środa, 30 września 2015

(Nie do końca) długotrwały błyszczyk do ust- Essence

Dzisiaj długo poleniuchowałam, cieszę się ostatnim wolnym dniem, więc zamierzam maksymalnei odpoczywać. Co prawda zostało mi jeszcze kilka rzeczy do zrobienia(nadal nie mogę się rozpakować), ale myślę, że zrobię to szybko i kolejne godziny uda mi się spędzić w łóżku z książką:)


Jak już wiecie, nie przepadam za błyszczykami, ale napiszę kilka słów o tym, który ostatnio dostałam na spotkaniu blogerek i od razu trafił w ręce mojej siostry:)

Essence 

Długotrwały błyszczyk do ust (02) 


 cena/pojemność: 9zł/4ml

Długotrwały błyszczyk do ust dostępny w 7 kolorach. Kremowy, nie pozostawia poczucia lepkości. Nietypowy aplikator ułatwiający precyzyjną aplikacje. 

  Malutkie opakowanie z nieco dziwnym aplikatorem. Zupełnie nie wiem, czemu miałby służyć ten wymyślny kształt z wcięciem w środku. Aplikacja jest chyba przez niego mniej komfortowa, bo błyszczyk nabiera się jedynie na końcówkę, więc potrzeba więcej pociągnięć, żeby pokryć usta. Zapach słodki, kojarzący się z owocami, jak dla mnie poziomkowy. Błyszczyk jest gęsty i dość lepki, po nałożeniu niestety usta kleją się i nie jest to ani przyjemne, ani dobrze nie wygląda. Kolor w opakowaniu wydaje się pomarańczowy, na ustach wypada dosłownie blado. Naturalnie, ale jednak nie jest to ten naturalny odcień, którego bym oczekiwała.
   Nie wiem też, co producent miał ny myśli nazywając go długotrwałym, bo jest to zwykły błyszczyk, który utrzymuje się dopóki go nie zetrzemy lub nie zjemy, więc raczej niedługo.

 
W związku z tym, że wpadł on w łapki mojej małej księżniczki, pokażę Wam go na jej ustach(dumna, że będzie na blogu) :)



I co myślicie? Ja się z nim raczej nie polubiłam,

poniedziałek, 28 września 2015

Usuwać skórki, czy nie?

Pielęgnacja skórek to temat dzisiejszego posta. Kilkakrotnie spotkałam się z pytaniem, czy usuwanie skórek jest korzystne, czy nie? Jakie są wady, a jakie zalety?

    Może na początku zacznijmy od tego, czym jest obrąbek naskórkowy(eponychium) pot. zwany skórką.
To nic innego, jak widoczna część wału paznokciowego w postaci naskórka narastającego na płytkę paznokcia. Więc po co nam ona? To bardzo ważna część paznokcia, ponieważ stanowi barierę ochronną dla drobnoustrojów. Zabezpiecza nie tylko przed wniknięciem brudu, kurzu, pyłów, ale przede wszystkim chroni przed mikroorganizmami znajdującymi się w otoczeniu, mogącymi powodować choroby paznokci.

    Dlaczego usuwamy naskórek? Głównie ze względów estetycznych. Narastająca skórka nie wygląda dobrze przy pomalowanych paznokciach, nie możemy jej zamalować, bo w tym miejscu lakier i tak odpryśnie, a zostawiona sama sobie zajmuje sporo miejsca, więc przy malowaniu automatycznie pojawia się efekt odrostu. 
Jest to między innymi powód, dla którego usuwamy skórkę. Kolejnym jest to, że u wielu osób ma ona skłonność do tworzenia 'zadziorów', co nie tylko brzydko wygląda, ale też przeszkadza, bo ciągle zaczepiamy o coś.

   Czy więc warto usuwać skórki? Musimy przede wszystkim wiedzieć, że po wycięciu nasz organizm będzie się bronił. Obrąbek będzie narastał szybciej i stanie się twardszy. To naturalna reakcja. Osobiście jestem za usuwaniem skórek, ALE w granicach rozsądku. Wycięcie eponychium do zera nie jest bezpieczne, zwłaszcza u osób, ze skłonnością do pękania skóry, czy tworzenia zadziorów. W tym momencie naruszamy naturalną barierę i osłabiamy ochronę paznokcia. Jeżeli skórki są delikatne i nie przeszkadzają tak bardzo wystarczy je delikatnie odsunąć kopytkiem. Nie zawsze konieczne jest wycięcie.
   Przykładowo na moich paznokciach już po tygodniu od wycięcia zaczyna pojawiać się skórka i narasta jej bardzo duża ilość, a u mojej mamy trwa to kilka miesięcy. Mimo, że manicure wykonuję u niej co ok 2 tygodnie, przeważnie ograniczam się jedynie do minimalnego odsunięcia.
   Jak widzicie należy obserwować paznokcie i dostosowywać taki zabieg do ich potrzeb. 

W celu odsunięcia, czy też wycięcia skórek warto wcześniej je nieco zmiękczyć w kąpieli ciepłej wody i mydła lub specjalnych preparatów. Dzisiaj kilka słów o jednym z nich.

Eveline Nail Salon 
żel do usuwania skórek
cena/pojemność: ok 14zł/10ml

 Profesjonalny preparat o błyskawicznym działaniu.
Profesjonalny preparat, który szybko, łatwo i skutecznie usuwa suche, zgrubiałe i przerośnięte skórki wokół paznokci, bez ryzyka powstania uszkodzeń.

Zapobiega zadzieraniu, pękaniu i narastaniu skórek na płytkę paznokciową.

Zawiera olej z awokado, który pielęgnuje, wygładza i intensywnie nawilża.

niedziela, 27 września 2015

Niedziela z YC- summer scoop

Hej :) Jak ostatni wrześniowy weekend? u mnie nieco nerwowo, bo miałam w planach tyle spraw, a wielu rzeczy nie zdążyłam zrobić i nie zrobię przed wyjazdem. No nic, Brakło czasu. Coraz bardziej jestem przerażona moją przeprowadzką i zastanawiam się, jak to wszystko będzie wyglądać. Każdy najdrobniejszy szczegół mnie denerwuje, wszystko rozkładam na czynniki pierwsze i jestem chodzącym kłębkiem nerwów, chociaż staram się nad tym panować. W tej chwili zastanawiam się nad tym, czy będę jeździć busem, czy autobusem (tak, jakby to było tak bardzo istotne). Tyle marudzenia, zapraszam na słodki post :)


dostępny na goodies.pl

Waniliowy mus – odpowiednio zmrożony – podany w towarzystwie świeżo przygotowanego, słodkiego, truskawkowego sosu. Albo wielkie, pyszne lody – składające się z nałożonych naprzemiennie, śmietanowych i owocowych gałek. Po prostu doskonałe, letnie orzeźwienie i moc owocowej przygody. Inspiracja, która stała się pobudką do stworzenia niezwykle wakacyjnego wosku – Summer Scoop. Pozbawiona kalorii kompozycja pozwala zamienić każdy, nawet najbardziej pochmurny dzień w letnie, ciepłe popołudnie – esencja pobudza umysł i koi zmęczone bezbarwną codziennością zmysły, racząc je pyszną, truskawkowowo-waniliową delicją.
   Od pierwszej chwili zapach bardzo słodki, bardzo kojarzy się z lodami. Na pewno wyczuwam w nim lody waniliowe, truskawkowe i malinowe. Takie połączenie jest bardzo ciekawe. Po jakimś czasie nasunęła mi się myśl- wafelki śmietankowo- truskawkowe, albo lizaki w takim właśnie smaku. Sama słodycz i powrót do dzieciństwa.

sobota, 26 września 2015

Lektura na wieczór: Kochanek z Malty

Jak już pewnie zauważyliście tydzień temu również pojawiła się 'lektura na wieczór'. Pomyślałam o wprowadzeniu nowej serii postów. Nie obiecuję, że będą się one pojawiać co tydzień, ale od czasu do czasu na pewno. Bardzo lubię przeglądać posty typu 'przeczytane/pooglądane w miesiącu', więc być może i u mnie takie się pojawią. 

Dzisiaj na tapecie

"Kochanek z Malty"
Melissa Moretti 

    Książka liczy nieco ponad 270 stron, ale czyta się ją błyskawicznie. Ostatnio stawiam głównie na thrillery, dramaty i fantasy, więc nie byłam przekonana do romansidła.

"Kochanek z Malty" to to romans połączony z intrygującą historią szofera. Rozpoczyna go scena, w której Paolo(nowy szofer) przybywa do rezydencji Agostinich- najbogatszej rodziny w całej Italii. Już od pierwszej chwili w oko wpada mu służąca Anna.  
   Jak sprawdzi się w nowej roli? O względy szofera zabiegają córki Signory Luciany- Roberta i Stella. Czy ulegnie pokusie pięknych kobiet? Skąd nienawiść pana Raffaela i co knuje ten mężczyzna?
    Romans Anny i Maltańczyka nabiera tempa, w krótkim czasie zakochują się w sobie. Paolo poznaje rodzinę ukochanej i zastanawia się nad zakupem hotelu. Anna zastanawia się, skąd szofer może mieć pieniądze i dlaczego ciągle 'potrzebuje czasu' i 'wyjaśni później'. Nie rozumie też, co planuje mężczyzna, skąd ciągle wyjazdy, pilne sprawy i wiele tajemnic.

   Paolo potrzebuje niezbitych dowodów, jest bardzo przezorny i nie pozwala sobą manipulować. Tylko po co mu testy DNA? Czego chce od najbogatszej włoskiej rodziny?
Okazuje się, że posada, którą dostał trafiła mu się 'jak ślepej kurze ziarno', bardzo ułatwiła mu zadanie i już niedługo ma stanąć na nogi, kupić hotel, odejść z pracy i zabrać ze sobą ukochaną Annę.
    Przyznam, że często wybierając książki sugeruję się nie tyle tylną okładką, ile tekstem w środku. Bardzo lubię, kiedy dominują dialogi- nadają dynamikę całości i czyta się je szybko, Tutaj przeważa proza, ale jest ona bardzo prosta, autorka w zwykły sposób opisuje życie w wyższych sferach, a jednocześnie zadziwia, intryguje i wciąga czytelnika.

"Kochanka z Malty" znajdziecie w wydawnictwie Feeria

piątek, 25 września 2015

B.app kuracja keratynowa

Jak ten czas szybko leci, dopiero miałam cały miesiąc przed sobą, a już za moment wyjeżdża. Przyznam, że nie wiem, jak będzie wyglądała ta przeprowadzka i trochę się chyba boję.  
Dzisiaj maluję kolejny pokój(trzeba mnie wykorzystać do ostatniego momentu). Wczoraj robiłam cuda na kiju, bo pokój dla Księżniczki to nie taka prosta sprawa. Jak znajdę chwilę to poklikam kilka zdjęć, więc zapraszam na snap(bysia143)

Słyszeliście o kremie, czy fluidzie do włosów? No cóż.. ja też po raz pierwszy się z nim zetknęłam.


B. app Krem keratynowy szybko scalający włosy

 cena/pojemność: 21zł/100ml



czwartek, 24 września 2015

Sprawny umysł do podstawa, ćwiczymy pamięć

Nadchodzi październik, studia, egzaminy, niektórzy już miesiąc główkują, piszą sprawdziany, stresują się, bo trzeba tyle zapamiętać. Nie od dzisiaj wiadomo, że ćwiczenia pamięci mają wpływ na szybsze uczenie, zapamiętywanie i przyswajanie wiedzy. Tylko jak ćwiczyć? Sposoby są różne. Od robienia wykresów, tabelek, kolorowych notatek, śmiesznych skojarzeń po gry komputerowe. Tak, gry też rozwijają pamięć. Zwłaszcza te specjalnie tworzone w tym celu. 

Dzisiaj mam dla Was kilka słów o grze 


Akademia Umysłu
Pamięć cz.2 
 
cena- 24.90zł dostępna tutaj

Program Pamięć cz. 2 to łatwy w obsłudze program stworzony, by wzmocnić i usprawnić rozwój zapamiętywania.  Atrakcyjne i różnorodne gry, które zmobilizują Twój umysł do aktywności i opóźnią proces jego starzenie. Wyobraź sobie, że łatwiej, szybciej i skuteczniej nauczysz się języków obcych, zapamiętasz: numery telefonów, terminy spotkań, imiona, nazwiska i twarze, treść czytanych gazet i książek.
Każde z 16 ćwiczeń ma 10 poziomów trudności oraz dodatkowo możliwość wprowadzania indywidualnych ustawień. Program został stworzony z myślą ouczącej się i studiującej młodzieży oraz osobach aktywnych zawodowo.  Dzięki regularnemu treningowi skrócisz czas potrzebny na zapamiętanie, wydłuży się Twoja zdolność pamiętania ważnych informacji, a nauka stanie się dużo skuteczniejsza i łatwiejsza.
Ćwicząc tylko 15 minut dziennie:
  • łatwiej i szybciej nauczysz się  języków obcych,
  • zapamiętasz numery telefonów, terminy spotka, imiona, nazwiska i twarze,
  • szybciej przyswoisz i zapamiętasz treści czytanych artykułów, gazet i książek.
Każdorazowo możesz dostosować trudność ćwiczeń do swoich umiejętności. Wybierz odpowiedni tryb ćwiczeń, aby sprawdzić swoje możliwości i dobrać plan treningu.
Z programu możesz korzystać nie tylko Ty, ale także Twoja rodzina i przyjaciele! Możecie zorganizować zawody na Mistrza Pamięci, dzięki przechowywaniu w programie Waszych wyników.
Programy z serii Akademia Umysłu® uzyskały pozytywne opinie i rekomendacje psychologów oraz ekspertów zajmujących się mnemotechnikami oraz rozwojem umysłu.

   Włączamy grę, wpisujemy imię, wybieramy poziom, a następnie ćwiczenie. Mamy ich aż 16 na 10 poziomach trudności. Poziom najłatwiejszy jest tak banalny, że aż nudny, nie wiem czy istnieje osoba, która nie potrafiłaby wykonać tych ćwiczeń. Łączenie punktów, zapamiętywanie listy zakupów to jedne z przykładów ćwiczeń. Każdy wyższy poziom to trudniejszy element gry, więcej do zapamiętania. Nie ma co się denerwować, na początku nie będzie łatwo, ale w końcu nasz mózg się rozwija.


   To, co zasługuje na pochwałę to własnie ilość ćwiczeń i poziomów, grafika też niczego sobie.Oprócz tego dzięki możliwości zapisywania swoich imion, możemy porównywać z innymi wyniki.

Czy jest to sposób na naukę? Z pewnością tak, chociaż nie ukrywam, że do mnie nie przemawia, zbyt szybko się nudzę, jestem niecierpliwa, więc ta gra nie jest dla mnie. Uważam, że moją pamięć najbardziej rozwija czytanie, a jeśli chodzi o typowe uczenie się to zdecydowanie stawiam na kolorowe, przejrzyste notatki. Mnóstwo kolorów... mnóstwo podkreśleń, znaczków itd. Jestem wzrokowcem i ten sposób jest dla mnie idealny.


A Wy w jaki sposób się uczycie?

środa, 23 września 2015

Kulki Kobo- pearl bronze

Kilka miesięcy temu przerzuciłam się na kulki Kobo. Wszystko za sprawą mojego chłopaka, który stwierdził, że bardzo nie podoba mu się 'to coś', co maluje. Chodziło o puder prasowany Sensique nr 105. Lubiłam go i nieco byłam zaskoczona jego opinią, ale ok. Spróbowałam Kobo i nie żałuję. Od razu widziałam różnicę i już wiem, co było nie tak- po prostu nie ten kolor, nie ten efekt:)

Kobo Mineral Make - Up Pearls

Kulki brązujące


cena/pojemność: 24zł/15g

Opis producenta:

wtorek, 22 września 2015

Lagenko kolagen naturalny

Dzisiaj czeka mnie kolejny wyjazd i kolejne nocowanie w DS <3 W tym miesiącu już ostatnie, chociaż i tak czuję, że nieco nadszarpuję cierpliwość wychowawców i zakłócam spokój chłopakom :) Jutro kolejna wizyta na Harvardzie, tym razem coś się wreszcie będzie działo i może usłyszę coś innego niż tylko żądania setek wymaganych dokumentów. 

Pisząc ten post byłam w szoku, w jakim 'milionie' kapią się moje włoski :)

Lagenko

Kolagenowy Szampon do Włosów

cena/pojemność: 89zł/ 200ml

więcej informacji tutaj


poniedziałek, 21 września 2015

Regeneracja z Pilomaxem

 Dzisiaj mam dla Was recenzję zestawu, który dostałam na jednym ze spotkań blogerskich. Pilomax to firma, którą znam już od kilku lat, a ich produkty stosuję co jakiś czas, więc dokładnie wiem, czego się spodziewać. Zestaw, który chcę Wam dzisiaj pokazać również nie jest dla mnie nowością, bo już wcześniej miałam okazję go używać.
Co prawda jest on przeznaczony dla włosów farbowanych ciemnych, ale równie dobrze spisuje się na moich naturalnych
 
Zawiera on produkty do regeneracji- szampon, maska, odżywka w spray'u oraz do pielęgnacji - szampon i odżywka. Moje włosy nie lubią się z odżywkami w spray'u, dlatego przeważnie je komuś oddaję.
Dzisiaj chciałam Wam pokazać produkty regenerujące

Pilomax 
Regeneracja krok 1 i 2
cena/pojemność: ok 12zł/70ml

Regeneracja krok 1. - szampon oczyszczający do włosów ciemnych

SKŁADNIKI: PANTENOLGLICERYNA
DZIAŁANIE: Szampon głęboko oczyszczający do włosów farbowanych ciemnych, do stosowania w kuracji regenerującej maskami, jako krok 1. Szampon dokładnie oczyszcza włosy i skórę głowy z nierozpuszczalnych w wodzie substancji: pozostałości produktów do stylizacji i odżywek. Nawilża i przygotowuje włosy na działanie regenerujących składników masek.
BADANIA APLIKACYJNE:
  • 95% badanych potwierdziło bardzo dobre własności myjące.
  • ponad połowa badanych kobiet zaważyła, że szampon Wax ma lepsze właściwości niż inne produkty stosowane wcześniej.
*Badania aplikacyjne wykonane na grupie 20 kobiet

Regeneracja krok 2. - maska regenerująca do włosów ciemnych

DZIAŁANIE: Maska do włosów farbowanych na ciemne kolory, krok 2. w kuracji regenerującej. Przeznaczona do włosów zniszczonych – łamliwych, szorstkich i sztywnych. Odbudowuje uszkodzone włosy, silnie je nawilża, pogrubia i wygładza. zapobiega łamliwości i rozdwajaniu włosów. Wzmacnia blask koloru.
BADANIA APLIKACYJNE:
  • 88% testujących uważa, że maska wygładza zniszczone i przesuszone włosy,
  • Zdaniem 97% badanych włosy, po uzyciu maski, sa wyraźnie przyjemniejsze w dotyku, zdecydowanie mniej szorstkie i splątane, śliskie i łatwo się rozczesują,
  • Zdaniem 79% kobiet oraz fryzjerki włosy maja lepszy połysk niż przed zastosowaniem maski,
  • 79% wyraziło chęć używania maski w przyszłości,
*badanie wykonane na grupie 28 probantek.

niedziela, 20 września 2015

Niedziela z YC- sweet strawberry

Jakie macie plany na dzisiejszy dzień? Ja sama nie wiem, za co się zabrać. Od wczoraj powoli wrzucam rzeczy do torby i nie wiem, jak mam się zabrać ze wszystkim. Nie lubię przeprowadzek. Ostatnie 2 lata na walizkach, co chwilę zabierałam i przywoziłam rzeczy ze względu na brak miejsca, ale przeprowadzka na kolejne 3 lata wiąże się jednak z zabraniem, 90% mojego dobytku. I w dodatku 'wszystko jest mi potrzebne' na już. :)  Pogoda też nie dopisuje, bo zrobiło się chłodno, ale jak na złość nie pada. Pewnie kolejny dzień poleniuchuję z książką, a po południu odpalę Chodakowską i przy okazji zapalę kolejny wosk, a tymczasem zapraszam na truskawki.


dostępny na goodies.pl

Truskawki z domieszką truskawek bogato przyprawionych truskawkową esencją... Ot, przepis na letni deser idealny – delicję, która zadowoli najbardziej nawet wybrednego łakomczucha, która nierozerwalnie kojarzy się z początkiem lata i która skrywa w sobie ogromną, aromaterapeutyczną moc. Wosk Sweet Strawberry to hołd dla prostoty i zapach pod każdym względem pozytywny. Esencja pozytywnie pobudza, optymistycznie nastraja i pomaga przetrwać – w oczekiwaniu na przyjście kolejnego, truskawkowego sezonu – najbardziej szare i przykryte jesienną i zimową pluchą dni.
   Lubicie truskawki? Ja też! Niestety ta wersja mnie troszeczkę rozczarowała. Sam wosk pachnie mocno truskawkowo, niestety po zapaleniu staje się mdły i duszący, a sam aromat truskawek gdzieś się ulatnia. Liczyłam na to, że będzie to zapach owocowy, letni, nieco słodki. Czegoś mi w nim brakuje, same truskawki w tym przypadku nie są najlepsze. Miał być prosty zapach, a nie wyszło. Jak widać nie zawsze jedna nuta zapachowa jest dobrym pomysłem.
Nie powiem, żeby był to zły wosk, ale niespecjalnie go polubiłam.

sobota, 19 września 2015

Lektura na wieczór- Make-Up trendy

   Ostatnio wieczory spędzam na czytaniu, mała zmiana, bo nie jak do tej pory na filmach i przeglądaniu setek stron. Codziennie staram się przeczytać kilkadziesiąt stron, chociaż bywa, że lektura tak mnie wciągnie, że ciężko się od niej oderwać. 
   W ciągu dnia sięgam też po gazetki typy "Sekret urody", "Skarb", "Hebe", "Cena zdrowia" itp. 
W sierpniu w moje ręce wpadł "Make- Up trendy".

Nie jest to moja pierwsza styczność z tym kwartalnikiem. Wiem, czego spodziewać się w środku,a mimo to chętnie go przeglądam. 'Make Up' liczy sobie sporo stron, więc czytanie go to zajęcie na dłuższą chwilę.



Tematyka tego numeru:

   Znajdziemy tu m.in. nowości kosmetyczne.

   Makijaże krok po kroku wraz z dokładnym opisem. Nie tylko te codziennie, ale również bardziej wyraziste,


   Porady kosmetyczne to temat, który mnie osobiście najbardziej interesuje.
    w tym numerze również temat makijażu podwodnego.

   "Make -Up trendy" możemy zaprenumerować :)


   Magazyn należy do tych bardzo kosmetycznych. Mimo, że jego cena ok. 15zł nie jest najniższa to patrząc na ilość stron, zakres tematów i przekładając to na okres jego wydawania wcale nie jest wysoka. Na miesiąc wychodzi jedynie 5zl, a więc nieco ponad 1zł na tydzień. To chyba jednak nie tak dużo :)

    "Make-Up" porusza tematy głównie kosmetyczne: testy, opinie o produktach, promocja rynkowych nowości, pielęgnacja ciała, porady kosmetyczne, makijaże krok po kroku, informacje o planowanych lub przeszłych targach i kongresach kosmetycznych. Macie ochotę go przeglądnąć? Wystarczy poszukać go w internecie lub zamówić prenumeratę, a na pewno będziecie zadowolone.

PS. Sama się zastanawiam, czy go sobie nie zamówić. W końcu taki zbiór wiedzy mi się przyda :)

czwartek, 17 września 2015

Joko- eyeliner

  Kilka miesięcy temu szukałam dobrego eyeliner i z pomocą przyszła mi Asia z  http://encepencce.blogspot.com/. Odwiedziła mnie i przy okazji podarowała ten oto:


JOKO Deep Liner
Eyeliner w płynie
cena: ok 14zł

  • Bardzo dobra pigmentacja
  • Wodoodporny
  • Długotrwały
Graficzna kreska to nie tylko hit obecnego sezonu, to ponadczasowy akcent, który sam spełnia rolę makijażu oka.

Deep Liner od Joko to eyeliner, ze stożkowatym, lateksowym aplikatorem, który umożliwi wyrysowanie każdej grubości kreski. Eyeliner posiada bardzo dobrą pigmentację, która daje pełne krycie kolorem utrzymujące się do 16 godzin. Ponadto posiada wodoodporną formułę, która zapewnia trwałość produktu w trudnych warunkach zewnętrznych ( wysokie temperatury, pot, woda).
 

środa, 16 września 2015

21... i co dalej?

Dzisiejszy dzień spędzam na badaniach i załatwianiu stypendium. No... nie do końca tak to sobie wymarzyłam, ale niech będzie,  Dopadła mnie kolejna cyferka w liczbie lat. Taaaka jestem stara, no ale cóż...
W związku z tym dzisiejszy post będzie nieco inny, bo trochę bardziej życiowy. 

   Mając 15, 16 lat chyba większość z nas marzyła o tej magicznej liczbie 18. Byle do 18 itd. I jest, wreszcie upragnione 18, super, i co z tego? Do czego nam to było potrzebne? Do legalnego spożywania alkoholu? Do wyrobienia prawka, czy oficjalnej 'dorosłości'. Sama się zastanawiam i nie wiem. Później już chciałoby się wrócić do poprzednich lat. Do gimnazjum, liceum, do tych ludzi, wycieczek i jakby nie patrzeć beztroskiego życia. No bo co nas wtedy interesowało? Największym problemem było, w co się ubrać, gdzie pójść po lekcjach, albo czy wgl na nie pójść.

   Tak, ja też nie byłam święta, Patrząc z perspektywy czasu byłam cichą wodą. Tylko nieliczni wiedzieli, co mi tam w głowie siedzi, pewnie to i lepiej, bo w tej chwili jest mi wstyd, jak sobie przypomnę moje zachowanie. A ta lekkomyślność... ile razy wpakowałam się w niezłe bagno? Ile razy zerwałam się z zajęć i jakich ludzi uważałam za 'dobre towarzystwo'. Uff na szczęście mi przeszło.

   Później już zostały tylko poważniejsze wybory, zawiodłam się na wielu tzw. przyjaciołach, którzy potrafili być do czasu. Czy żałuję, że zostawiłam to za sobą? Nie, zrobiłam krok w dobrą stronę. Owszem, jest parę spraw, które mogłam załatwić inaczej i wiele rzeczy, których żałuję. Jak chyba każdy. Najlepszym wyborem był jednak Medyk i mieszkanie w DS. To tam poznałam ciekawych ludzi, czułam się dobrze, miałam, co robić. Nauczyłam się radzić sobie w wielu sytuacjach, kilku osobom udowodniłam, że życie bez nich jest dużo lepsze. Pokonałam kilka swoich słabości. Mówię tu o 'takiej budowie'.
   Tak, tak od dziecka słyszałam, że ja już tak mam, że nigdy nie będę szczuplejsza, bo 'taką mam budowę'. No i niektórym szczęka opadła. 13kg i się parę osób zdziwiło, zwłaszcza rodzina. Mała zmiana,

   Kolejny punkt programu to poznanie mojego najcudowniejszego chłopaka. Czysty przypadek i nagle jesteśmy razem już prawie rok. Tyle już zleciało. Nie wyobrażam sobie, że teraz miałoby go nie być. :*

   I nagle przychodzi dzień, kiedy zaczynam zastanawiać się co dalej. Ludzie w moim wieku mają już konkretne plany, wiedzą, czego chcą, ja nadal nie do końca wiem. Owszem, jakiś tam zarys jest- studia, przede wszystkim i mój Tuliś kochany<3 tyle wiem na pewno. A co później? To się okaże.

    _________
Zmiany, tak są dobre. Pokazują, że może być inaczej. Jakby się tak zastanowić.. każdy z nas się w jakiś sposób zmienił, ale czy na lepsze?

Wybierz zestaw dla siebie

Dzisiaj mam dla Was rozdanie. Sami możecie wybrać zestaw dla siebie. Zainteresowani?

Przygotowałam dla Was 2 zestawy ich zawartość jest niespodzianką, ale zdradzam Wam mały szczegół:)

  

Przygotowałam dla Was 2 zestawy ich zawartość jest niespodzianką, ale zdradzam Wam mały szczegół:)

W zawartości pierwszej torebki znajdziecie Szampon Balea Sensitive, a w drugiej Malinowy żel pod prysznic Balea

Wystarczy publicznie obserwować bloga dodatkowo polubić fanpage(+1) <klik>

Dodatkowo możecie udostępnić informację o rozdaniu na blogu lub fb (+1 los)
 

Wzór zgłoszenia:

Obserwuję jako:
Lubię jako:
Wybieram zestaw:
Dodałam/em informację na blogu lub fb: TAK(link)/ NIE
email:


Rozdanie potrwa do

3.10.2015r, a wyniki podam w ciągu 7 dni. Na dane zwycięzcy czekam 3 dni.

wtorek, 15 września 2015

Pralinki w kapieli- Delia żel pod prysznic

Od kilku dni chodzą za mną słodkości, ale jestem dzielna- w końcu najgorsze są pierwsze 2 tygodnie:)
Skoro już o słodkim mowa to mam dla Was dzisiaj bardzo cukrowy post- żel pod prysznic, który siostra dostała jakiś czas temu.

Delia
Żel pod prysznic Dairy Fun o zapachu czekolady
cena/pojemność: ok 11zł/400ml
 
   
   Białe opakowane z kolorową naklejką, która zachęca do zakupu- babeczka, pralinki, krówka, kawałek czekolady i pani biorąca kąpiel- bardzo urocze. Butelka zamykana na typowy klik.
Żel ma ciekawą konsystencję i mleczno czekoladowy kolor.Pachnie, jak czekoladki z likierem, słodko, aromatycznie z nuta alkoholu. Pierwszy raz spotykam się z takim zapachem w żelu i jestem mile zaskoczona.
   Po kilku pierwszych użyciach nie byłam do niego przekonana, bo o ile na sucho zapach mi się podobał, o tyle na gąbce i w kontakcie ze skórą stał się już zbyt mocny i mdły. Pieni się nieźle, oczyszcza i nie wysusza skóry, więc w zasadzie nic więcej od niego nie oczekuję.
    Ostatnio zauważyłam, ze zapach się bardzo ulotnił i jest on już mniej wyczuwalny.


niedziela, 13 września 2015

Niedziela z YC- red raspberry

Czemu weekendy tak szybko mijają? Mimo, że moje wakacje nadal trwają( o ile można to nazwać wakacjami) jakoś nadal nie mam na nic czasu. Ostatnio wzięłam się ostro za czytanie, więc niedługo pojawi się pewnie kilka recenzji :) Przed chwilą wróciłam do domku, byłam odprowadzić Tulisia, za chwilę hybrydki i coś czuję, że resztę dnia spędzę z książką.


dostępny na goodies.pl

Wyczuwalne aromaty: dojrzałe maliny.
 Maliny, maliny i jeszcze raz maliny. Tyle jest ich w tym zapachu. Kocham te owoce, a wosk przypomina mi o nich. Po rozpaleniu czułam się, jakbym miała pokój wypełniony galaretką malinową, aż miałam ochotę taką zrobić. Pech, że akurat tej nie miałam. Podzieliłam się też z mamą, która przyszła z pytaniem, jaki to zapach i czy może na chwilę do siebie zabrać kominek. Jeśli tak bardzo lubicie maliny to ten zapach jest dla Was. Bez żadnych dodatków, czysty owoc!