wtorek, 14 października 2014

Bo życie układa się różnie...

   Ten post będzie co prawda mało kosmetyczny, ale może co nieco przybliży Wam ostatnie miesiące.
Ci którzy nie mają ochoty, nie muszą czytać, a już tym bardziej prosiłabym o powstrzymanie się od zbędnych komentarzy....

    Od początku się nie da. Praca w wakacje wydawałaby się niezłym pomysłem, ale niestety WYDAWAŁABY SIĘ. Nie będę zagłębiać się w szczegóły, ale czasami warunki w jakich przychodzi pracować i ludzie, których się spotyka potrafią uprzykrzyć życie na dobre. No cóż... Każdy ma swoje granice wytrzymałości. Nie należę do osób, które łatwo się poddają, ale w tym przypadku inaczej się nie dało.

   Kolejna sprawa- zmęczenie, wyczerpanie, brak chęci do czegokolwiek. Tego akurat nie trzeba nikomu tłumaczyć. Gorszy dzień, tydzień, miesiąc... Bywa.

   Od września znowu zajęcia, dodatkowo praktyka. Od rana do ok 21 na nogach i jedyne, o czym się myśli, to żeby wreszcie się wyspać i chwilę odpocząć. Na szczęście już po praktykach, zrobiło się nieco luźniej i może wreszcie się ogarnę. Chociaż i to nie jest pewne. Zawsze znajdzie się jakieś zajęcie.
  
   I jeszcze ludzie... Czasami zastanawiam się, czy ja ich na prawdę znam? Wydaje Ci się, że znasz kogoś na wylot i nagle buum- Kim ty człowieku jesteś?!.
   Może to prawda, że to ja się zmieniłam, ale jakoś trudno mi uwierzyć w to, że wszyscy inni pozostali tacy sami. Śmieszne, ale czasami wolę posiedzieć sama niż zniżać się do poziomu innych. Nie obrażając nikogo i nie wymieniając z nazwiska parę osób powinno dostosować swoje zachowanie do wieku i może wreszcie wydorośleć.
   W kwestii ludzi....sporo nowych twarzy, jedne mniej, drugie bardziej lubiane. Nie każdego można sobie wychować i to mnie boli. Bez małej wymiany zdań się nie obejdzie.


    I jeszcze wyrzuty sumienia. Sprawa najświeższa. Kiedy po kilku latach dociera do mnie, co ja zrobiłam, i kiedy nagle pęka skorupka i wszystko wraca. Super. Nie życzę nikomu. Możecie mi wierzyć, że człowiek popełnia w tym momencie setki błędów i przez emocje robi rzeczy, których normalnie by nie zrobił. A potem? Kac moralny... I głupie zastanawianie się, 'co dalej' i myślenie 'niech jutro nie nadchodzi'.

    I gdyby tak można było przewidzieć przyszłość, albo cofnąć czas. Ale się nie da.


Pewnie tyle tej gadki. Wszystko ma się ułożyć i wrócić do normalności :)

2 komentarze:

  1. mysle ze kazdy poczuł kiedys lub poczuje to wszytsko o czym napisałas... niestety zycie:|

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety, życie nie zawsze jest kolorowe :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)