sobota, 10 stycznia 2015

Balea Golden shine

Brr pogoda okropna, od rana leje, jest ciemno i najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, ale jednak się udało. Uparcie walczymy z naszym lenistwem i wychodzimy na spacery. Dzisiaj zrobiliśmy ok 5km, co przy takiej 'cudownej' pogodzie jest sukcesem :) Kolejne godziny pewnie spędzimy na leniuchowaniu i oglądaniu filmów. 

W wakacje dostałam telefon od siostry, która podczas wycieczki wynalazła DM. "Gabi jestem w DM co mam wziąć?" I co tu na szybko wymyślić? Sama to bym tam spędziła pewnie pół dnia na wybieraniu... Na pewno żele, balsamy i dezodoranty. I zrobiła małe zakupy :) Dlatego dzisiaj o limitowanym balsamie.

Kremowy balsam do ciała Balea Golden Shine
 
cena/pojemność: 1.95e/ 200ml


Opis producenta:

Naturalna intensywna pielęgnacja i regeneracja dla skóry.
Łatwo się rozprowadza i natychmiast wchłania pozostawiając skórę miękką, gładką, doskonale nawilżoną i pachnącą.
Zawiera wyciąg z kakao i połyskujące drobinki, które nadadzą skórze wakacyjny wygląd i uwydatnią opaleniznę.

Moja opinia:

    Balsam zamknięty w ślicznej, tubce. Niestety minusem było zamknięcie, a właściwie otwieranie, bo ciężko się otwierało i balsam rozlewał się po opakowaniu, co widać na zdjęciu poniżej. Delikatna, musowa konsystencja i beżowy kolor ze złotymi drobinkami. Zapach nieco zbyt słodki.
 
   Balsamu używałam jeszcze podczas lata. Bardzo dobrze się rozsmarowywał, nie tworzył smug, szybko wchłaniał. Skóra była przyjemnie nawilżona i błyszcząca za sprawą drobinek, To też mogłoby być minusem, drobinko utrzymywały się bardzo długo. Do kilku dni. Jeżeli przestawałam go używać to nawet po kilku myciach na skórze widoczny był brokat.
   Balsam wystarczył mi na ok 2 miesiące, więc był bardzo wydajny :) Zdecydowanie go polecam i żałuję, że to tylko limitowana edycja.
   PS. Znajdziecie go na pewno na allegro za ok 12-13zł :)

Pozdrawiam, Gabi K:*

13 komentarzy:

  1. miałam jeden balsam, pięknie pachniał ale właściwości przeciętne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo nie lubie drobinek w balsamie, ale po za tym bardzo ciekawie sie prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam drobinki w balsamach :) Szczególnie latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja osobiście bardzo lubię drobinki w balsamach :) ślicznie wyglądają nie tylko latem ale również do jakiejkolwiek sukienki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. serio tak długo utrzymywał się ten brokat ;> ooojeny -.- nie lubie ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. kurczę szkoda, że nie ma dostępu lepszego tych kosmetyków np. Rossmann

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja drobinki w balsamach preferuję głównie latem, szkoda że ciężko u nas z dostępnością tych kosmetyków Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie męczyły te drobinki, gdyby nie one to bym powiedziała, że go polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  9. A drobinki są duże, takie chamskie brokatowe, czy takie jak puder?

    OdpowiedzUsuń
  10. W letnich miesiącach to bym z chęcią go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze Balea ma taki duży wybór że nie nadążam. Może to i dobrze że u nas nie wszystko jest dostępne bo bym poszła z torbami :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Latem lubię drobinki na ciele, więc pewnie balsam by mi się spodobał. Lubię takie dodatkowe rozświetlenie skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trafiłam na Twojego bloga zupełnie przypadkowo, ale postanowiłam się zadomowić. Zapraszam serdecznie do mnie :)
    http://www.chichotbloguje.com.pl/
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)