sobota, 13 kwietnia 2013

Alterra- numer 1 w chusteczkowym demakijażu

  Cześć:) 
Bardzo Was przepraszam za zaległości i rzadkie zaglądanie do Was- staram się czytać chociaż kilka postów dziennie, ale nie zawsze mi się udaje. 
Dzisiaj kolejny dzień powtórek- południe a głowa już mi pęka.

Jestem w trakcie poszukiwania pracy na wakacje, ale wszędzie, gdzie piszę już nieaktualne albo inna przeszkoda:( Może chcecie mi pomóc coś znaleźć?:P

Tyle marudzenia. Dzisiaj przedstawiam Wam moje ulubione 

Alterra nawilżane chusteczki oczyszczające do skóry suchej i wrażliwej-Rozświetlające i odświeżające nawilżanie.



  
Cena: 3,39zł / 25szt.


Opis producenta:


Każda skóra zasługuje na indywidualna pielęgnację. Nawilżone chusteczki oczyszczające Alterra z wyciągiem z aloesu oczyszczają skórę wyjątkowo delikatnie. Łagodna formuła rozświetla i ożywia; nadmiar tłuszczu, pozostałości makijażu i cząsteczki brudu zostają delikatnie usunięte,a preparat przygotowuje skórę do kolejnego etapu pielęgnacji. Subtelny zapach rozpieści Twoje zmysły.
Można stosować również do bardzo wrażliwej skóry.
Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników,
- głównie z surowców pochodzenia roślinnego,
- bez silikonów i innych związków olejów mineralnych,
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie,
- testowany okulistycznie.




Moja opinia:

Kolejny produkt zakupiony dzięki opiniom Pauliny i Kamili:P Chyba wszystko, co mi poleciły jest super:)
 Zakup w Rossmannie- często na promocji, więc od razu w koszyku pojawiają się 2-3 opakowania.
Chusteczki znajdują się w zielonym opakowaniu z przylepcem. Przylepiec nie jest tu wcale minusem, bo miałam już sporo opakowań i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby chusteczki wyschły- zarówno pierwsza, jak i ostatnia są tak samo dobrze nawilżone.

No właśnie- nawilżenie. Jest idealne- nie za dużo żeby się z nich lało, nie za mało, żeby dało radę usunąć demakijaż. Nie pienią się, ale z makijażem radzą sobie perfekcyjnie. Nawet wodoodporne mascary nie stanowią problemu- co prawda zmywa się je dłużej, ale bez żadnego uporczywego tarcia. No i coś, co jest bardzo ważne- nie uczulają, nie szczypią, nie pieką, nie ściągają skóry, nie dostają się do oczu. Poza tym mają bardzo delikatny, przyjemny zapach.

Mój numerek jeden w demakijażu chusteczkami. Przy okazji można je ze sobą wszędzie zabrać. Uwielbiam je, chociaż nie powiem, żebym ich nie zdradzała i nie próbowała innych kosmetyków do demakijażu.

Miałyście je? A może używacie innych chusteczek do demakijażu?:)

Pozdrawiam, Gabi;*

13 komentarzy:

  1. Ja chusteczek do demakijażu raczej nie używam :)
    Chcesz mnie przygarnąć? :D Właściwie to możesz mnie adoptować i moje zapasy :D Pewnie popatrzę tak "na żywo" co tam do mnie przyleci i wtedy zobaczę, czy coś się powtarza albo czy czegoś jestem pewna, że nie zużyję. :))

    A kokosowego jeszcze nie miałam "w akcji". Jak ktoś ma parę żeli pod prysznic w składziku to tak jest :P Ale pachnie świeeetnie ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś formalności pewnie będzie trzeba załatwić :D

      U mnie jeden żel stoi "ogólnodostępny" pod prysznicem, jeden soi piętro wyżej przy wannie, a reszta w moich zapasach :P Ja akurat męczę OS czekolada&pomarańcza. Zostało na ok. 4 użycia, więc źle nie jest :D

      Usuń
  2. Nie przepadam za chusteczkami do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. również uwielbiam te chusteczki :))

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm ja zazwyczaj stosowałam husteczki dla niemowląt ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy blog :)
    Zapraszam też do mnie, dopiero zaczynam, ale każdy kiedyś musi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio przestałam używać chusteczek do demakijażu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę spróbować! :)
    zapraszam na rozdanie - ostatni dzień http://lexiflexi2323.blogspot.com/2013/04/rozdanie-u-lexi.html

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś do tej pory nie skusiłam się na chusteczki do demakijażu, zdecydowanie wolę płyn+wacik ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja do demakjażu muszę mieć wodę, z kranu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. tych nie miałam, ale kiedyś używałam chusteczek z biedronki i już wiem że nie jest to moja ulubiona forma demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te biedronkowe mnie akurat szczypały i podrażniały:(

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)