środa, 23 września 2015

Kulki Kobo- pearl bronze

Kilka miesięcy temu przerzuciłam się na kulki Kobo. Wszystko za sprawą mojego chłopaka, który stwierdził, że bardzo nie podoba mu się 'to coś', co maluje. Chodziło o puder prasowany Sensique nr 105. Lubiłam go i nieco byłam zaskoczona jego opinią, ale ok. Spróbowałam Kobo i nie żałuję. Od razu widziałam różnicę i już wiem, co było nie tak- po prostu nie ten kolor, nie ten efekt:)

Kobo Mineral Make - Up Pearls

Kulki brązujące


cena/pojemność: 24zł/15g

Opis producenta:

Moja opinia:

   Perełki zamknięte w solidnym plastikowym słoiczku, wewnątrz znajdowała się folia zabezpieczająca, a tuż pod nią miękka poduszeczka. Na odwrocie producent umieszcza krótką informację, z której od razu wynika, że istnieje również wersja rozświetlająca.
   Kulki są średniej wielkości, mają 3 kolory od jasnych po ciemne.
Do ich rozprowadzenia  używam pędzelka Hakuro H24 i jestem bardzo zadowolona. 
Dają ładny odcień, nie jest on bardzo kontrastowy ze skórą, delikatnie opalony. Kulki brązują, a jednocześnie delikatnie matują.
  Efekt po ich użyciu mile mnie zaskoczył- naturalny, trwały. W tej chwili to moje ulubione, chociaż przez lata byłam wierna kulkom z Avonu. Oprócz tego są trwałe- nie kruszą się tak szybko, nie osadzają grubą warstwą na pędzlu, więc spokojnie można uzyskać idealny kolor. I do tego są bardzo wydajne.




16 komentarzy:

  1. Ooo, z tego co piszesz, bardzo fajne są te kulki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, są. wracam do nich niedługo, bo zostawiałam u babci :P

      Usuń
  2. Zdecydowanie bardziej wolę zwykłe pudry brązujące od kulek. Polecam te również z Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam je w wersji rozświetlającej i są super ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam rozświetlające i są super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wersję rozświetlającą. Bardzo je lubię za delikatność

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nigdy kulek ;) Ciekawie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam z kobo rozświetlające i bardzo je lubię. Brązujące na pewno kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie używałam, ale po tym co piszesz może się skuszę na nie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)