środa, 9 kwietnia 2014

Sylveco- balsam brzozowy z betuliną

Balsam brzozowy z betuliną



cena/pojemność : 35zł/ 300ml
  

Opis producenta:

Skóra sucha, wrażliwa, szorstka i łuszcząca się wymaga długotrwałego nawilżenia i natłuszczenia. Olej z pestek winogron, wiodący składnik balsamu brzozowego, przywróci uczucie elastycznej, miękkiej, gładkiej i zdrowej skóry, a betulina zmniejszy uczucie swędzenia.

Balsam brzozowy z betuliną
powstał na bazie naturalnego oleju z pestek winogron, bogatego w flawonoidy i antyutleniacze, które wspomagają regenerację, a przede wszystkim znacznie opóźniają efekty starzenia się skóry. Balsam nie zawiera kompozycji zapachowych - jest hypoalergiczny, nadaje się do każdego rodzaju skóry, szczególnie wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Główne substancje aktywne - betulina i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy, łagodzą wszelkie podrażnienia i pobudzają komórki do odnowy. Ekstrakt z aloesu przywraca skórze właściwy poziom nawilżenia, natomiast dodatek witaminy E zabezpiecza ją przed negatywnym wpływem środowiska.
  

Moja opinia:

   Produkt zapakowany w elegancki kartonik, wewnątrz ulotka i pojemnik z pompką. Samo opakowanie nie jest szczególne- białe, sporych rozmiarów, jednak sam fakt, że posiada pompkę już sprawia, że jest jednak 'inne'. To duże ułatwienie przy aplikacji, nie ma problemu z wyciśnięciem zbyt dużej ilości. 
   Kilka pompek wystarczy, aby rozprowadzić preparat po skórze. Sam balsam ma gęstą i stosunkowo ciężką konsystencję, co jednak nie jest jego wadą. Rozsmarowuje się zaskakująco dobrze, a wchłanianie też nie trwa wiecznie. Nie pozostawia tłustego filmu, ale uczucie przyjemnego nawilżenia. Niestety po wieczornym zabiegu i milusiej skórze, rano skóra znowu jest przesuszona. 
   Nie wspomniałam jeszcze o jednej ważnej kwestii- zapach. Pierwsze spotkanie?- o no, no, no... never again. Miałam ochotę zmyć go z siebie. Te z Was, które mają/ miały do czynienia z dzieckiem wiedzą, jaki zapach ma wydzielina, kiedy dziecku się 'uleje'... tak, zdecydowanie nie jest on piękny. Takie było moje wrażenie, ale z czasem używania albo przyzwyczaiłam się do niego, albo ulotnił się i zupełnie przestał przeszkadzać.


   Chciałabym powiedzieć, że to produkt wart wysokiej ceny, jednak cudowne nawilżenie trwa dosłownie kilka godzin, a w dodatku zużyłam go w błyskawicznym tempie, więc nie należy do najwydajniejszych.

   Nie wiem, co w ostatnich miesiącach dzieje się z moją skórą, ale w żaden sposób nie da się jej nawilżyć.
Znacie jakieś balsamy, masła etc., które maksymalnie nawilżają? Bo smaruję się kilka razy dziennie, a i tak po chwili jestem sucha;/



11 komentarzy:

  1. No jak pachnie tak jak opisujesz to dziękuję, postoję :) Polecam masła do ciała z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnego kosmetyku tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go, ale jeszcze czeka na swoje pierwsze użycie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Próbowałaś garniera czerwonej serii ;> Ona jest bardzo dobra na " suchoty "" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny jest mam i nawet polubilismy isę

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam krem do twarzy z tej marki i bardzo go lubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o suchą skórę to polecamy maskę siarczkową :)
    Jest bardzo wydajna.
    Pozdrawiamy :)
    http://jakdwiekroplewody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Bo to jest raczej krem na dzień, na noc jest treściwszy, taki w słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się twój blog, zostanę na dłużej. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A próbowałas balsamu w tubce z Decubal? Bardzo dobrze nawilża. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej !
    Obserwujemy? Jeżeli tak, to zacznij : ) Odwdzięczymy się tym samym :D
    Pozdrawiamy !
    http://typicalfashionn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)