niedziela, 10 maja 2015

Niedziela z Yankee Candle- Cranberry pear

   Wczorajsze spotkanie z dziewczynkami było świetne. Wreszcie udało mi się usiąść koło Asi i pogadać. Pogoda nam dopisała, humorki też, więc wszystko jak należy. Mnie niestety zaraz po powrocie ogarnęło totalne zmęczenie, więc musiałam się położyć. Na szczęście dzisiaj jest już prawie ok:) Słoneczko wychodzi, a ja na razie mam w planie jeszcze chwilkę poleniuchować i w końcu ruszyć tyłek do ćwiczeń. Aż wstyd, że sobie odpuściłam przez prawie 2 tygodnie.

 Yankee Candle- Cranberry Pear
 
dostępny na stronie Goodies.pl
pozostałe produktu YC dostępne <<tu>>

Opis producenta:

Domowy, jeszcze ciepły placek z gruszkami i syropem żurawinowym najlepiej smakuje na przełomie lata i jesieni. Podobnie jest z Cranberry Pear – słodką, niemal cukierniczą tarteletką od Yankee Candle, której wyjątkowy zapach pomaga w bezbolesnym pożegnaniu się z wakacjami i udowadnia, że wrześniowe dni nie są jedynie zapowiedzią coraz dłuższych wieczorów, ale doskonałą okazją do tego, aby cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami to co najlepsze! Idealne zestawienie owocowych nut – słodkiej i nieco cierpkiej, orzeźwiająco kwaskowatej – to gotowy przepis na aromaterapeutyczną delicję. Ukryty w wosku Cranberry Pear zapach czaruje zmysły i z dużą intensywnością wypełnia wnętrze domu. Aromat kojarzy się z tradycyjnymi wypiekami i sielską, przytulną kuchnią. To właśnie panujący w niej klimat – przytulny, zapraszający i sprawiający, że czujemy się bezpiecznie – stał się inspiracją do stworzenia tej wyjątkowej kompozycji, za sprawą której zbliżająca się jesień kojarzy się nie z depresją, a owocową energią.


Moja opinia:

    Kiedy wąchałam wosk miałam wrażenie, że prawie go nie czuję, ale po zapaleniu go od razu dawał o sobie znać. Za pierwszym razem zapaliłam go i zajęłam się czymś, więc zapomniałam o nim zupełnie aż do czasu, kiedy do mojego nosa coraz bardziej docierał słodki zapach. Moje pierwsze skojarzenie to sorbet gruszkowy albo syrop o smaku gruszki. Nie wiem czemu, od razu przyszły mi na myśl słodkie lody z ul. Kazimierzowskiej w Przemyślu:) Według mnie nie jest to zapach domowych wypieków, a przynajmniej ja tak tego nie odbieram. Aromat słodki, dość mocny, ale nie mdły.

Gabi K:*

15 komentarzy:

  1. Lubię słodkie zapachy, takie do zjedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypieki brzmią zachęcająco :)!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie dzisiaj nie ma słoneczka, jest ponuro a z rana padało :( . Mam nadzieję,że się wypogodzi :D . Też czasami lubię poleżeć i odpalić sobie świeczki lub jakiś słodki wosk ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam go u siebie, ale czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zawsze lubię owocowe zapachy, preferuję raczej inny typ aromatów, aczkolwiek żurawina z gruszką może być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja głównie bazuję na owocach:)

      Usuń
  6. Tego wosku nie znam, ostatnio trochę mniej palę wosków, teraz np. dom wypełnia mi zapach świeżych gałązek bzu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to jedna z moich ulubionych zapachowych tart yankee :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czuję, że się z nim polubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiele czytam o woskach i ich zapachach, aż wczoraj kupiłam kominek a na wosk brakło czasu na zakupach ale wkrótce to zrobię i zacznę się rozkoszować aromatami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)