. Dla tych, którzy znają- małe przypomnienie, a dla nieznających zachęta do zapoznania się zarówno z książką i filmem.

"Gwiazd naszych wina"
John Green

Piękna historia chorej na raka Hazel. Szesnastolatka dzięki nowej terapii zyskuje kilka lat życia, uczęszcza na grupę wsparcia, która swoją drogą bardziej ją irytuje niż pomaga. Na jednych z zajęć pojawia się Gus- były koszykarz również chory na raka. Ich pierwsze spotkanie sprawia, że stają się nierozłączni. Za sprawą jednej z przeczytanych książek udaje im się poznać jej autora- Petera von Hautena. Okazuje się, że mężczyzna jest zupełnie inną osobą niż ta, której się spodziewali. Po powrocie z Amsterdamu stan zdrowia Gusa pogarsza się. 
Jak skończy się ta historia? Sami przeczytajcie.

Dla mnie to jedna z ciekawszych powieści o raku. Pokazuje życie nastolatków dotkniętych chorobą, walczących o życie, a jednocześnie umiejących korzystać z każdej chwili radości. Zakończenie smutne, a cała książka daje do myślenia. Polecam na długie zimowe wieczory. Porywa i ciężko się od niej oderwać.



Po przeczytaniu jej proponuję obejrzeć film, Jest to jeden z nielicznych, w którym fabuła książki jest prawie idealnie odwzorowana, a aktorzy potrafią doskonale odegrać role.

Film oglądałam razem z Marcinem i chociaż nie przepada za takimi ekranizacjami, to nawet jemu się spodobał:)

piątek, 18 grudnia 2015

White Flowers- peeling solno-błotny-mega zdzierak

   Za oknem pogoda nie jest najciekawsza. Siedzę sobie w akademiku i odpoczywam, ale za chwilkę wychodzę na małe buszowanie po sklepach. Podejrzewam, że i tak nic nie wypatrzę, bo to nie mój dzień. Też tak macie, że na zakupy trzeba mieć odpowiedni nastrój? Mam nadzieję, że znajdę chciaż te kilka rzeczy, po które wychodzę. 
   Dzisiaj post o nowym peelingu. Jeśli kiedykolwiek nazwałam jakiś peeling mocnym zdzierakiem to było to zanim poznałam to oto cudo. Uwielbiam peelingi, więc i ten polubiłam, chociaż mam tu pewne zastrzeżenia. Co o nim myślę? Przeczytajcie.


White Flowers

Peeling solno-błotny


 
cena/pojemność: 13zł/200g


Peeling solno-błotny z Morza Martwego dogłębnie usuwa martwy naskórek, jednocześnie poprawia krążenie i stymuluje skórną przemianę materii. Wspomaga wytwarzanie tzw. płaszcza solnego, który przez działanie osmotyczne sprzyja nawilżeniu skóry, ułatwiając jednocześnie wchłanianie całego bogactwa minerałów Morza Martwego. Peeling ten to doskonały element kuracji ANTYCELLULITOWEJ.
Zawarty w peelingu olej kokosowy dzięki dużej zawartości antyoksydantów spowalnia starzenie skóry i opóźnia powstawanie zmarszczek, efekt ten jest wzmocniony dodatkiem oleju z pestek winogron, który znany jest z wysokiej zawartości witaminy E – „witaminy młodości „, oraz oleju arganowego.
Efektem stosowania peelingu solno-błotnego będzie jedwabiście gładka i odżywiona skóra a jej niedoskonałości zredukowane. Egzotyczna nuta zapachowa olejków eterycznych – pomarańczy i goździka sprawią, że cały zabieg stanie się odprężający i relaksujący.

środa, 16 grudnia 2015

White Flower- mydło solankowe

Czy tylko dla mnie mydło to mydło? Wzięłam ten produkt, postawiłam w łazience i stosowałam tylko i wyłącznie do mycia rąk- bo przecież to mydło. Dopiero po jakimś czasie przeczytałam etykietkę i doznałam olśnienia, że to głównie mydło do twarzy i ciała- do rąk niby też. J A to psikus, więc od razu zaczęłam go używać do mycia buźki.


White Flower

Naturalne mydło solankowe w płynie

 cena/pojemność: 14zł/300ml

wtorek, 15 grudnia 2015

Glinka w płytkach- Rhassoul

Jakiś czas temu dziewczyny pisały już o tej glince. Asia nawet specjalnie kazała mi ją odkopać gdzieś w zbiorach. Oczywiście odnalazłam ją, ale jakoś dalej poszła w zapomnienie. Ostatnio, kiedy robiłam kosmetyczne porządki od razu położyłam ją na komodzie, żeby nie zapomnieć. Po godzinie siedziałam już z błotkiem na twarzy.

Glinka Rhassoul w płytkach 
cena: 3.60zł/20g


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Masło kakaowe-Fitomed

Niech ten dzień się skończy... Coś mi znowu humor nie dopisuje. Wróciłam z warsztatów, które tak jak podejrzewałam, okazały się jedynie kilkugodzinnym pokazem firmy. No trudno. Za chwilę jadę na fitness, więc jedyna przyjemność w tym dniu. A później wracam do książek. Pisanie prac zaliczeniowych w toku...
Masła, oleje, surowce kosmetyczne to substancje, które od jakiegoś czasu są bardzo popularne. Coraz częściej sięgamy nie po gotowe produkty, ale półprodukty i substancje, z których sami możemy wykonać kosmetyk. Tym razem sięgnęłam po masło kakaowe. Byłam ciekawa, jak wygląda, jakie ma działanie samo w sobie.

Fitomed- masło kakaowe 
 
cena/pojemność: 10zł/55g
znajdziecie go w sklepie Fitoteka

 Masło kakaowe wytwarzane jest z nasion kakaowca. Ziarno kakaowe zawiera ok. 53% tłuszczu. Dobrej jakości masło kakaowe jest lekko kremowe, topi się w zetknięciu ze skórą, ale jej nie tłuści. Od wieków uważane jest za jeden z najlepszych środków kosmetycznych. Świetnie zmiękcza skórę i chroni ją przed wysuszeniem. Może być używane zarówno bez dodatków, jak i zmieszane z innymi składnikami. Ze względu na swą wyjątkową biozgodność z naskórkiem dodaje się go do kosmetyków dla dzieci i alergików. Masło kakaowe wymieszane z dobrym olejem kosmetycznym i niewielkim dodatkiem wosku daje bardzo dobre rezultaty w profilaktyce atopowego zapalenia skóry i w pielęgnacji bardzo suchej i łuszczącej się skóry.

niedziela, 13 grudnia 2015

Niedziela z YC-cranberry twist

Nie ogarniam już niczego, niech się to wszystko skończy, bo ja padam. Nie tyle fizycznie, co psychicznie. Jak to się mówi "biednemu zawsze wiatr w oczy...", kończyć nie będę. W planach miałam błogi odpoczynek na święta, ale zapowiada się co najmniej ciekawie. Ależ jestem maruda ostatnio, nie wiem, jak można ze mną wytrzymać. Na szczęście sama relaksuję, albo raczej usilnie próbuję się relaksować, odpalając nowe zapachy wosków i świec.


 Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu orzeźwiającej mikstury składającej się z żurawiny, skórki cytrynowej i odrobiny świeżego imbiru.
dostępny na goodies.pl
Uwielbiacie żurawinę? Ja tak, zwłaszcza suszoną, mogłabym ją jeść non stop! W tym wosku możemy wyczuć powidło/dżem żurawinowy delikatnie doprawiony skórą cytrynową. Nuta imbirowa jest bardo słabo wyczuwalna. Uwielbiam go! Zapach czuć bardzo długo, a jest niesamowity- naładowany żurawiną i słodkością, miałabym ochotę go zjeść.

sobota, 12 grudnia 2015

Lektura na wieczór: Recepta na miłość

Dzisiaj kolejna z lektur na wieczór. Ostatnio mam taki brak motywacji do czegokolwiek, że wszystko idzie mi opornie. Nauka to już wgl mi nie idzie, a powinna, bo zbliża się najgorętszy okres, kiedy wszystko nagle trzeba ogarnąć, pisać prace zaliczeniowe i psychicznie nastawiać się do egzaminów. W mojej torebce w czasie drogi prawie zawsze znajdzie się jakaś książka. Wyjątkiem są dni, kiedy moja torba nie zmieści już nawet szpilki.

"Recepta na miłość"
Paula Roc


Książkę prawie pochłonęłam. Losy lekarzy, którzy dziwnym trafem są ze sobą powiązani. W jednym szpitalu pojawiają się rezydenci, praktykanci, pielęgniarki – większość z nich to nowicjusze- oraz wybitni lekarze, którzy są wzorcem dla młodego pokolenia. Magda przyjeżdża do Barcelony, aby oderwać się od przykrych zdarzeń z przeszłości, a przy tym kontynuować swoją edukację w kierunku medycyny. Jej podróż nie przebiega tak, jakby chciała, a w dodatku spotyka Roia- który z czasem stanie się dla niej przykrym, a wręcz złośliwym. Na drodze Roia stanie Irati- córka wybitnej pani doktor, o czym mężczyzna nie wie. Ich los jest wątkiem, który w ostatnich 20 stronach nabiera tempa, nagle zdarzy się coś, co odmieni ich życie. Czy Roi podniesie się z tego i jak skończą się jego prywatne potyczki?
Poznajemy tu również Juana, który jako stażysta i syn wybitnego chirurga nie ma ochoty na bycie lekarzem. Ma inną pasję, inne cele, o których wstydzi się rozmawiać i boi się reakcji ojca. Powodem do smutku jest także uczucie, jakim darzy Magdę oraz obawa przed wyznaniem jej prawy. Staje jednak na wysokości zadania i podczas rozmowy z jedną z pacjentem otwiera się, zaczyna zastanawiać się, co dalej. Po długich rozmowach udaje mi się nakłonić dziewczynę do oddania szpiku, a sam podejmuje ważne decyzje.


Kiedy w tv lecieli ‘Lekarze’ zawsze z wyprzedzeniem śledziłam odcinki, lubiłam ten serial. „Recepta na miłość” jest czymś, czego fanki serialu nie mogą nie polubić. Książka przepełniona powiązaniami lekarzy. Początkowo ciężko się odnaleźć kto z kim, jak i dlaczego. Każdy rozdział zatytuowany imiona bohaterów wprowadza czytelnika w zdarzenia widziane z różnych perspektyw. Książkę czyta się bardzo szybko i wciąga, a już najbardziej ostatnie strony, kiedy dochodzi do zdarzenia, w którym biorą udział wszystkie postacie.

czwartek, 10 grudnia 2015

Bispol- podgrzewacze zapachowe i bezzapachowe

Jakiś czas temu otrzymałam paczkę od firmy Bispol. Znalazłam w niej kilka cudownych świec i podgrzewacze, to właśnie o nich chciałabym dzisiaj napisać kilka słów.
Jako maniaczka zapachów, głównie wosków zużywam bardzo dużą ilość podgrzewaczy. Głównie sięgam po te bezzapachowe, aby nie mieszały się z aromatem wosku. W swojej ofercie firma Bispol posiada kilka rodzajów- m. in różniących się ilością sztuk w opakowaniu, kolorem, czy też wariantem zapachowym.