poniedziałek, 16 listopada 2015

Lektura na wieczór- Akademia Mitu

Już jakiś czas temu udało mi się wypożyczyć cały cykl „Akademii Mitu”. Mam to szczęście, że w mojej bibliotece system Sowa wchodzi dopiero około lutego i do tej pory mogłam wypożyczam książki bez ograniczeń czasowych i ilościowych. Było to bardzo wygodne, bo nie musiałam się martwić o to, czy zdążę przeczytać, czy dam radę ją przedłużyć. Mam nadzieję, że na razie system będzie jeszcze służył jedynie ułatwieniu wyszukiwanie i na razie obejdzie się bez kar. No nic. Przejdźmy do rzeczy. Dzisiejsza lektura, a właściwie lektury to


Akademia Mitu
Jennifer Estep

W jej skład wchodzą 4 tomy:

  • „Dotyk Gwen Frost”
  • "Pocałunek Gwen Frost"
  • „Tajemnice Gwen Frost”
  • „Wina Gwen Frost”


    Są one pisane w pierwszej osoby, a narratorką jest główna bohaterka- Gwendylon. Po śmierci matki dostaje się do „Akademii Mitu”, gdzie jak się okazuje powinna była uczęszczać już od roku. Nie bardzo może zaadaptować się, nie wierzy w te wszystkie historie o bogach, wojnie chaosu i wszystkich mitycznych postaciach. Na jej drodze staje Logan, który wpada jej w oko już na początku- młody, silny Spartanin. Każdy z uczniów wywodzi się z grupy wojowników o pewnych magicznych zdolnościach. Gwen posiada magię dotyku, która ujawnia się w coraz to nowy sposób na przestrzeni tomów.
     W Akademii Mitu dzieją się dziwne rzeczy, bohaterka powoli odkrywa prawdę o sobie i swojej mocy. Staje się wybranką Nike i ciąży na niej ogromna odpowiedzialność. W międzyczasie toczą się jej miłosne przygody z Logan. Gwen jest dziewczyną, która boi się wszystkiego, co magiczne, a jednak jest ciekawa tego świata i chyba właśnie przez to cały czas pakuje się w kłopoty. Na szczęście Logan jest blisko i ratuje ją z opresji w każdej sytuacji.

Według mnie książki pisane bardzo prostym stylem, słownictwo zrozumiałe, sporo dialogów i ciekawa fabuła. Czyta się je szybko i nie są męczące. Pierwszy tom dosłownie pochłonęłam. Z każdym kolejnym miałam autorce do zarzucenia jedno- za każdym razem zbyt długo opisuje losy bohaterów z poprzednich części. Ok, rozumiem, że musi jakoś nawiązać do tego, co się działo, ale według mnie po to istnieje numeracja, żeby czytać książki w kolejności. Trochę mnie irytowało, jak w całym tomie co najmniej 20 stron było powtórzeniem tego, co już wiem.

Jeśli lubicie fantasy to zachęcam do przeczytania. J

4 komentarze:

  1. hm nawet i ciekawa pozycja na jesienne wieczory:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie zakupie pierwsza książeczkę i zabiorę ze sobą do szpitala na porodowke pewnie będę miała sporo czasu aby zobaczyć czy może się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na długie zimowe wieczory coś fajnego do poczytania :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)