poniedziałek, 5 maja 2014

Podkręcająco - wydłużający tusz do rzęs Loreal

Już dawno nie było nic z kolorówki, więc może czas na to :)

Dzisiaj post o tuszu, który wygrałam w rozdaniu u Rudej ;*  


Podkręcająco - wydłużający tusz do rzęs; Loreal Lash Architect 4D

  

cena/pojemność: 57zł/12ml
  

Opis producenta:

Laboratoria L`Oreal Paris wprowadziły do formuły tuszu technologię długich włókien `relief 4D`. Wyjątkowo miękkie i niewykrywalne, włókna te stanowią materiał do rzęs. Twoje rzęsy w 4D są fenomenalnie wydłużone, podkręcone. Twoje spojrzenie jest zaznaczona we wszystkich kierunkach.
Szczoteczka Architekt 4D została specjalnie zaprojektowany, aby nadawała efekt sztucznych rzęs, bez ich obciążenia. W swojej finezji i plandeka ergonomiczny, ułatwia stosowanie włókien na rzęsy, włącznie z najmniejszymi rzęsami kącika oka. Umieszczone w regularnych odstępach szczeciny pozwalają na równomierne rozmieszczenie włókien i uzyskanie wspaniałego efektu,bez grudek.
 
Moja opinia:

    Nie wiem, dlaczego, ale moje rzęsy zdecydowanie upodobały sobie tańsze tusze i chyba, żadne cudo za dziesiątki zł nie potrafi ich ogarnąć :)

Ale od początku.  Tusz znajduje się typowym opakowaniu, nieco ładniejszym od pozostałych, bo ze 'złocistym akcentem'. Szczoteczka jest najzwyklejsza w świecie, typowa, standardowa, bez żadnych kombinacji. Nabiera niewielką ilośc tuszu, ale wystarczającą, żeby pomalować rzęsy.
   Podczas malowania widać, że są one zdecydowanie ciemniejsze i podkreślone. Niestety u mnie efektu sztucznych rzęs nie było. Po prostu- podkreślone i tyle.
   Na plus muszę zaznaczyć fakt, że aplikacja jest bezproblemowa, tusz nie odbija się, nie osypuje i długo utrzymuje na rzęsach. Dotarcie do najmniejszych rzęs też nie jest wyjątkowo trudne.
   Używałam go ok 2 tyg po czym oddałam cioci. Nie wiem, jak u niej się sprawuje, ale ja jednak ponownie bym go nie kupiła.
Wiem, że L'Oreal to dobra firma i z pewnością ma perełki. Pewnie gdyby szczoteczka była inna, moje rzęsy jakoś by się jej poddały, ale niestety... nie jest to tusz dla mnie. :)


Znacie, lubicie?;> :)

10 komentarzy:

  1. ja wolałabym inną szczoteczkę ... Silikonową, albo podkręconą :) czyli dobrze, że nie kupowałam tuszu z wyższej półki, bo moje rzęsy też wolą tańsze zamienniki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. wolę tusze bardziej pogrubiające :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak już mam być szczera to nie wiem co ludzie widzą w tych droższych tuszach. Miałam kilka takich i jakieś rewelacji nie było. Najwięcej za tusz jestem w stanie wydać 20 zł. Maybelline zawsze kupuje na przecenie jak jest za jakieś 13zł.
    jedyny droższy tusz który mi się podoba to GOSH, bo moja mama go używa ze względu na alergię. Czasami go używam ale nie jest mi aż tak potrzebny żeby wydawać nie potrzebnie kasę :)

    Pozdrawiam
    MS :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mi taka szczoteczka nie pasuje, miałam jakąś starszą wersję tego tuszu, kompletna klapa

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, ze nie pokazałaś zdjęcia na swoich rzęskach :(
    ale szczoteczka wygląda na ciulową, za przeproszeniem, chociaż czasami mam wrażenie, że silikonowe ciągną moje rzęsy.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię takich szczoteczek . Ja lubię z Max Factor tusze, owszem są drogie ale i warte użycia :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubię takich szczoteczek :)
    wolę silikonowe i może jestem dziwna, ale duże :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja również wole te z silikonowymi szczoteczkami,choc są dla mnie wyjątki.

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam cały srebrny gdzy był jako nowość , nie wiem czym sie różnią te dwie wersje ...
    u mnie sprawował się znakomicie ale do tej szczoteczki trzeba mieć wprawna rekę i wtedy cuda można wyczarować . zajmowało mi to duzo czasu wiec uzywalam aby na specjalne okazje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stosowałam go jakiś czas temu, i średni efekt

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)