poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Kasztanowy brąz z Joanną

Jak tam święta?:) Mam nadzieję, że u Was pogoda jest nieco lepsza niż u mnie. Brr.

Dzisiaj chciałam Wam pokazać małą zmianę kolorku:)
Nigdy w życiu nie używałam farby, 3 razy używałam szamponu koloryzującego, raz henny, ale głównie szamponetki. Więc dlaczego miałabym to zmieniać? Moje pierwsze farbowanie to była właśnie Joanna. I tak zostało do dzisiaj :)
Mój naturalny kolor to ciemny blond/jasny brąz- sama nie wiem :)

Chciałam tylko delikatnie przyciemnić włoski, zobaczcie, czy się udało:)

Joanna Multi Effect color


 
 Cena: 3,50zł
Pojemność: 35g
Opis producenta:

 Linia szamponetek koloryzujących, które nie zawierają amoniaku i utleniacza. Są wygodne i szybkie w użyciu, a zawarty w szamponetce kompleks multiwitaminowy ma działanie nawilżające i odżywcze. Po zabiegu Twoje włosy zyskają olśniewający i żywy kolor, który utrzymuje się od 4 do 8 myć.Do wyboru 12 kolorów.



Moja opinia:
Opakowanie: Szamponetka znajduje się w niedużej saszetce. Ja musiałam użyć 2 na moje włosy.

 
Konsystencja/ zapach/ kolor- Dość gęsty płyn o delikatnym przyjemnym zapachu, który utrzymuje się długo na włosach. Kolor jest zależny od wybranego przez nas. Przeważnie jest ciemny a na głowie fioletowy. (niestety brak zdjęć, nie miałam czasu, żeby jednocześnie farbować i robić zdjęcia)


Działanie- wybrałam kasztanowy brąz, ponieważ jest zbliżony do mojego naturalnego. Nie chciałam drastycznej zmiany- tylko taką malutką. I udało mi się :) Nic nowego- tej szamponetce ufam od kilku lat. Wydaje mi się, że przy głowie kolor jest intensywniejszy. Zmywa się tak, jak podaje producent- szybko po ok 5-6 myciach koloru praktycznie nie widać. Poza tym nie niszczy tak bardzo włosów a zniszczone końcówki wyglądają o niebo lepiej. Czego chcieć więcej?





  
zdjęcie przed i po farbowaniu 



Włosy są inaczej ułożone, ale kolor widać.

Wiem, że wiele osób stawia jednak na trwałość koloru, ale według mnie od tego są szampony na 24 mycia. Dla mnie ta szamponetka jest idealnym rozwiązaniem i wracam do niej zawsze, kiedy potrzebuję chwilowej zmiany:) Tym razem był to spontan- zobaczyłam promocję w Naturze:P


Zapraszam na rozdanie u Donny


Pozdrawiam, Gabi;*

18 komentarzy:

  1. kiedyś sobie robiłam tą samą szamponetką ;p ale kolor szybko się wypłukuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to akurat prawda. Chyba jedna z najszybciej spłukujących się szamponetek, ale dla mnie to akurat plus :)

      Usuń
  2. ja szamponetek nie używam ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kiedyś używałam szamponetek, ale po nich moje włosy były w okropnym stanie. Już serio wolę farbę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja na farbę się nie odważyłam :) wolę swój naturalny kolor :) a ta szamponetka akurat tak bardzo nie niszczy włosów:)

      Usuń
  4. póki mam swój naturalny kolor wolę nie eksperymentować z kolorami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej, dziękuję! to takie miłe :*

    OdpowiedzUsuń
  6. teraz będę robiła zaległe recenzje, w nich wszystko znajdziesz - ale generalnie polecam: kalina-sklep.pl i ukrainashop.com oraz zielarnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super. chętnie poczytam :) już patrzę na te sklepy :)

      Usuń
  7. nie używałam nigdy szamponetek, muszę kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W wakacje zamierzam sobie znowu pomalować włosy szamponietką. W zeszłe pomalowałam sobie na dziką wiśnię - tylko końcówki. Ślicznie kontrastowały z moimi włosami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już kilka razy miałam burgundowe i też połączenie było ciekawe :)

      Usuń
  9. U mnie szamponetki Marionu trzymały się lepiej niż farby, a potem się zrobiła bryndza, bo kolor wychodził nie taki jak na początku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marion miałam raz i nigdy w życiu! Szamponetka ma się zmywać a nie być trwalsza od farby. Nie dość, że się nie zmyła to po kilku miesiącach odrosty, kolor wypłowiały, włosy zniszczone- koszmar.

      Usuń
  10. wydaje mi się, że fajnie włosy wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawy kolorek - lubię zdecydowane brązy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja właśnie mam ją na sobie, dosłownie jeszcze nie spłukana. No... mam 20 min więc muszę coś robić :P

    vilolou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)