środa, 28 stycznia 2015

Szmaragdowa maska odżywcza

  Niby nic nie robię, a nadal nie mogę ogarnąć sobie dnia, nie wiem czemu tak się dzieje. Jeszcze 2 dni i znowu wolne. Nie będę narzekać, ale rozleniwiłam się strasznie...

  Też lubicie glinki? Więc ten post jest dla Was. Dzisiaj kilka słów o masce, którą dała mi Magda na spotkaniu bloggerek, bo jej nie bardzo odpowiadała. Mnie natomiast zachwyca.

Odżywcza Maska Szmaragdowa z Rumiankiem i Melisą

cena/pojemność: ok 5zł/60g


Opis producenta:

Moja opinia:
 
    Zestaw małego chemika? Proszę bardzo- odrobina(dosłownie) proszku, nieco wody i mamy gotową maseczkę. Przepis banalnie prosty. Konsystencję i ilość dobieramy w zależności od własnych potrzeb. Im grubszą warstwę nałożymy, tym dłużej będzie ona zastygać.

 
    
    Zielonkawy proszek o typowym dla glinek neutralnym zapachu. Maskę stosuję 1-2 razy w tygodniu. I w zależności od czasu, jaki mam nakładam raz cieszą, raz grubszą warstwę. Glinka wysycha i tworzy na twarzy skorupkę, nieco krępuje mimikę, ale jest to do wytrzymania. 
   Zmywa się dość łatwo.Po osuszeniu twarzy pierwsze, co nas czeka to cudowne uczucie gładkiej skóry. Kolejnym plusem jest matowienie, które zauważyłam przy regularnym stosowaniu. Skóra mniej błyszczy, nie przetłuszcza się tak szybko. Odżywienie i redukcja zmarszczek to raczej przesada. 

  Mimo, że lista plusów może nie jest szczególnie długa, bardzo ją polubiłam :)

Pozdrawiam, Gabi K:*

13 komentarzy:

  1. Bardzo lubię takie maski glinkowe!Ta maskę widzę pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też je bardzo lubię, głównie przez to uczucie ściągnięcia, bo przynajmniej coś się dzieje;d

      Usuń
  2. Nie tylko Ty nie możesz ogarnąć sobie dnia ;) Ja ostatnio jakaś zagubiona jestem.... A wiesz że Ty to nawet w maseczce ładnie wyglądasz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj spokój, mi tak dni uciekają.. nawet nie wiem, kiedy. Niby nic nie robię, a tu nagle wieczór... Kasia<3 no tak w maseczce to akurat najładniej:P

      Usuń
  3. Chyba jeszcze nigdy nie używałam takiej maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, bo glinki są najlepsze:)

      Usuń
  4. Nigdy nie używałam glinki, a dużo osób chwali i chyba czas wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, są bardzo tanie, zwłaszcza te w proszku, bo sama sobie mieszasz proporcje i zużywasz, ile ci pasuje:)

      Usuń
  5. Hehe po takim zatytułowaniu musiałam zajrzeć :) uwielbiam maseczki ale tych z glinką jeszcze nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, coś nawiązującego do Twojego nicku ;)

      Usuń
  6. Moje dni ostatnio tak szybko mi mijają, nie mogę się zorganizować... Ja używam białej glinki anapskiej ze srebrem i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mnie pocieszyłaś, już się bałam, że to tylko ja taka zdezorganizowana jestem ;) na białą glinkę tez mam ochote, ale w tej chwili mam ich tyle, że chce zurzyć:)

      Usuń
  7. Ja pokochałam rosyjską glinkę z błota z morza martwego, idealna do cery trądzikowej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)