sobota, 27 kwietnia 2013

Brązujące masło do ciała Delia

Hey, het:)

Szczęśliwa- bo koniec szkoły wreszcie :)
To nic, że musieli mi drugi raz świadectwo drukować- tak t jest, jak wychowawcy nie chce się dokładnie sprawdzać.;/
Klasowe pożegnanie jak najbardziej na plus:)

A dzisiaj o masełku, które znalazłam w marcowym Shinybox i które nie słusznie osądziłam na samym początku.

 
Cena: 13zł
Pojemność: 160ml

Opis producenta:
Specjalna formuła ochronnego masła do ciała nadaje równomierny, delikatny odcień opalenizny bez narażania na szkodliwe działanie promieni słonecznych. Delikatnie brązuje, nawilża i odżywia.

Składniki aktywne:
• ekstrakt z orzecha włoskiego zapewnia naturalny, stopniowo brązujący efekt
• Natural SWS Complex oparty na naturalnych woskach, maśle Shea oraz oleju sojowym dodatkowo zapewnia doskonała pielęgnację i odżywienie skóry.




Moja opinia: 
Opakowanie- duży zakręcany słoik, więc bardzo łatwo wydostać balsam a przy tym jest wydajny. Patrzcie na zdjęcie- moje pierwsze wrażenie- wow, nie żałowali. Użyłam 5 razy i a co to?- dziura do dna wypchana powietrzem. No cóż...
 
Kolor/zapach/konsystencja- Balsam jest gęsty, dobrze się rozprowadza. Ma żółtawy odcień. Zapach- kiedy zobaczyłam, że to orzechy miałam ochotę go komuś oddać, ale kusił mnie brązujący efekt. I dobrze, bo zapach jest boski. Słodki, ale nie duszący. Ciało pachnie jeszcze długo po posmarowaniu.
Działanie- Smaruję się nim od 2 tygodni. Czasami robię dzień/dwa przerwy (co za dużo to nie zdrowo) i powiem Wam, że efekty widać. Nie tworzy brzydkiej pomarańczowej warstwy a jedynie przyciemnia skórę. Nie zostawia też smug i brzydkiego efektu na kolanach/ łokciach/ kostkach. 
I teraz pytanie lepsza Delia czy Kolastyna? Mam dylemat. Kolastyna działa jednak szybciej. Z drugiej strony Delia ma wygodniejsze opakowanie i boski zapach. Chyba jednak stawiam na Delię<3
A Wy jak przygotowujecie się na luźniejsze ubranka? Przyciemniłyście się już?:)

Pozdrawiam, Gabi;*

13 komentarzy:

  1. Ja na razie straszę trupio-bladością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm ja jestem blada jak ściana i nei narzekam hahah

    OdpowiedzUsuń
  3. myślałam o czymś brązującym ale mam kilka balsamów i maseł które najpierw muszę skończyć...

    a to masło wydaje się być bardzo ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się przyciemniać nie muszę - opalenizna trzyma się cały rok. Oczywiście naturalna :D

    A jak tam świadectwo? Ciekawa jestem ;P

    OdpowiedzUsuń

  5. Fajne takie masełko ;)
    Zapraszam do siebie!: )
    uwieczniajchwile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz tylko przetrwać matury;P
    A masełko ja także jak najbardziej polecam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jak na razie w ogóle go nie widziałam ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie na niego poluję, bo już wiem, że kolejne opakowanie u mnie zagości.

      Usuń
  8. ja jestem córką mlynarza przez cały rok i nie robię z tym cokolwiek, bo jak robiłam to to wyglądało śmiesznie :) poza tym teraz to już nawet to polubilam ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie używam nic brązującego. Lubie masła do ciała za zapach. Ten wygląda bardzo pachnąco:) ale bardzo rzadko używam maseł, szczególnie w okresie wiosna - lato bo jednak za tłusta konsystencja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się przyciemniam regularnie, hue hue :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)