sobota, 14 marca 2015

Zadbane paznokcie to podstawa

   Dzisiaj miał pojawić się zupełnie inny post, ale w związku z tym, że dopadła mnie bezsenność i spałam ok 4h, miałam chwilkę, żeby co nieco napisać.
    Ten post kieruję szczególnie do Beaty(pozdrawiam :*), która prosiła o niego już bardzo dawno temu. Od razu przepraszam, że piszę dopiero dzisiaj. Chciałam się za to zabrać wcześniej, ale jakoś nie było mi po drodze.
 _________________________________________________________________________________
UWAGA POST TASIEMIEC
_________________________________________________________________________________
    Nie będę Wam opisywać całej budowy paznokcia i funkcji, jakie spełniają jego poszczególne części. To nie wykład z kosmetologii, a jedynie kilka porad, jak o nie dbać i regenerować.



1. Pilnik do paznokci- podstawa, każdy wie, do czego służy. Zasada- paznokci nie obcinamy, bo w ten sposób uszkadzamy ich strukturę(chociaż wiadomo, że jeżeli chcemy je bardzo skrócić nie spędzimy godzin na bawieniu się pilnikiem). Do wyboru mamy różne rodzaje:

  • metalowe- żeby Was nie skusiło ich używać!- samo zło! Tylko zniszczycie paznokcie.
  • tekturowe/papierowe- zwykle jednorazowe, stosowane w gabinetach, na Wasze potrzeby lepiej                                     zaopatrzyć się w trwalsze(szklane) odpowiedniki, chociaż sama też je                                         bardzo lubię, głównie te tekturowe
  • szklane- bardzo trwałe, bezpieczne dla paznokci, wyrównują czubek i nie uszkadzają struktury.               Jedyną wadą jest fakt, że lubią się tłuc
     
Nie bez znaczenia jest gradacja- 200-240 dla paznokci cienkich łamliwych, 150-180 dla normalnych w dobrej kondycji. (gradacja to stopień ziarnistości pilnika- ilości tycich kuleczek ściernych)

2. Zmywacz bezacetonowy- setki, tysiące produktów o wielu funkcjach. Wybór należy do Was. Przede wszystkim wystrzegajcie się acetonowych! Fakt, lakier zejdzie łatwiej i szybciej, ale Wasza płytka się zemści. Nic innego, jak roztwór, który ją rozpuszcza. 

3. Odżywka do paznokci- na rynku dostępne setki(poniżej polecę jedną), regeneruje, odbudowuje, przeznaczona głównie do cienkich, łamliwych paznokci. Często mogą być stosowane jako bazy.

4. Baza(lakier podkładowy)- preparat odżywczo-ochronny, który wzmacnia i utwardza płytkę, przedłuża trwałość lakieru i chroni przed odbarwianiem. To nie musi być produkt z napisem 'base', wystarczy zwykły bezbarwny lakier lub odżywka. Kojarzycie żółte(lub inne) plamy na paznokciach po ich zmyciu? Nic innego jak pozostałości poprzedniego lakieru, których tak łatwo nie usuniecie. 
Tutaj polecam Sally Hansen(mają dobre preparaty)

5. Top(lakier nawierzchniowy) - nakładany na kolor, przedłuża trwałość, nadaje połysk. Tu również może się sprawdzić zwykły bezbarwny lakier. 

Jeżeli chodzi o lakiery to raczej unikajcie tych zawierających toluen i formaldehyd. <<TU>>  znajdziecie opis tych substancji. Na moich paznokciach akurat nie robią nic złego.
_____________________________________________________________________________
Mamy za sobą mały wykład, więc czas przejść nieco do praktyki. Sama ostatnio mam problem z paznokciami, więc kombinuję, ale chciałam się z Wami podzielić tym, jak dość łatwo i tanio można je 'naprawić.

Zapraszam <<tu>> i <<tu>>, czyli do starych postów, gdzie nieco wspominałam o odżywkach i pielęgnacji. Co jest nam potrzebne? Pilnik, zmywacz, odżywka(wybór olbrzymi) i olejek rycynowy.

Jak zregenerować zniszczone pazurki?

1. Zmywamy dokładnie paznokci i opiłowujemy je dość krótko(nie ma sensu zostawiać zniszczonych, w końcu odrosną)
2. Wmasowujemy olejek rycynowy dokładnie w każdą płytkę paznokcia. Polecam to robić w wolnym czasie, jeżeli nie chcecie zatłuścić wszystkiego. Zostawiamy na dobrych kilka godzin, żeby dobrze się wchłonął.
3. Ponownie przemywamy zmywaczem, żeby odtłuścić płytkę.
4. Nakładamy warstwę odżywki do paznokci. Tu polecam te stosowane przez kilka dni(codziennie nowa warstwa). 


Po tym kilku dniach powtórka. I tak przynajmniej 3-4tyg. W między czasie ciągle skracamy płytkę, bo chcemy pozbyć się tej zniszczonej części. Trwa to dość długo, ale efekty widać, sama to sprawdziłam i przy systematycznym wcieraniu olejku i dobrej odżywce gwarantuję, że paznokcie się zregenerują :))

Chciałam jeszcze przekazać kilka ciekawostek(???)

  • paznokcie opiłowuje się od krawędzi bocznych do czubka, ciągłym ruchem, raczej unikamy piłowania 'tam i z powrotem', bo w ten sposób niszczymy płytkę.
  • w czasie regeneracji warto zrezygnować z kolorowych lakierów i skupić się na ich naprawie
  • kremy do rąk i paznokci- jak najczęściej wcierane nie tylko dbają o dłonie, ale sprzyjają też paznokciom
  • w gabinetach kosmetycznych można skorzystać z manicure japońskiego- zabiegu odżywczego dla paznokci

  • warto zainwestować w oliwki do skórek, bo nawet zadbane paznokcie przy dużych skórkach nie będą wyglądały estetycznie. Skórki można wycinać lub odsuwać(jeżeli nie chcecie, aby narastały większe radziłabym tylko odsuwać- widzę po sobie, że im częściej je wycinam, tym szybciej rosną i są twardsze)
  • rękawiczki!!!- mycie naczyń, porządki domowe?- bez tego się nie obejdzie! uwierzcie te kilka groszy Wasz nie zbawi, a zadbacie o dłonie i paznokcie


Gratuluję tym, którzy dobrnęli do końca :**

24 komentarze:

  1. Dobrnęłam do końca, bo szybko czytam :D Całe szczęście nigdy nie stosowałam metalowych pilników do paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to szczęście:P cieszę się, że ktoś czyta:P

      Usuń
  2. Ja też dobrnęłam do końca :), ja jestem wyjątkiem w sprawach pilniczka, bo od kiedy zmieniłam szklany na metalowy mam tak długie i mocne paznokcie jak nigdy. Do tego smaruje je codziennie masłem shea lub olejami ktorych używam do włosów :) co do odżywiania, to polece odżywke paese z wapniem i wszystkie odzywki z golden rose, są niezastąpione :) do tego nigdy nie odtłuszczam płytki zmywaczem, bo to ją silnie wysusza! Zamiast tego myje ręce mydłem i dokładnie oszuszam, a w skrajnych przypadkach gdy olej nie chce się zmyć to przecieram płytkę wacikiem z wodą utlenioną. A lakier trzyma się u mnie do tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to powiem Ci, że masz inne sposoby:P u mnie nie wiem, jak by się sprawdziły

      Usuń
  3. musze sobie w końcu zakupić pilnik szklany kiedyś miałam i świetnie sie sprawdzał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko nie potłucz, bo ja w torebce kilka uśmierciłam:P

      Usuń
  4. Pilnik szklany mnie zaciekawił, muszę się za takim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znajdziesz go dosłownie wszędzie, w chińczyku za gorsze:)

      Usuń
  5. Też mam szklany pilniczek :) jednak moją zmorą są skórki przy paznokciach ;/ kupiłam żel z Sally Hansen i będę działać przy nich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbuj, ten olejek z Mokosh też je ładnie nawilża

      Usuń
  6. Mam tekturowe pilniczki... bo nie szkoda mi, gdy się pogubią :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnio stłukł mi się mój szklany :< super post, ze swoimi paznokciami postępuję dobrze, dlatego nie mam problemów ze słabą płytką itp. O manicur japońskim słyszałam i szczerze mówiąc kusi mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też, bo ostatnio moje są w strasznym stanie.

      Usuń
  8. Na szczęście mam tylko szklane pilniki :)
    Świetny post, bardzo przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też tak uważam ;)) nie cierpię gdy ktoś ma zaniedbane dłonie - zwłaszcza kobieta !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czasami nawet, jak się o nie dba to nie jest się w stanie ich doprowdzić do porządku, ja tak mam często:(

      Usuń
  10. Dzięki za post, nawet nie wiedziałam, że pilniczki mają różną gradację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że mogłam pomóc:)

      Usuń
  11. Ja na noc nakładam grubą warstwę kremu z dodatkiem maści z witaminą A oraz olejku arganowego i zakładam bawełniane rękawiczki :) Rano dłonie są nawilżone, a taki zabieg sprzyja także ładnemu wyglądowi paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie muszę kupić w końcu rękawiczki! i będę używać nawet w ciągu dnia!

      Usuń
  12. To chyba nie jest post tasiemiec, bo ja z przyjemnością i zainteresowaniem dobrnęłam do końca. Okazuje się, że stosuję nieodpowiedni pilniczek, nie dbam o paznokcie i źle je piłuję... O masz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, zawsze jest czas, żeby wprowadzić zmiany:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)