poniedziałek, 16 września 2013

Eveline- luksusowy krem

  Grrr.. same nieszczęścia i tyle. Mam dość. Nogi mi do tyłka włażą, siedzę wkuwam chemię i psychologię. Patrzę, jak Gabryśka próbuje się skupić i odbieram setki telefonów w związku z pracą, która mnie nie interesuje.;/

Ale miałam najlepsiejszy piatek 13-tego ever<3 like, like chcę znowu:)

Eveline Bio Hyaluron 4D Luksusowy krem odżywczo - regenerujący


Cena: ok 10zł
Pojemność: 200ml 

Opis producenta:

Luksusowa kuracja nawilżająca dla skóry normalnej i suchej, wymagającej głębokiego odżywienia, regeneracji i odbudowy naturalnego płaszcza hydrolipidowego.
bioHyaluron Complex bogaty w kwas hialuronowy długotrwale nawilża i wygładza. Kompleks peptydów najnowszej generacji Matrixyl 3000 pobudza komórki skóry do odnowy, wzmacnia i ujędrnia naskórek. bioOlejek arganowy, zwany `eliksirem młodości`, regeneruje, odżywia, dogłębnie nawilża i napina skórę. Kompleks witamin (A, E, F) i ekstrakt z liści oliwki poprawiają elastyczność i miękkość naskórka.

Moja opinia: 

    Krem zamknięty w odkręcanym opakowaniu i zafoliowany, więc mamy pewność, że nikt go nie paćkał wcześniej.
   Ma gęstą białą konsystencję o przyjemnym zapachu, który długo utrzymuje się na skórze. Krem wchłania się stosunkowo szybko i nie potrzeba dużej ilości, aby pokryć całe ciało. Duży plus. Jesli chodzi o nawilżenie to rzeczywiście efekt jest widoczny, jednak nie jest on długotrwały. Już rano moja skóra jest znowu sucha.
    Krem jets bardzo wydajny. Stosuję go od ponad miesiąca i nie doszłam do połowy.
Dostałam go na spotkaniu podkarpackich bloggerek i cieszę się, że mogłam go przetestować, bo jest to produkt godny uwagi

Przepraszam za zaległości. Wracam na weekend do domku to postaram się nadrobić:)

12 komentarzy:

  1. znowu z rana skora sucha?? to nie wiem czy to jest dobry produkt ...

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie on czeka na swoją kolej... :P wpierw muszę wypaćkać otworzone balsamy..

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się kiedyś, jak sprawuje się ten krem. Szkoda, że do rana nawilżenie znika.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pytałaś mnie kiedyś o bibułki matujące. Używam ich już jakiś czas i muszę powiedzieć, że spisują się całkiem ok :) Zbierają nadmiar sebum bez ścierania pudru i podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. och, u mnie również piątek całkiem znośnie, ale pewnie nie tak jak u Ciebie ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. nie jestem fanką Eveline... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. czytam dużo pozytywnym opinii o tym kremie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyglądałam mu się kiedyś w drogerii, wybrałam wtedy coś innego, ale może się na niego kiedyś skuszę .

    OdpowiedzUsuń
  9. tego nie miałam, ale z innej wersji tak :) u mnie nawet szybko się zużył :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, trzymaj się! Będzie lepiej! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)