środa, 5 lutego 2014

Skarpetki Magic Foot Peel


    Za mną pierwsze dni drugiego semestru i już wiem, że nie będzie tak źle:) Plan ułożony bardzo korzystnie(dla mnie)- wydaje się jakby mniejszy. Wreszcie zaczyna się robić cieplej, kolejny dzień świeciło słońce, więc chyba nie ponarzekam sobie. Od jutra zaczynam praktyki, więc moje luźne dni w lutym zamienię na polekcyjny marsz do gabinetu:)

Chciałam Wam napisać co nieco o zabiegu, który wykonałam ok 20 grudnia. Specjalnie czekałam z opinią dłużej, żeby powiedzieć, jak ma się sytuacja po prawie 2 miesiącach. 

 

Skarpetki Magic Foot Peel

 

cena: 99zł/ para

Opis producenta:

7-dniowa kuracja dla stóp Magic Foot Peel zawiera aktywny kompleks na bazie kwasów owocowych, który złuszcza nadmiernie zrogowaciały naskórek. Wspomaga odnowę i wygładzenie skóry stóp. Zaletą kosmetyku jest wpływ kwasów o działaniu złuszczającym. Odpowiedzialne są za to kwasy: glikolowy, mlekowy, salicylowy, cytrynowy i mocznik. Wygodne w użyciu skarpetki, założone na około 90- 120 minut pozwalają na relaks, lub wykonanie dodatkowych czynności domowych. Kolejne dni to czas samoistnego złuszczania naskórka i doprowadzanie stóp do gładkiej postaci. Po 7 dniach znikają uporczywe nagniotki i zrogowacenia naskórka, a przez kolejne 6-7 tygodni zachowują piękny i zdrowy wygląd.

uwaga: post zawiera drastyczne zdjęcia
Moja opinia:

    Był czas przedświąteczny, siedziałam w domu i doszłam do wniosku, że spróbuję. W końcu mam 2 tygodnie i w tym czasie stópki będą już normalne, zanim 'wrócę do ludzi'. :) Przygotowałam skarpetki i książkę i zaczęłam.
   W opakowaniu znajdują się 2 foliowe skarpetki, wewnątrz których znajduje się roztwór z kwasami owocowymi. Zakładamy je na stopy, a specjalnymi paskami 'regulujemy' rozmiar i zaklejamy. Następnie zakładamy swoje skarpetki i odpoczywamy.
   Pierwsze, co poczułam to -aj mokro. Było to dziwne wrażenie mieć wilgotne same stopy przez 2h. W tym czasie starałam się nie chodzić. Nie czułam nic poza delikatnym dyskomfortem spowodowanym, jak już wspomniałam, wilgocią. Po 120 minutach poczłapałam do łazienki, ściągnęłam skarpetki i umyłam stopy. I koniec.
   1, 2 dzień nic się nie działo na skórze, chociaż ciągle chciałam się drapać i wydawało mi się, że coś mnie swędzi. Trzeciego dnia zaczęły pojawiać się oznaki złuszczania. Kolejne dni skóra schodziła płatami. Nie było to jednak 7, a 9 dni. Sam proces był bezbolesny, ale niewygodny, bo musiałam 24/ dobę być w skarpetkach, a przy każdym ściąganiu i zakładaniu uważać, bo naskórek sypał się wszędzie. Był nawet w miejscach, gdzie nie ściągałam skarpetek. Co śmieszniejsze po miesiącu usłyszałam od mamy, że moją skórę do tej pory znajduje( a w domu nie było mnie już wtedy 2 tygodnie).

  

Jakie są moje wrażenia? Po dojściu do normalności moje stopy były w o niebo lepszej kondycji- miękkie, gładkie, bez zgrubień i pękających pięt. Niestety efekt ten nie trwał wiecznie. Już po 2-3 tygodniach skóra stawała się coraz twardsza, a w tym momencie wygląda tylko deko lepiej niż przed samym zabiegiem. 

Nie powiedziałabym, że kiedykolwiek pojawią się tu zdjęcia moich stóp.

Wiem, że część z Was miała już do czynienia z tymi skarpetki. Jak długo utrzymywał się efekt?:)
Według mnie jest to ciekawy zabieg i polecam go, chociaż cena nie należy do najniższych.
Cieszę się, że mogłam go wypróbować.

Pozdrawiam, Gabi K:*

32 komentarze:

  1. wow rewelacje tez chcę chodz cena kosmeiczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby nie cena to znowu bym zrobiła ten zabieg:)

      Usuń
  2. Bardzo kuszą mnie te skarpety :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie do dziś nic nie zeszło ;/ a robiłam zabieg w grudniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam u ciebie właśnie o tym, że zero łuszczenia

      Usuń
  4. Chętnie bym przetestowała takie skarpetki, ale cena nie dla mnie. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooo bleeee, ładnie liniejesz :D Mam je i czekam bliżej lata żeby użyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko nie samym latem, bo będziesz chodzić w trampach:P

      Usuń
  6. Fajna sprawa,ale cena mnie zniechęca:/

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem te skarpetki nie umywają się do klasycznego pedikiuru. Kosmetyczka (albo my same z pomocą tarki) złuszczamy dokładnie tam, gdzie naskórek jest zgrubiały, tutaj nie ma żadnej kontroli i skóra schodzi z miejsc, gdzie lepiej niczego nie ruszać. No i chyba musiałabym 24/h chodzić w skarpetkach, bo nie znoszę zadartych skórek, do szału mnie doprowadza jak czuję, że mi taka zaczepia o pościel czy ubranie brr:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, ale mechaniczne złuszczanie nie jest tak efektywne, jak kwasy.

      Usuń
  8. Ja dbam o stopy i uważam, że są w dobrej kondycji bez tych skarpet ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. ojej, strasznie nie lubię takich zdjęć... ale wiem, ze wszystkie bloggerki po zabiegach z tego typu skarpetami muszą dodać zdjęcie, żeby wszystko było wiarygodne;p
    w każdym razie bałabym się być taką jaszczurką gubiącą skórę i pewnie trochę swędziałoby ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez zdjęć pewnie niewiele osób by uwierzyło

      Usuń
  10. Łoooo, ale skóra odchodzi!
    Widać, że działają, też bym chciała takie cuda :)
    Jak woski i granulki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. woski i granulki super:) pachnące:) trafiłaś w mój gust:)

      Usuń
  11. szkoda że efekt jest tak krótkotrwały...

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym je wypróbować ;) ale chyba jak mam wolnego więcej, bo np. na basenie złuszczanie nie wyglądałoby z fajnie :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam takie skarpetki z Tony Moly, ale nie byłam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czemu, co ci się nie podobało?

      Usuń
  14. Efekty na każdym blogu są oszałamiające, tylko właśnie ta cena! :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt bardzo rewelacyjny :)
    Zapraszam do siebie i do obserwacji :)--> http://veneaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj! Nominowałam Cię do Liebster Blog Award! Szczegóły u mnie na blogu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. widziałam te skarpetki na blogach, ale efekt jest troszkę przerażający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. złuszczanie owszem, ale potem :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)