środa, 2 grudnia 2015

Prawie mikołajkowe spotkanie blogerek-28.11-relacja


  W sobotę po raz kolejny spotkałam się z podkarpackimi blogerkami. Tym razem nasze organizatorki- Mariola i Aldona wybrały dla nas klubokawiarnię Bue Bue na rzeszowskim rynku. Śmiałam się, że jeszcze trochę to oblecimy wszystkie knajpki J
Przyznam, że kiedy po godz. 5 zaczął dzwonić budzić nie miałam najmniejszej ochoty wstawać z łóżka, ale jakoś się udało i ok 7 byłam już w drodze. W Rzeszowie pokręciłam się trochę po sklepach, bo spotkanie zaplanowano na 12. Jeszcze przed spotkaniem razem z Asią i Kasią wstąpiłyśmy na jedzonko(które tak bardzo później odchorowałam:P).
Weszłyśmy do lokalu i od razu spodobało mi się to miejsce. Ma swój urok i klimat. Ściany z białych cegieł, fajne napisy z drewna, tablica do kredy i ogólnie bardzo miłe miejsce. No, ale niestety najeść to się tam nikt nie naje, bo na zamówienia trzeba było czekać, i czekać i czekać… Dziewczyny w końcu poratowały się frytkami, a my szczęśliwe byłyśmy, że Asia przezornie namówiła nas na zjedzenie wcześniej. 


 Ale nic, przecież nie przyjechałyśmy tylko po to, żeby jeść. Spotkałyśmy się w bardzo małym gronie:
 
i ja


Jak dla mnie takie spotkania są najsympatyczniejsze, bo widzimy się wszystkie, możemy swobodnie rozmawiać i atmosfera jest bardzo luźna, zwłaszcza, że wszystkie od dawna się znamy. Nasze spotkanie zostało nazwane ‘prawie’ Mikołajkowym, bo każda z nas wcieliła się w rolę Mikołaja i już na samym początku zostałyśmy obdarowane niespodziankami. Ja t chyba byłam w tym roku aniołkiem, bo dostałam taki cudowny prezent. Mój Mikołaj sprawił mi wielką radość nie tylko z prezentu, ale ile było zabawy, żeby później tak ładnie zawiązać kokardkę.(koniec końców udało się, chociaż nie było to tak, jak powinno).

Rozmawiałyśmy, plotkowałyśmy, tematy różne, jak to  zwykle i tak sobie czas uciekał. W między czasie nasze organizatorki, co chwilę dokładały nam prezentów od sponsorów, które od razu musiałyśmy pooglądać.












Po spotkaniu zaczął padać śnieg, więc pogoda dobra dla Mikołaja. Ja udałam się na dworzec PKP, gdzie czekałam jeszcze na pociąg, żeby później przesiąść się na busa i człapać 3km na nogach(na szczęście nie szłam;P). W domku byłam ok 19.30, więc po całym dniu najzwyczajniej padałam.
 
Dziękuję bardzo organizatorkom za organizację spotkania, dziewczynom za miłe towarzystwo i oczywiście sponsorom za upominki(które zobaczycie niedługo).

10 komentarzy:

  1. bardzo klimatyczne miejsce na spotkanie, na pewno sprzyjała mu miła atmosfera

    OdpowiedzUsuń
  2. super, fajne i ciekawe miejsce a dziewczynki jak malinki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością świetne są takie spotkania, szkoda że na żadnym nie byłam, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Ci współczuję tego odchorowywania.... ale było miło! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę Wam takich spotkań :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Musiało być na prawdę fajnie - pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialna knajpka. Jelonek i napisy na ścianach są super.

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej że nic nie wiedziałam :( dołączyłabym z chęcią :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. O...w Rzeszowie :D Moje miasto <3
    Tyle razy przeglądałam ten post a dopiero teraz zauważyłam, że to działo się tak blisko mnie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)