niedziela, 9 marca 2014

Brązujący mus do ciała Bielenda

O tym, że uwielbiam różnego rodzaju mazidła już wiecie. Tak samo przepadam za wszystkimi przyciemniaczami skóry zwłaszcza wiosną i jesienią. Aż wstyd się przyznać, że te 2 zdj czekały na swoją kolej już ponad pół roku. Nawet nie pamiętam, kiedy używałam tego musu :)


Bielenda brązujący mus do ciała orzech i bursztyn
 
 cena/pojemność: 14zł/200ml

Opis producenta:

Nawilżający mus do ciała z rozświetlającą perłą o lekkiej puszystej konsystencji, pozwala w bezpieczny i przyjazny sposób nadać skórze odcień pięknej naturalnej opalenizny.
Innowacyjna formuła oparta na wyciągu z orzecha włoskiego delikatnie przyciemnia odcień skóry, brązowi go i nadaje zdrowego złotego kolorytu. Ekstrakt z bursztynu poprawia jędrności i elastyczność skóry, intensywnie nawilża i pielęgnuje. Rozświetlająca opalizująca perła odbija światło, optycznie wygładza skórę, podkreśla opaleniznę, nadaje ciału powabności i seksapilu.Lekka przyjazna formuła ułatwia równomierną aplikacji, zapobiegając pojawianiu się nieestetycznych smug i miejscowych przebarwień.
Piękna zdrowa naturalna opalenizna bez smug przez cały rok.
Wmasować w skórę całego ciała i pozostawić do wchłonięcia; dla osiągnięcia efektu stosować systematycznie.


Moja opinia:

   Mus znajduje się w dużym plastkiowym opakowaniu z folią zabezpieczającą. znajdziemy pod nią delikatną konsystencję o lekkim, orzechowym zapachu. Nie jest on drażniący dla nosa, a wręcz miły. Sam mus bardzo łatwo rozprowadza się po ciele w minimalnych ilościach, przez co jest mega wydajny. Nie tworzy na skórze tłustego filmu i błyskawicznie się wchłania, a oprócz tego nie barwi ubrań.
   Nie daje on natychmiastowego efektu opalenizny. Żeby taki uzyskać należy go używać co najmniej kilka dni. Po tym czasie skóra jest widocznie ciemniejsza, jednak nie ma brzydkiego efektu pomarańczy. Mus pozostawia na skórze złote drobinki, co nie każdemu może odpowiadać.
  
    Nawilżenia jako takiego nie zauważyłam, ale bardzo podobał mi się naturalny, ciemniejszy koloryt, więc z przyejjmnością po niego sięgnę, zwłaszcza, że zbliża się wiosna i odstawiam ciężkie masła na rzecz właśnie delikatniejszych umilaczy:)


Znacie, lubicie?;>

21 komentarzy:

  1. Nie wiem czy podpasowały by mi te drobinki na skórze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można posmarować się nic, poczekać aż zadziała a potem wejść pod prysznic:)

      Usuń
  2. Ciekawy produkt, chociaż szkoda, że nie nawilża. Ja jednak lubię moją bladość i nie używam takich brązujących mazideł. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Praktycznie wcale nie używam kosmetyków brązujących, za dużo z nimi zachodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ja wiem? taki sam zachód, jak ze wszystkimi mazidłami

      Usuń
  4. Po taki produkt to i ja chętnie bym sięgnęła, bo jestem normalnie biała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostałaś na moim blogu nominowana do zabawy Liebster Blog Award :) Zapraszam :)

      http://womancosmeticsreccomending.blogspot.com/2014/03/liebster-blog-award-kolejna-nominacja.html

      Usuń
  5. Nie wiedziałam go wcześniej , ale pomimo tego ,że nie nawilża i tak jest warty uwagi skoro skóra po nim jest jak opalona ; )) . Wiadomo,że na efekt trzeba poczekać :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przynajmniej nie zostawia smug na ciele, więc warto te kilka dni odczekać

      Usuń
  6. nie znam, ale opis mnie przekonuje i możliwe, że kiedyś go nabędę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że cię nieco skusiłam

      Usuń
  7. Nie lubię brązujących produktów do ciała, bo zazwyczaj wyglądam po nich jak marchewka :D

    MSjournalistic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem blada jak ściana,chętnie się skuszę na ten mus;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie użyłabym tego musu przed wakacjami :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam- nic mi nie dawało, do tego zapach niezaciekawy :( chociaż fajnie nawilżał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie z kolei efekt był, zapach też mi się podobał, a nawilżenia brak

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)