piątek, 9 października 2015

Iwostin w wersji kolorowej, czyli fluid wzmacniający

Kojarzycie firmę Iwostin? Na pewno. Czy Wam też kojarzyła się jedynie z pielęgnacją i produktami dostępnymi wyłącznie w aptekach? A no właśnie, do tej pory też uważałam, że firma produkuje jedynie kosmetyki do pielęgnacji, a tu proszę- fluid. Jak sobie poradził?

Iwostin

Fluid wzmacniający trwale kryjący dla skóry naczynkowej SPF 30


cena/pojemność: 28zł/30ml



   Ładnie zapakowany w kartonik produkt, w środku znajdziemy też ulotkę. Na opakowaniu producent umieszcza wszelkie informacje o podkładzie. Samo opakowanie jest bardzo wygodne- tubka z dzióbkiem, która jest nie tylko higieniczna, ale też bardzo poręczna. Już na wstępie duży plus.
   Niestety produkt, co typowe dla aptecznych podkładów, występuje jedynie w 3 wersjach kolorystycznych. W moje ręcę wpadł odcień jasny, który niestety przed, w trakcie i po wakacjach był mega jasny i nie będę ukrywać, wyglądałabym jak truposz, gdybym go używała. Z tego powodu odczekał swoje.

    Dopiero, kiedy Mariola pokazała go u siebie na blogu dałam mu drugą szansę. I wow! Kolor idealny. Już się cieszyłam, że zacznę go używać. Super, konsystencja, całkiem nieźle się rozprowadza i kryje. Co prawda krycie średnie, nie wydaje mi się, żeby przy cerze naczynkowej okazał się wybawieniem, bo z niewielkimi przebarwieniami miewał problemy, ale co nieco tam ukrył. Wszystko fajnie, tylko szkoda, że po kilku godzinach nie ma po nim śladu.

 Ba! Żeby tylko. Schodził strasznie! Na twarzy pojawiały się miejsca z podkładem i bez, plamy jakieś różne dziwne twory, przez co buzia wyglądała okropnie! I powiem Wam, że sama tego nie zauważyłam.

Serio, aż wstyd się przyznać. Malowałam się, potem nie patrzyłam do lusterka, wracałam zmywałam(co prawda miałam go na twarzy niedługo).

Tydzień temu zabalował u mnie nieco dłużej. Reakcja mojego chłopaka- "co ty masz na twarzy?! Weź to zobacz, to wygląda strasznie, zmyj to. " Patrzę, a ja wyglądam brrr. Jego kolejne słowa to: Gabryśka, jak masz się tak malować to się lepiej wcale nie maluj.


I tak oto, dzięki mojemu Kochanemu podkład momentalnie wylądował w koszu :)
I co? macie ochotę postraszyć?;>


11 komentarzy:

  1. Lubię kremy tej marki, ale tego kosmetyku raczej nie kupię. Nie będę straszyć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Facet to jednak potrafi wszystko rewelacyjnie podsumować. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. moja skóra w ogóle nie polubiła się z marką Iwostin - nie ważne którego bym kosmetyku użyła zawsze mnie po nich wysypie :(

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurde a ja go ostatnio zaczęłam uzywac i calkiem spoko,a le chyba musze sie przyjrzec mojej twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawdź lepiej :P też byłam przekonana, że jest spoko hahahah

      Usuń
  5. hahaha Marcin rozwalił system :D ja go używałam ale zaczął mi się rozwarstwiać w opakowaniu, najpierw leci woda a dopiero później podkład i nie idzie tego połączyć za cholerę ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)