niedziela, 18 maja 2014

denko VII marzec/kwiecień

Bywa tu coraz rzadziej i jest mi przykro, bo nie mam nawet chwili na tę drobną przyjemność. Śledzę Wasze blogi, ale nie komentuje i sam niewiele piszę... Pocieszam się, że za miesiąc to wszystko się zmieni:) A może nawet szybciej.

Tymczasem czas na denko... tak prawie koniec miesiąca a ja ze starym denkiem wypalam.... no cóż...

KUPIĘ PONOWNIE: 
1. krem do rąk Balea owoce leśne- cudowny zapach, świetne nawilżenie, jedyna wada to dostępność
2,3 dezodoranty Balea- ładnie pachną, nie pozostawiają plam, nie są 'mokre' w odczuciach:)
4. hydrolat oczarowy BU- miałam go i miałam, najpierw służył jedynie do rozrabiania glinek, a później jako  tonik, w obu przypadkach spisywał się rewelacyjnie
5. Mariza wygładzający peeling drobnoziarnisty- >>recenzja<<chyba mój No1. Dobrze ścierał martwy naskórek, nie podrażniał, skóra była widocznie w lepszym stanie.
6. Famona- masło do ciała tutti frutti jeżyna i malina >>recenzja<<- najlepsze masełko ever! wrócę do niego niedługo

                                                                   MOŻE KUPIĘ:


1. Baikal detox krem na noc- używałam go kilka razy, bo niesttey ważność się skończyła, więc nie wiem, co o nim sądzić.
2. Seboradin szampon przeciw wypadaniu włosów- na wypadanie oczywiście nie pomógł, ale jako szampon nie był zły
3. Soraya czekoladowy żel pod prysznic- nie pisałam o nic, bo chyba wszyscy go kojarzą. Podobał mi się zapach i samo oczyszczanie, ale zużyłam go w błyskawicznym tempie, więc ta wydajnośc mnie nie zadowala.
4.Balsam brzozowy z betuliną- >>recenzja<< nadal mam co do niego mieszane uczucia
5. Balsam czekoladowy Balea Young Sweet Wonderland - >>recenzja<< lubiłam go za za nawilżenie, wydajność i zapach, chociaż ten z czasem stał się zbyt mdły
6. Seboradin- maska przeciw wypadaniu włosów- była bardzo wydajna, włosy po niej miękkie, sypkie, ale żadnej minimalizacji wypadania

NIE KUPIĘ:
 
 
1. Seboradin- kuracja ampułki przeciw wypadaniu włosów- niestety nie pomogły, a jedynie przetłuszczały włosy
2. Rozjaśniające serum Skincode- >>recenzja<< 
3. Oriflame woda toaletowa Elvie- miałam ją bardz długo, na początku lubiłam, ale z czasem zaczęła mnie drażnić, jakoś udało się wykończyć
4. Oriflame- zestaw 3 korektorów- żółty prawie wykończyłam, pozotałe rzadko używane, znalazłam lepszy korektor i ten odszedł w zapomnienie

 
POZOSTAŁE:


Mamy tu jak zawsze płyn, soczewki- niezmienne od lat, płatki z Carrefoura i suplementy, które dostałam na spotkaniu 8 marca :) Czy pomogły? Nie wiem- po pierwsze tabletki za ciebie nie schudną, mogą ew pomóc minimalnie, po drugie VitaBox- witaminki, nie chorowałam w czasie ich przyjmowania. Ale czy to ich zasługa? Też nie wiem... :)


I to by było na tyle. Wiem, prawie wymuszony post... ale chciałam cokolwiek napisać. Myślę, o jakimś rozdaniu, żeby może nieco ożywić atmosferę, która teraz tutaj panuje.
Co wy na to?;>

poniedziałek, 5 maja 2014

Podkręcająco - wydłużający tusz do rzęs Loreal

Już dawno nie było nic z kolorówki, więc może czas na to :)

Dzisiaj post o tuszu, który wygrałam w rozdaniu u Rudej ;*  


Podkręcająco - wydłużający tusz do rzęs; Loreal Lash Architect 4D

  

cena/pojemność: 57zł/12ml
  

Opis producenta:

Laboratoria L`Oreal Paris wprowadziły do formuły tuszu technologię długich włókien `relief 4D`. Wyjątkowo miękkie i niewykrywalne, włókna te stanowią materiał do rzęs. Twoje rzęsy w 4D są fenomenalnie wydłużone, podkręcone. Twoje spojrzenie jest zaznaczona we wszystkich kierunkach.
Szczoteczka Architekt 4D została specjalnie zaprojektowany, aby nadawała efekt sztucznych rzęs, bez ich obciążenia. W swojej finezji i plandeka ergonomiczny, ułatwia stosowanie włókien na rzęsy, włącznie z najmniejszymi rzęsami kącika oka. Umieszczone w regularnych odstępach szczeciny pozwalają na równomierne rozmieszczenie włókien i uzyskanie wspaniałego efektu,bez grudek.