sobota, 7 grudnia 2013

Brązujące wysuszanie z Venitą

   Dzisiaj kilka słów o balsami, na który miałam ochotę jeszcze na wakacjach. Czytałam kilka pozytywnych nowości i kiedy znalazłam go w Wispolu od razu kupiłam. Niestety moja opinia nieco różni się od ohów i ahów. Zapraszam na recenzję.

Venity Body care- balsam brązujący


Cena: 9zł
Pojemność: 200ml




Opis producenta:

 
Moja opinia:

   Balsam zamknięty w brązowej bardzo przyjemnej tubce zamykanej na 'klik'. Na opakowaniu przydatne informacje.
   Minusem jest to, że balsam 'ciapka' całe zamknięcie. Wewnątrz kremowej barwy substancja o mocno kakaowym zapachu, który nie każdemu może się podobać.

   Zapach nie utrzymuje się długo, ale samo wcieranie balsamu jest nieprzyjemne. Trwa to bardzo długo, bo nie chce się wchłaniać, a już po kilku minutach wyczywalna jest suchość skóry, która z czasem się nasila.
Nigdy nie miałam takich problemów z wysuszeniem. Dlatego kilkanaście minut po nałożeniu tego balsamu, nakładam coś nawilżającego.
   Efekt przyciemnienia skóry jest minimalny, a wręcz niezauważalny. Żeby cokolwiek było widać, wypadałoby smarować się co 15 minut.
    Dla mnie to najgorszy balsam brązujący, jaki miałam. Nie kupię go ponownie i nie polecam.

Myślę, że wrócę do sprawdzonego Lirene albo Ziaji, które mnie nie zawiodły:)

20 komentarzy:

  1. Ciekaweee
    Ja go mam i nic mi sie takiego nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kwestia właściwości skóry. Ja się z nim nie polubiłam:)

      Usuń
  2. ja miałam tej firmy zwykły balsam melonowy i byłam zadowolona za taką cenę 6 zł, ale wolę masła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tą firmę też lubię, ale akurat ten balsam mi nie podszedł. A masełka na zimę, jak najbardziej:)

      Usuń
  3. ja mam rozświetlający z tej firmy i jest całkiem fajny ;)
    miałam się skusić na ten, ale chyba sobie daruję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak chcesz jakiś brązujący to polecam Lirene albo Ziaję, ten raczej odpuść:)

      Usuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdził.... Przydatna recenzja, będę go raczej omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja raczej w ogóle nie przepadam za takimi produktami. Wolę wysmażyć ten brąz na słońcu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też wolę, ale niestety zimą się nie da. Białą chodzić nie lubię, a solarium omijam szerokim łukiem:)

      Usuń
  6. Nie znam tego produktu :)
    Buziaki, Michalina.
    www.soinspiring.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie bubelek... mnie jakoś nie przekonują balsamy brązujące i rzadko ich używam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wyznaję wiary w balsamy brązujące - lubię swoją "opaleniznę". :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też lubię;d zwłaszcza latem po godzinnych kąpielach słonecznych, ale zimą się nie da;/

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)