środa, 12 czerwca 2013

Potworek bez zapachu- glinka zielona Biocosmetics

Siemka:)

Tak, wiem, że pojawiam się tylko chwilami i nieczęsto komentuję... Muszę się jakoś przestawić. Wstawanie o 5.30 i powroctu ok 16 nieco to utrudniają.
 
 
Jakiś czas temu dostałam od firmy Biocosmetics przesyłkę, a w niej zieloną glinkę:)
Zapraszam do lektury.
  
 Cena: 7.70zł
Pojemność: 100g

Opis producenta:
najsilniej działającą wśród glinek. Jej barwa związana jest z obecnością jonów żelaza dwuwartościowego. Pochodzi ze skał krzemionkowo-aluminiowych. Zawiera blisko 20 soli mineralnych. Ma właściwości dezynfekujące, absorpcyjne, gojące i odżywcze. Lecznicze i pielęgnacyjne właściwości tej glinki oparte są na zasadzie fizycznej absorpcji substancji szkodliwych, a także chemicznej absorpcji wody. Stosowanie na skórę glinki zielonej ma działanie wychwytujące toksyny zgromadzone na jej powierzchni i jednocześnie odżywiają ją.Glinkę zieloną można stosować w leczeniu cery łojotokowej i trądziku, bo odkaża i wzmacnia. Dobrze wchłania zanieczyszczenia i wygładza naskórek, delikatnie go złuszczając. Zmniejsza zmarszczki i zapobiega ich powstawaniu. Koi drobne skaleczenia, lekkie oparzenia i ugryzienia komarów.Zielona glinka dezynfekuje istniejące zmiany skórne, przyspiesza ich gojenie i przyczynia się do wyrównania pH do wartości przyjaznej dla skóry. Ma działanie ściągające, matujące i wysuszające. Zamyka rozszerzone pory i zapobiega tworzeniu się zaskórników. Te cechy kwalifikują zieloną glinkę do grupy preparatów kosmetycznych wspomagających leczenie trądziku pospolitego oraz problemów z cerą łojotokową.Glinka ta jest też ważnym składnikiem opóźniającym procesy starzenia skóry, do spłycania zmarszczek, wygładzania i regeneracji cery oraz jako delikatny peeling. W kosmetyce profesjonalnej stosowana jest do zabiegów kształtowania sylwetki typu Body Wrap, polegających na owijaniu folią tych części ciała, na które została nałożona maska z zielonej glinki. Zabiegi takie łagodzą zmiany dermatologiczne i bóle reumatyczne. Poza tym wchłania ona substancje toksyczne i usuwa obumarłe komórki, likwiduje rozstępy. Zielona glinka ujędrnia oraz uelastycznia ciało, niweluje cellulit.

 


Moja opinia:

   Glinka znajduje się w opakowaniu 'wielokrotnego użytku'. Jest ono bardzo szczelne i czasami miałam małe problemy z otwarciem. Wewnątrz znajduje się szaro-beżowy proszek- czyli bawimy się w małego chemika. O ile zrobienie peelingu było(i nadal jest) dla mnie mega wyzwanie, o tyle zrobienie maseczki jest banalnie proste.


 
  Maseczkę nakładam na twarz na ok 10-15 minut. Producent zaleca, aby nie doprowadzać do zaschnięcia, co w tym przypadku jest trudne, bo już po chwili zaczyna tworzyć się skorupka.
  Po tych kilkunastu minutach czas na zmycie. Za pierwszym razem nałożyłam grubą warstwę i męczyłam się strasznie, później szło już nieco lepiej, ale i tak jest to jedna z tych maseczek, których zmywanie trwa dobrych kilka minut. 

 

   Jeśli chodzi o działanie to zdecydowanie jest to maska do cery tłustej. Zauważyłam, że twarz się mniej świeci i rzadziej pojawiają się 'niespodzianki'. Z zaskórnikami i rozszerzonymi porami radzi sobie średnio, ale za to blizny mniej rzucają się w oczy i to chyba jej zasługa, bo w tym czasie słońce nie dopisywało i nie było mowy o opalaniu.
  Poza tym jest to chyba moja pierwsza maska, która mimo iż nadaje wygląd potworka- nie śmierdzi - duży plus za to, że nie ma zapachu :)

Glinka zielona ma również inne zastosowania: maska do ciała, okłady, nacieranie, zawijanie/ kuracja antycellulitowa, grzybice stóp, mycie zębów, kąpiele, mycie włosów, doustnie. Wszystkie informacje znajdziecie <<tu>>

Dziękuję firmie Biocosmetics za możliwość przetestowania glinki:)



Fakt, że produkt otrzymałam za darmo, nie miał wpływu na moją opinię.


Miałyście ta glinkę? A może polecacie inne?:)

5 komentarzy:

  1. glinka zielona jest spoko :D ja uwielbiam maski na jej bazie :D i w bingo spa już sobie wypaCZyłam maskę do włosów z ową zieloną glinką :D do włosów przetłuszczających się :D za jedyne 12 zł :D aż mi się oczy zaświeciły ;D ładniewyglądasz w tej maseczce :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zielonej glinki nie miałam i zastanawiam się, czy ta maska nie przesuszyłaby mi skóry :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam zieloną glinkę <3 U mnie świetnie się sprawdzają :) Do tego łącze ją z hydrolatem oczarowym to już w ogóle genialnie razem działają :)
    Co się z Tobą ostatnio działo? Zaczynałam się martwić :(

    OdpowiedzUsuń
  4. No to ja z kolei nie skuszę się na glinkę mając suchą cerę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja posiadam białą glinkę w takiej postaci :) również robię z niej maseczki - jest strasznie fajna dla cery tłustej, z resztą jak zielona. Glinki rządzą. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)